Burger King i McDonald's razem działają raz w roku. Łączy ich szczytny cel

- Dzisiaj nie sprzedajemy Whoppera. Ale może Pani w zamian kupić Big Maca u naszych konkurentów - taki tekst usłyszeli kilka dni temu argentyńscy klienci Burger Kinga. Tak Burger King pomaga raz w roku sieci McDonald' w jego akcji charytatywnej.

Burger King i McDonald codziennie ze sobą rywalizują. Czasem tę rywalizację widać szczególnie wyraźnie w USA, gdzie dopuszczalne są bardziej agresywne formy reklam uderzające w konkurentów. To jednak nie przeszkadza dwóm wielkim rywalom od czasu do czasu ze sobą współpracować – zwłaszcza, kiedy łączy ich szczytny cel.

Raz w roku McDonald’s w Argentynie organizuje zbiórkę pieniędzy dla dzieci chorych na nowotwory (Children With Cancer). Trwa ona jeden dzień i wtedy McDonald’s wpłaca na nią 2 dolary z każdego sprzedanego w tym czasie Big Maca.

>>> Świat musi zwrócić uwagę na ofiary wojny w Jemenie:

Zobacz wideo

Dzień bez Whoopera

Do tej akcji od 2017 roku w oryginalny sposób przyłącza się Burger King. W dniu, kiedy McDonald’s sprzedaje hamburgery Big Mac dla dzieci chorych na raka, on uruchamia akcję „Dzień bez Whoppera”. I wtedy we wszystkich swoich ponad stu restauracjach w Argentynie nie sprzedaje tej sztandarowej kanapki. Ale to nie wszystko.

Personel Burger Kinga jest poinstruowany, aby każdemu klientowi, który poprosi Whopera zasugerować, by kupił sobie Big Maca w najbliższym barze konkurenta. Poza tym Burger King wysyła swoją maskotkę (pracownika przebranego w strój Króla Burgerów) do restauracji McDonald’s, gdzie kupuje ona Big Maca.

 

Jaki jest efekt nietypowego wsparcia akcji charytatywnej McDonald’s przez Burger Kinga? Tego nie sposób wyliczyć, ale jedno jest pewne. Od 2017 roku, co roku, McDonald’s bije rekordy sprzedaży hamburgerów Bic Mac w trakcie swojej akcji charytatywnej. Poza tym ważny wydaje się efekt społeczny całej akcji Burger Kinga. Pokazuje ona, że rywalizacja biznesowa wcale nie zamyka i nie powinna zamykać drogi do współpracy między ludźmi w innych obszarach. Niby truizm, ale ludzie i firmy często o tym zapominają – i dotyczy to również polityki, co Polacy akurat świetnie rozumieją.