Gdzie wyrzucić torebkę z herbatą, kapsułki po kawie, pudełko po pizzy? Segregacja trudnych śmieci

Segregacja śmieci w podziale na pięć frakcji jest już w Polsce obowiązkowa. Mieszkańcy odpady mają wyrzucać do pojemników: na bioodpady, metale i tworzywa sztuczne, papier, szkło oraz zmieszane. Gminy wprowadzają też nie tylko wyższe opłaty za odbiór śmieci, ale i kary za brak segregacji. A ta bywa kłopotliwa.

Musimy nauczyć się poprawnie segregować śmieci, choć nie zawsze jest to łatwe. Wielu z nas przeżywa codzienne dylematy nad koszami lub workami. Zebraliśmy kilka przykładów "trudnych" śmieci. Wyjaśniamy, do których pojemników je wrzucić i dlaczego. I zachęcamy: podsyłajcie w komentarzach swoje przykłady śmieci, z którymi macie największe problemy. W kolejnym artykule na ten temat odpowiemy na pytania czytelników Gazeta.pl. 

Maria Mazurek, Next.gazeta.pl: Torebki po herbacie - zmieszane czy bio? Pojawiają się wątpliwości i różne wersje.

Michał Paca, ekspert gospodarki odpadami, współtwórca inicjatywy lasnazawsze.org.pl, autor bloga Sortownia opinii: Torebki do zmieszanych. Skąd te różne wersje? Część torebek jest z papieru i one w teorii nadawałyby się do bio. Ale część, w szczególności te piramidki, jest z polipropylenu. Niektóre torebki wyglądają też jak papier, ale są powleczone warstwą plastiku - to najczęściej te zgrzewane z boku. Trudno je odróżnić, więc w związku z tym, dla bezpieczeństwa i żeby nie komplikować, wrzucamy je do zmieszanych.

Można też wydłubać zawartość i wrzucić ją do pojemnika na bioodpady.

Oczywiście, jeśli ktoś chce, to jak najbardziej. Ale tutaj też nie zawsze łatwo będzie rozróżnić, gdzie powinna trafić ta pozbawiona już fusów torebka.

Skorupki jajek - instynkt podpowiada, że do bio, takie skorupki wzbogacają kompost. 

To jest produkt pochodzenia zwierzęcego, więc zgodnie z prawem powinniśmy wrzucać je do zmieszanych. Natomiast jeśli ktoś ma własny kompostownik, to zdecydowanie te skorupki niech tam wrzuca. Z perspektywy formalnej nie można oficjalnie zezwolić na to, żeby produkty pochodzenia zwierzęcego, w tym skorupki od jajek, trafiały do kompostowni, które nie mają zezwoleń weterynaryjnych na przyjmowanie odpadów kategorii III w rozumieniu przepisów weterynaryjnych. 

Takie zalecenie ma dla mieszkańców na przykład Szczecin - by skorupki jaj wyrzucać do odpadów zmieszanych. Ale w wielu innych gminach według wytycznych powinniśmy je wyrzucać do pojemnika na bioodpady. 

Uzasadnienie pisane przez Ministerstwo Środowiska do rozporządzenia jasno wskazuje, że wszystkie odpady objęte III kategorią w rozumieniu przepisów sanitarnych muszą być wyłączone ze strumienia bio. Jajka i skorupki od jajek też w tej kategorii są. Ale lepiej pójść za głosem instynktu. Urzędnikom na papierze wszystko się zgadza, a my róbmy to, co ma sens.

Czyli skorupki jajek do bio, chyba że gmina wyraźnie zaleca inaczej. A czy można wrzucać odpady bio do pojemnika w woreczkach?

Nie. Problem polega na tym, że dziś nie mamy instalacji, które by takie odpady bio oczyściły z innych. Można wrzucać co najwyżej w woreczkach biodegradowalnych.

Podobno są miejsca, w których nawet takich biodegradowalnych woreczków nie można używać.

Wytyczne mogą się różnić. Prawda jest taka, że dziś większość odpadów bio trafia na kompostownie razem z częścią odpadów zmieszanych i dalej na składowisko. To związane jest ze stopniem ich zanieczyszczenia. Niektóre gminy mogą mieć własne kompostownie lub umowy z kompostowniami odpadów zielonych, które chcą przyjmować czyste odpady bio. Wtedy taka gmina zbiera i oczyszcza jak najdokładniej takie odpady, by potem je zmieszać z odpadami zielonymi i w ten sposób kompostować. To ma sens, choć jest niezwykle uciążliwe i nie do zrobienia na większą skalę. Jest jeszcze taki problem, że jeśli wyrzucimy odpady bio w worku biodegradowalnym, sąsiad, który to zobaczy, może nie rozpoznać, że to worek biodegradowalny i pomyśleć, że skoro inni wyrzucają w folii, to i on może. Możliwe, że stąd biorą się takie zakazy.

Kartony po jedzeniu, pudełko po pizzy.

Tylko jeżeli są niezatłuszczone, idą do makulatury. Tłuszcz jest najgorszy. Także jeśli papier jest wilgotny, też nie nadaje się do recyklingu. Dziś zabrudzenia takich opakowań są tak duże, że papiernie odmawiają ich przyjmowania i robi się nam problem. Czyli lepiej wyrzucać je do zmieszanych. Tylko papier, który jest niezabrudzony, możemy wrzucić do makulatury.

Jeśli chodzi o opakowania po jedzeniu, to mamy jeszcze całą grupę kartonów po płynach: mleku, sokach. Co z nimi?

To są opakowania wielomateriałowe. Tak naprawdę w Polsce nie ma co z tym zrobić, taka jest prawda, stąd lepiej ich nie używać. Mimo wszystko, po opróżnieniu wyrzucamy je do żółtego pojemnika na plastik i metal. Mają w sobie jakąś wartość kaloryczną i mogą być wykorzystywane jako paliwo alternatywne, choć też my mamy w Polsce tego paliwa za dużo.

A podobne opakowania po kosmetykach na przykład? Niby papier, ale też powleczony warstwą czegoś śliskiego i nie wiadomo, czy to nie jest już bardziej tworzywo sztuczne.

Jeśli na opakowaniu nie ma znaczka pokazującego, że to plastik, to powinniśmy to wrzucać do papieru. Niektóre opakowania z recyklingowanego papieru są pokryte drogimi, dobrej jakości farbami wodnymi, które wyglądają na takie właśnie śliskie, a są ekologiczne. W segregowaniu śmieci jest bardzo ważne, by przekaz był jak najmniej mylący i miał jak najmniej zasad, inaczej system nie zadziała. Uproszczenie jest więc takie: jeżeli wydaje nam się, że to jest papier i on jest czysty i suchy, to wrzucajmy go do opakowania na papiery. Jeśli nie, to lepiej do zmieszanych.

Koperty. Niby papierowe, ale też duża część z nich ma foliowe okienko na adres.

Bohaterowie recyklingu powinni wyrwać folię i wyrzucić do plastików, a papier do papieru. Zawsze, jeśli mamy możliwość, powinniśmy tak opakowania rozdzielać.

No i to jest kolejny wątek - skomplikowany plastik. Mamy opakowania złożone z różnych rodzajów tworzyw sztucznych. Na przykład butelkę: ona sama z PET, nakrętka z innego rodzaju tworzywa, a do tego jeszcze owijka. Czy powinniśmy to wszystko rozkładać na części?

Tak. A najgorsze są właśnie owijki termokurczliwe, bo zawierają bardzo dużo chloru i zanieczyszczają polimery podczas recyklingu. Dlatego w miarę możliwości oddzielamy i wszystko - osobno - wrzucamy do żółtego kosza - do plastików.

Kapsułki po kawie.

Jeśli są zrobione z aluminium, to wyrzucamy je do pojemnika na odpady metalowe. Ale dobrze by było zebrać takich kapsułek więcej - oczywiście oczyszczonych z kawy, którą wyrzucamy do pojemnika na bioodpady - i zgnieść je w kulkę.

Opakowania po surowym mięsie, tacki styropianowe czy inne z jedzenia na wynos.

Trzeba je przemyć i wrzucić do plastików. Z dwóch względów: po pierwsze, będzie nam śmierdziało z kosza, a poza tym, takich śmierdzących odpadów nie chcą też zakłady. Ale jeżeli bardzo nie chce nam się myć, to lepiej wyrzucić takie opakowania do zmieszanych.

Ale jest wiele głosów, żeby nie myć plastikowych opakowań, kubeczków po jogurcie itp. To przecież oznacza między innymi większe zużycie wody.

Ja uważam, że lepiej jest przepłukać, bo wiem, na jaką linię sortowniczą taki kubeczek po jogurcie idzie. I wiem, że jak będzie za ciężki, to separator optyczny wprawdzie zakwalifikuje go prawidłowo jako pojemnik polietylenowy, ale pneumatyczny system separacji z za ciężkim pojemnikiem sobie nie poradzi. Dobrze jest więc go przynajmniej bardzo starannie opróżnić. Plastikową butelkę po keczupie też trzeba opróżnić przed wyrzuceniem.

Saszetki po kociej karmie.

Te opakowania są bardzo zanieczyszczone, nie sposób ich wręcz oczyścić dobrze. To jest niestety materiał, który najlepiej wrzucić do pojemnika na odpady zmieszane.

Najważniejsze jest to, żebyśmy nie wytwarzali odpadów, wybierali produkty bez opakowań albo w opakowaniach zwrotnych. My tak naprawdę nie potrzebujemy więcej recyklingu, potrzebujemy mniej odpadów. 

"Daj kosza śmieciom" to ekologiczny cykl redakcyjny Gazeta.pl. Nie będzie on jednak tylko zwykłym poradnikiem. Zależy nam na dialogu z naszymi czytelnikami - chcemy, abyście opowiedzieli, jak segregujecie śmieci, co Was motywuje, a co irytuje. To właśnie komentarze i historie użytkowników Gazeta.pl będą siłą napędową naszych tekstów. Chcesz podzielić się swoja opinią? Napisz do naszego autora Patryka Strzałkowskiego: patryk.strzalkowski@agora.pl. Najciekawsze teksty opublikujemy na stronie Gazeta.pl.

"Daj kosza śmieciom" - przeczytaj inne teksty z naszego cyklu >>