Sasin: "Za cenę prądu odpowiadam ja. Podwyżki nie będzie". Szef URE ostrzega przed ingerencją w rynek

Jacek Sasin, który w nowym rządzie ma objąć nadzór nad spółkami skarbu państwa, zapewnia, że odbiorcy indywidualni nie muszą obawiać się wzrostu cen prądu. Wyraźnie stwierdza jednak, że podmioty gospodarcze muszą liczyć się z podwyżkami. Tymczasem szef Urzędu Regulacji Energetyki przestrzega przed ingerencją w rynek.
Zobacz wideo

Mija niemal rok od uchwalenia ustawy, która miała ochronić odbiorców indywidualnych przed wzrostem kosztów energii elektrycznej. Pojawiają się jednak pytania, czy ceny prądu uda się utrzymać na obecnym poziomie w kolejnym roku.

Jacek Sasin, który w nowym rządzie Mateusza Morawieckiego objąć ma tekę ministra odpowiedzialnego za spółki skarbu państwa, uspokaja konsumentów.

Za cenę prądu odpowiada teraz minister aktywów państwowych, czyli ja. Podwyżki dla indywidualnych odbiorców nie będzie

- zapewnił Sasin w porannej rozmowie w RMF FM.

Podmioty gospodarcze muszą liczyć się z tym, że będą musiały płacić za prąd tyle, ile wynika z rynkowych cen wytwarzania energii

- dodał. Polacy poniosą więc wyższe koszty prądu, ale pośrednio - płacąc za poszczególne produkty i usługi.

Szef Urzędu Regulacji Energetyki przestrzega przed ingerencją w rynek

Deklaracja ministra Sasina może zaskakiwać. Jeszcze we wrześniu Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, nie wykluczał, że w przyszłym roku ceny prądu wzrosną. I to zarówno dla odbiorców indywidualnych, jak i firm.

W wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" szef URE wyjaśniał, że "tego typu ingerencja zawsze ma złe konsekwencje dla funkcjonowania rynku".

Czytaj też: Ceny prądu w 2020 r. nie wzrosną? Jadwiga Emilewicz zapewnia, że rząd zrobi wszystko, co możliwe

Dlatego też Gawin twierdził, że raczej "nie mamy co liczyć na kolejny prezent ze strony rządu". Ze słów Jacka Sasina wynika jednak co innego.

Z kolei Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości, goszcząc w porannej rozmie Gazeta.pl pod koniec października, zapewniła, że rząd zrobi "wszystko, co w jego mocy, aby ceny prądu utrzymać w ryzach".

Więcej o: