Samorządy nie chcą już dopłacać do śmieci. Kolejne miasta drastycznie podnoszą opłaty

Warszawa, Gdańsk i kilka miast na Śląsku - wszędzie tam opłaty za śmieci od nowego roku wzrosną o nawet o kilkaset procent. Przedstawiciele władz przyznają, że nie są w stanie dłużej dokładać do wywozu odpadów - część z nich winę przerzuca na rząd.
Zobacz wideo

Warszawa, Gdańsk i kilka miast położonych na Śląsku od stycznia drastycznie podnoszą opłaty za śmieci. Podwyżki to nawet setki procent, a w przypadku stolicy mogą być uciążliwe również przez zmianę sposobu naliczania opłat.

Warto podkreślić, że fala podwyżek opłat za śmieci przetacza się przez Polskę od miesięcy. Samorządy jako główny powód podniesienia cen podają olbrzymi wzrost własnych kosztów.

Gdańsk - opłata za śmieci od 100 do 300 proc. w górę. "Wynika to wprost z nowelizacji ustawy"

Do miast, w których śmieci podrożeją, dołącza m.in. Gdańsk. Obecnie mieszkańcy miasta za wywóz śmieci płacą 44 gr za każdy metr kwadratowy lokalu miesięcznie. Od lutego 2020 - o ile radni poprą projekt władz - cena wyniesie aż 88 gr do 110 metrów, za każdy kolejny metr kwadratowy lokalu trzeba będzie zapłacić 10 gr.  Jednocześnie w przypadku niesegregowania odpadów opłaty wynosić będą 2,64 zł od metra lokalu. To trzykrotnie więcej niż dotychczas. Oznacza to, że opłata za śmieci w przypadku mieszkania o powierzchni 55 mkw wzrośnie z 24 do blisko 50 zł.

Joanna Bieganowska z referatu prasowego biura gdańskiego prezydenta w stanowisku przesłanym redakcji Next Gazeta.pl wyjaśnia, że podniesienie cen za gospodarowanie odpadami komunalnymi wynika wprost z nowelizacji ustawy o porządku i czystości w gminach.

Jak wyjaśnia szczególnie uderzają w gminy zapisy dotyczące możliwości wyjścia z gminnego systemu gospodarowania odpadami dla nieruchomości niezamieszkanych, co w praktyce oznacza, że szpitale, instytucje publiczne  czy przedsiębiorcy prowadzący np. restauracje, nie muszą podpisać umowy na wywóz odpadów z gminą. "To powoduje, że samorządy przestają mieć wpływ na to w jaki sposób odbierana jest znaczna część śmieci z ich terenu. Dotychczas wg harmonogramu odpady odbierane były z całego miasta. Możliwość odbioru śmieci przez dowolne firmy może powodować, że w wielu altanach śmietnikowych podrzucane będą odpady, których nikt nie odbierze, pojawią się też nielegalne wysypiska." - wyjaśnia przedstawicielka gdańskiego magistratu.

Nowym zapisem w ustawie jest też obowiązkowa segregacja odpadów. Segregacja nie będzie już dla mieszkańców wyborem, a obowiązkiem. Wielu przedsiębiorców i mieszkańców dotychczas uczciwie deklarowało brak selektywnej zbiórki, po zmianie przepisów będą musieli wprowadzić osobne pojemniki i selektywnie gospodarować odpadami. W praktyce nie oznacza to, że wszyscy, którzy do tej pory deklarowali brak segregacji będą mogli i chcieli dostosować się do nowych przepisów. Utylizacja śmieci niesegregowanych jest znacznie droższa i to z gminnego budżetu będzie musiała być pokryta różnica.

- wyjaśnia Bieganowska. Dodaje, że dotychczasowe przepisy, dopuszczały także wyższe stawki za pojemniki z których korzystały lokale niezamieszkane. Przykładowo za pojemnik o pojemności 1100 l, dotychczas miasto pobierało stawkę 127 zł, obecnie będzie to kwota mniejsza o połowę czyli 54,18 zł. Ta zmiana to duże uderzenie "po kieszeni" gminnego budżetu.

Śląsk - wiele miast drastycznie podnosi ceny

Na podniesienie cen za wywóz śmieci decydują się też kolejne miasta Śląska. Drastyczne mogą wydawać się plany np. władz Zawiercia, które w przypadku odpadków niesegregowanych chcą pobierać opłatę w wysokości 75 zł od osoby. Do tej pory cena wynosiła 25 zł. Warto przypomnieć, że segregowanie śmieci jest już obowiązkowe, wysokie opłaty w tym wypadku można traktować jako karę za niedotrzymywanie obowiązku.

W przypadku śmieci segregowanych opłata ma wzrosnąć o 100 proc. - z 12 do 24 zł.

Monika Polak-Pałęga z Urzędu Miasta w Zawierciu w rozmowie z Next.gazeta.pl wyjaśnia, że podwyżki opłat za śmieci to problem ogólnopolski.

Część gmin już podjęła decyzję o wzroście opłat za wywóz śmieci, a inne dopiero planują takie rozwiązanie. Zmiany są konieczne z uwagi na ciągle rosnące koszty odbioru i zagospodarowania odpadów

- stwierdziła.

Niestety, obowiązujące stawki opłat w naszym mieście nie wystarczają na pokrycie kosztów systemu gospodarowania odpadami komunalnymi. Droższe jest m.in. przetwarzanie odpadów, a to tylko jeden z czynników, który powoduje, że gmina musi dopłacać do systemu, który powinien się samofinansować. Dodajmy, że stawki proponowane w projekcie uchwały nie są ostateczne.

- dodała. 

Wiele śląskich miast opłaty podniosło już w wakacje - np. w Tarnowskich Górach wzrosły z 14 do 26 zł.

Warszawa - ceny od metrażu lokalu, podwyżki sięgną nawet kilkuset procent

Warszawa, która zmienia sposób naliczania opłat pobierając je od metrażu lokalu, winę za podwyżki zrzuca na Prawo i Sprawiedliwość.

Dziś widzimy efekty chaosu, które wprowadził rząd PiS w gospodarce odpadami. Błędy tego systemu, przed którymi przestrzegaliśmy, zostały przerzucone na samorządy. Teraz wszystkie gminy są zobowiązane do zmiany swoich regulaminów utrzymania czystości. Miasta i ich mieszkańcy są zmuszone płacić za fatalną politykę władz państwa

- powiedział Michał Olszewski, wiceprezydent m.st. Warszawy.

Jak już informowaliśmy, podwyżki za wywóz śmieci w stolicy będą na poziomie od 50 do 100 procent. Skrajnie mogą okazać się wyższe o kilkaset procent. Użytkownik mieszkania do 60 m kw. zapłaci 72 zł miesięcznie. W przypadku lokali o powierzchni do 60-120 m kw opłata wyniesie 88 gr więcej za każdy metr - bez względu na to, ile osób w nich mieszka.

Samorządy tłumaczą się wzrostami kosztów

Każdy z samorządów, który podnosi ceny za wywóz śmieci, jako powód podaje wzrost własnych kosztów. Władze płacą więcej za odbiór odpadów - bo frakcji jest więcej, teraz trzeba też przetwarzać odpady biologiczne. Wyższy jest koszt składowania śmieci, ich spalania, przetwarzania. Nie bez znaczenia są też rosnące koszty pracy i energii.

Czytaj też: Nowa ustawa śmieciowa weszła w życie. Nie segregujesz? Zapłacisz majątek. Wiele gmin już podniosło ceny

Wiele samorządów do śmieci długo dopłacało. Jednak dziś w budżetach na realizacje tego zadania trzeba by już szukać dziesiątek, jeśli nie setek dodatkowych milionów. Zdaniem Pawła Rabieja, wiceprezydenta Warszawy, podwyżki są po prostu urealnieniem opłat. Wielu samorządowców jest podobnego zdania.

Więcej o: