Impas na szczycie UE. Jedni chcą potężnych cięć, Mateusz Morawiecki proponuje nowe podatki

Unijny szczyt w sprawie budżetu na lata 2021-2027 nie przynosi przełomu. Trwa przeciąganie liny pomiędzy zwolennikami większych cięć wydatków, a przeciwnikami tego pomysłu, do których zalicza się Polska. Premier Mateusz Morawiecki zamiast ograniczeń i zmian w funduszach proponuje nowe podatki.

>>> Zobacz także: Czy rząd może zahamować rosnące ceny? "Potrzebny jest wzrost wydajności pracy"

Zobacz wideo

W czwartek w Brukseli rozpoczął się specjalny szczyt ws. unijnego budżetu na lata 2021-2027. Zwołał go Charles Michel, szef Rady Europejskiej. Powodem były opóźnienia w negocjacjach - UE ma bowiem do podziału znacznie mniej pieniędzy (szacunki mówią o ok. 9 mld euro), co rodzi wiele wewnętrznych napięć. Michel podkreślał, że ma świadomość, iż obecne negocjacje w sprawie budżetu są najtrudniejszymi w historii.

Unijny szczyt bez przełomu. Część krajów chce mocniejszych cięć

Bezpośrednie rozmowy przywódców nie przyniosły przełomu - negocjacje zakończył się impasem, bo stanowiska wielu krajów okazały się całkowicie rozbieżne. Dwustronne rozmowy prowadzone przez szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela trwały całą noc - spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim trwało ok. 40 minut.

Wielu unijnych przywódców opuszczając w nocy budynek Rady wyrażało wątpliwości co do możliwości porozumienia. - Na razie brak postępu w rozmowach. Po całonocnych konsultacjach powinniśmy poznać nową propozycję budżetową  - mówił premier Holandii Mark Rutte, który należy do grupy krajów domagających się ograniczenia wydatków.

Projekt unijnego budżetu ocenił też premier Luksemburga. - Chcemy zrobić więcej za mniej. Nie wiem, czy Charles Michel jest bratem bliźniakiem Davida Copperfielda? - skomentował Xavier Bettel.

Premier Mateusz Morawiecki proponuje nowe podatki

Cięć nie chce m.in. Polska. Premier Mateusz Morawiecki wyraził sprzeciw, by nowe cele - jak polityka migracyjna i obronna - były finansowane kosztem polityki spójności i rolnictwa. - Nie ma zgody na to, żeby jednocześnie dokonać rewolucji w strukturze budżetu i także jego obniżenia - podkreślał premier Mateusz Morawiecki.

Szef polskiego rządu nie ograniczył się do krytyki. Zaproponował wprowadzenie trzech nowych podatków.

- Warto, by wśród źródeł dochodów własnych Unii Europejskiej pojawił się podatek cyfrowy, podatek od jednolitego rynku czy śladu węglowego - stwierdził Morawiecki.

Szef Parlamentu Europejskiego naciska

Negocjacje budżetu są niezbędne z jeszcze jednego powodu. David Sassoli, szef Parlamentu Europejskiego ostrzegł unijnych przywódców, że tak mały budżet jaki jest obecnie proponowany, zostanie odrzucony przez europosłów. Zgoda Parlamentu Europejskiego jest niezbędna, by budżet mógł wejść w życie i zacząć obowiązywać.

Obrady zostaną wznowione w piątek - nie wcześniej niż o godz. 11.00.