"Rz": Marian Banaś chciał surowo karać podległych urzędników za błędy w oświadczeniach majątkowych

Marian Banaś kierując Krajową Administracją Skarbową chciał surowo karać podległych urzędników za błędy w oświadczeniach majątkowych. Warto przypomnieć, że to oświadczenia dzisiejszego szefa NIK bada CBA.

Marian Banaś, jak twierdzi "Rzeczpospolita", stał za wprowadzeniem przepisów, dzięki którym od początku br. podanie nieprawdy przez pracowników Krajowej Administracji Skarbowej w oświadczeniu majątkowym podlega karze pozbawienia wolności do pięciu lat.

Pracownicy KAS nie mieli pewności, jaki czyn będzie się kwalifikował do surowego ukarania, a jaki uznany zostanie jedynie za "wypadek mniejszej wagi", za który, według przepisów, groziłaby jedynie grzywna.

Sugerowaliśmy, żeby ten przepis miał nieco łagodniejsze brzmienie, aby odpowiedzialność była wówczas, gdy doszło do zatajenia majątku, żeby wykluczyć pomyłki, np. gdy funkcjonariusz nie dość precyzyjnie poda powierzchnię mieszkania. Pytaliśmy, jak to będzie traktowane, czy to już błąd, za który grozi kara

- wyjaśniła w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Maria Mrugała, wiceprzewodnicząca Związku Zawodowego Celnicy PL.

Zobacz wideo

Marian Banaś pod lupą. CBA prześwietla konta przez niejasności w oświadczeniu majątkowym

Doniesienia o karaniu pracowników KAS za nierzetelne wypełnianie oświadczeń majątkowych jest ważne w określonym kontekście. Sam Marian Banaś stał się bowiem obiektem analiz agentów CBA po przejrzeniu jego oświadczeń majątkowych. W poszczególnych latach zawierały one odmienne informacje na temat gruntów posiadanych obecnego szefa NIK. W jednym z dokumentów, działka ministra ma 380 w drugim 370, a w trzecim 3600 mkw. Nie można wykluczyć, że nieścisłości to zwykłe literówki.

Pojawiły się też medialne wątpliwości na temat tego, czy w oświadczeniach złożonych przez Mariana Banasia są nieścisłości dotyczące kamienicy.

Banaś miał zawrzeć przedwstępną umowę na jej zbycie w roku 2015. Do sfinalizowania sprzedaży nie doszło, bo potencjalny kupiec miał nie dostać kredytu i wycofał się z transakcji. W oświadczeniu majątkowym za 2016 r. Banaś pisał, że kamienica została sprzedana na podstawie umowy przedwstępnej. Rozliczenie końcowe miało nastąpić w 2017 r., ale oświadczenie za ten rok nie pojawiło się na stronie Ministerstwa Finansów.

W 2016 r. kamienica została objęta hipoteką na ok. 2,5 mln zł. Stanowiło to zabezpieczenie kredytu, który Bank Ochrony Środowiska udzielił firmie Open Qualis, której głównym udziałowcem był Jakub Banaś. To zobowiązanie nie pojawiło się w oświadczeniu majątkowym. Tak to tłumaczył szef NIK: - Ja chciałem pomóc i dałem mu hipotekę na moją kamienicę, ale to była hipoteka rzeczowa, nie zobowiązanie pieniężne. On regularnie spłacał kredyt, więc ja nie miałem obowiązku, żebym akurat to wykazywał w oświadczeniu majątkowym. Zresztą na mój wniosek CBA prowadzi postępowanie kontrolne.

Banaś zapewnia, że kamienicę sprzedał miesiąc temu. W księdze wieczystej wciąż figuruje jednak jako właściciel.

Oświadczenie majątkowe Mariana Banasia - co zawiera? Dom, mieszkania, kamienica

Ostatnie oświadczenie majątkowe, jakie składał Marian Banaś pochodzi z czerwca, kiedy to dzisiejszy szef NIK został ministrem finansów. W dokumencie dostępnym na stronie kancelarii premiera widnieje kilka nieruchomości - mieszkania, gospodarstwo rolne, dom, a także kamienica.

Czytaj też: Prezes NIK Marian Banaś odpowiada na reportaż Superwizjera pt. "Pancerny Marian i pokoje na godziny

CBA odniosło się do sprawy badanych oświadczeń Mariana Banasia. Temistokles Brodowski, rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego wyjaśnił, że "postępowanie trwa od 16 kwietnia", a wedle ustawy "może trwać do 9 miesięcy". Według dotychczasowych deklaracji badanie oświadczeń może zakończyć się 16 października. Warto przypomnieć, że wybory parlamentarne 2019 odbędą się 13 października.

Więcej o: