Wybory parlamentarne 2019. Ekonomiści po zwycięstwie PiS: Może pojawić się deficyt w budżecie

- Naszym zdaniem ustawa budżetowa w ostatecznym kształcie nie będzie zakładała zerowego deficytu, z uwagi na uwzględnienie wypłat 13. emerytury oraz możliwą rewizję ambitnych celów dochodowych - uważają ekonomiści mBanku po zwycięstwie PiS w wyborach parlamentarnych. Prawo i Sprawiedliwość będzie się także musiało zmierzyć m.in. ze wzrostem cen energii i nieco zwalniającą koniunkturą.
Zobacz wideo

Według sondażu exit poll oraz częściowych wyników podawanych przez PKW, Prawo i Sprawiedliwość z dużą przewagą wygrało wybory parlamentarne. W opinii ekonomistów, to oznacza, że utrzymana zostanie polityka gospodarcza znana z ostatnich czterech lat i że w grze pozostają przedwyborcze plany i obietnice rządu.

Zgodnie z przedwyborczymi zapowiedziami, najbliższe tygodnie będą okresem wytężonej pracy legislacyjnej, obejmującej m.in. ustanowienie 13. emerytury stałym świadczeniem, uchwalenie tzw. ´ 14. emerytury, zmiany w oskładkowaniu działalności gospodarczej dla przedsiębiorców o niskich dochodach oraz planowanych od miesięcy zmian w OFE, przypieczętowanie skokowej podwyżki płacy minimalnej, a także podjęcie decyzji w sprawie zniesienia limitu 30-krotności w podstawie obliczania składek na ubezpieczenia społeczne

- wyliczają ekonomiści mBanku. Dodatkowo, chociaż zakładają oni "stosunkowo niewielkie" zmiany w ustawie budżetowej na 2020 r., to jednak przewidują, że zniknie z niej założenie, że wydatki nie będą wyższe od dochodów.

Naszym zdaniem ustawa budżetowa w ostatecznym kształcie nie będzie zakładać zerowego deficytu, z uwagi na uwzględnienie wypłat 13. emerytury oraz możliwą rewizję ambitnych celów dochodowych

- uważają analitycy mBanku. Przewidują także brak skokowego wzrostu cen energii (obecna ustawa zamroziła je tylko do końca roku dla odbiorców indywidualnych) i dalszą stymulację gospodarki.

Kaczyński chce stabilizacji w finansach publicznych

Nieco inne zdanie na temat budżetu bez deficytu mają analitycy PKO Banku Polskiego. Oni przewidują bowiem, że rząd utrzyma w mocy ambitne przyszłoroczne plany związane ze zrównoważonym budżetem.

Ignacy Morawski, ekonomista serwisu Spotdata.pl, nie wyklucza, że "jakieś odejście od celu zerowego deficytu na 2020 r. może mieć miejsce". Nie jest to jednak wcale pewne choćby biorąc pod uwagę, że już w pierwszym przemówieniu po wynikach exit poll prezes Kaczyński zapowiadał stabilizację w finansach publicznych.

Ceny prądu porażą rząd?

Morawski zwraca też uwagę na problemy, z którymi będzie się musiał mierzyć PiS. To m.in. słabnąca koniunktura, a także rosnące ceny energii.

Rządowi trudno będzie w pełni chronić gospodarstwa domowe przed skutkiem wzrostu hurtowych cen prądu, wywołanym wzrostem cen uprawnień do emisji CO2. Coraz trudniejsza do utrzymania będzie dysproporcja między pełną ochroną gospodarstw domowych i brakiem ochrony firm

- uważa ekonomista.

Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ, pisze z kolei, że inwestorzy zastanawiają się, na ile "poluzowane" zostaną obecnie przedwyborcze obietnice dotyczące np. płacy minimalnej.

Dużo uwagi poświęcane jest Senatowi gdzie podział miejsc może nie być tak jednoznaczny co opóźniałoby reformy oraz podbijałoby istotność przyszłych wyborów prezydenckich

- dodaje Ryczko.

Więcej o: