Andrzej Duda wzrost cen tłumaczy kryzysem na Bliskim Wschodzie. "Ceny rosną, ale przejściowo"

Na spotkaniu z mieszkańcami w Turku Andrzej Duda mówił o wzroście cen. Jak stwierdził, sam go zauważa, ale wiele z nich rośnie "przejściowo". - Chociażby przez takie wydarzenia, które są zupełnie od nas niezależne, a które dzieją się na świecie, jak choćby kryzys na Bliskim Wschodzie - powiedział prezydent.

- Słyszę i widzę w wielu miejscach, bo przecież też płacę rachunki w domu, w Krakowie za mieszkanie, w którym mieszka nasza córka, że rosną ceny. No proszę państwa rosną. Ale chcę państwa uspokoić, wiele z nich rośnie tylko przejściowo - powiedział w Turku Andrzej Duda,  Chociażby przez takie wydarzenia, które są zupełnie od nas niezależne, a które dzieją się na świecie, jak choćby kryzys na Bliskim Wschodzie, który spowodował wzrost cen ropy naftowej. Pociągnął za sobą wzrost cen paliw, benzyny czy ropy naftowej - podkreślił prezydent.

Andrzej Duda w Turku. Tłumaczy, co powoduje podwyżki cen

Jak dodał, "ceny zaczęły już spadać, bo ten kryzys miał charakter przejściowy". Po tym prezydent odniósł się do sytuacji w Chinach. - Mamy dzisiaj problemy, jak choćby koronawirus, który jest w Chinach i który rozprzestrzenia się na cały świat. W Polsce sytuacja jest opanowana, ale w Chinach, które są wielkim producentem, mamy kryzys. Z pewnością odbije się to w jakiś sposób także na światowej gospodarce. To są te kwestie, na które dzisiaj musimy zwracać uwagę - powiedział.

W grudniu ubiegłego roku prezydent również tłumaczył, co odpowiada za wzrost cen. - Proszę Państwa, ceny rosną. Tak, ceny rosną, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale Państwo musicie mieć świadomość, że jak rosną wynagrodzenia, to niestety rosną też i ceny - powiedział w Nowym Mieście Lubawskim prezydent. - Przedsiębiorcy podnoszą ceny, dlatego, że im wzrastają koszty. Jak im wzrastają koszty, to oni starają się sobie to zrekompensować wzrostem cen. To są niestety normalne mechanizmy gospodarcze - dodał.

>>> Czy rząd może zahamować rosnące ceny? "Potrzebny jest wzrost wydajności pracy"

Zobacz wideo

W swoim wystąpieniu w Turku Duda stwierdził, że choć rząd jest mu bliski, to nie zawaha się mu sprzeciwić, jeśli uzna to za stosowne. - Jeżeli zobaczę, że moi koledzy robią jakieś rzeczy, które nie służą społeczeństwu, które nie realizują tych zobowiązań, które na siebie przyjęliśmy, to będę wobec tego protestował - zapowiedział prezydent. Podkreślił, że będzie wspierał dobre projekty Sejmu i rządu.

Andrzej Duda przekonywał, że polski rząd i prezydent zapewnili zwiększenie nakładów na służbę zdrowia do 6 procent PKB. Wspomniał także o Narodowej Strategii Onkologicznej, która jest konieczna bowiem według prognoz zachorowalność na choroby onkologiczne będzie wzrastać, między innymi ze względu na to, że ludzie żyją dłużej.