NBP mocno podnosi prognozy inflacji w 2020 r. Koronawirus? Glapiński mówi o panice

Rada Polityki Pieniężnej nie zmieniła poziomu stóp procentowych. Już od równo pięciu lat referencyjna stopa wynosi 1,5 proc. Konferencję po posiedzeniu RPP zdominował temat koronawirusa i najwyższej inflacji od dziewięciu lat.

Posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej wzbudzało emocje z dwóch powodów. Przede wszystkim było to pierwsze posiedzenie po tym, jak GUS poinformował, że w styczniu br. inflacja wyniosła aż 4,4 proc. rok do roku. Tak wysokie tempo wzrostu cen ostatnio zanotowano ponad osiem lat temu - w grudniu 2011 r. Co więcej, pierwszy raz od września 2012 r. poziom inflacji "wyskoczył" ponad górny poziom dopuszczalnych odchyleń od celu inflacyjnego NBP. Cel inflacyjny wynosi 2,5 proc., ale z odchyleniem plus minus 1 pkt proc. (czyli od 1,5 proc. do 3,5 proc.). Równocześnie w IV kwartale 2019 r. gospodarka rosła najwolniej od trzech lat - w tempie 3,2 proc. rok do roku.

Dodatkowo po światowej gospodarce coraz mocniej rozlewają się obawy związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. We wtorek właśnie z tego powodu stopy ściął amerykański bank centralny FED.

Ostatecznie jednak - zgodnie z przewidywaniami - RPP zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych w kraju na dotychczasowym poziomie. To już równo pięć lat, od kiedy ostatni raz rada zmieniła ich poziom.

NBP obniża prognozę PKB, podnosi projekcję inflacji

Podczas konferencji po posiedzeniu RPP prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński zdradził także kilka kluczowych danych z nowej projekcji inflacji i PKB, którą bank centralny ma przedstawić szerzej w przyszłym tygodniu.

Z nowej projekcji wynika, że inflacja w 2020 r. będzie zapewne wyższa niż NBP przewidywał w listopadzie 2019 r. Zakładał wówczas, że w 2020 r. roczna dynamika cen znajdzie się z 50-procentowym prawdopodobieństwem w przedziale 2,1-3,6 proc. Z nowej projekcji wynika, że z 50-procentowym prawdopodobieństwem będzie ona w granicach 3,1-4,2 proc. W kolejnych latach inflacja ma być niższa, raczej w okolicach celu inflacyjnego NBP.

Zmianie w dół uległa też projekcja tempa wzrostu PKB Polski w 2020 r. Według nowej projekcji w tym roku polska gospodarka z 50-procentowym prawdopodobieństwem będzie rosła w tempie 2,5-3,9 proc. W listopadzie zakładano, że będzie to 2,7-4,4 proc.

Inflacja rośnie, ale RPP nic nie może z tym zrobić

Narodowy Bank Polski tłumaczy, że obecna inflacja na poziomie 4,4 proc. wynika z czynników, na które NBP nie ma wpływu. 

W szczególności obejmowały one wzrost cen energii elektrycznej, wyższe ceny paliw, wzrost cen opłat za wywóz śmieci, podwyższenie akcyzy na napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe, a także dalszy wzrost cen żywności nieprzetworzonej. W kierunku wzrostu cen oddziaływała także korzystna sytuacja finansowa gospodarstw domowych i związany z nią wzrost popytu konsumpcyjnego

- czytamy w komunikacie NBP. Prezes Glapiński podczas konferencji prasowej dodawał, że gdyby nie wzrost cen administrowanych (m.in. energii czy wywozu śmieci) i szoki podażowe związane np. z ASF czy suszą, inflacja byłaby w celu banku centralnego.

Koronawirus? Prezes NBP jest dobrej myśli

Epidemia koronawirusa, a raczej panika z nim związana, niesie ze sobą ryzyko osłabienia koniunktury. Jakie i jak głębokie - to trudno ocenić w tej chwili

- komentował podczas konferencji prezes NBP. Dodawał jednak, że jest optymistą i wierzy, że epidemia szybko się zakończy, ale gdyby potrzebne były nadzwyczajne działania, to NBP jest gotów współpracować z rządem.

Koronawirus jest takim gorszym rodzajem grypy, bo niestety z większą śmiertelnością. Jest czymś nieznanym, nowym, nie ma jeszcze szczepionki. Stąd wynikają takie sytuacje, że jedynym rozwiązaniem jest blokada pewnych rejonów, kwarantanna. To w oczywisty sposób zakłóca życie gospodarcze

- mówił Glapiński.

Poza tym konsumenci, przerażeni tym, co czytają i oglądają w mediach, nie chodzą do centrów handlowych. [W efekcie - przyp. red.] występuje spadek popytu na wszystkie towary poza żywnością

- dodawał prezes NBP.

Zobacz wideo Koronawirus i nowe przepisy. Jakie prawa ma pracownik? Jakie obowiązki pracodawca?
Więcej o:
Komentarze (203)
NBP mocno podnosi swoje prognozy inflacji w 2020 r. Koronawirus? Glapiński mówi o panice
Zaloguj się
  • ar.co

    Oceniono 71 razy 67

    Inflacja nakręca się coraz mocniej, ale stopy procentowe ani drgną. Przecież już któryś pisowski urzędas stwierdził, że inflacja jest korzysta dla państwa, bo pozwala ściągnąć do budżetu więcej pieniędzy. A że przy okazji pisowski rząd po raz kolejny okrada obywateli? No to przecież właśnie o to rządowi chodzi.

  • stemp10

    Oceniono 51 razy 41

    Glapa już chyba zaczyna robić pod siebie. Umówmy się, to nie jest odpowiedni człowiek do tego stanowiska

  • sextusempricus_pl

    Oceniono 45 razy 39

    Rozszerzyć zakaz handlu na soboty i kazać ludziom modlić się i w niedziele i w soboty.

  • krowajagoda

    Oceniono 40 razy 36

    No jak on i jego blondynki zarabiają po
    60 000 miesięcznie to co tam inflacja.
    Dają sobie tluste nagorody co chwilę i przeżyją. Biednie ale przeżyją.
    Co innego paniska podatnicy co mają ze 2 albo 3 tysiące na rękę. Niech jedzą olej

  • marrob

    Oceniono 39 razy 35

    Glapa i dwórki wezma wypłate w złocie. Polacy pierd......... sie......

  • rggg

    Oceniono 33 razy 31

    Za Tuska to była deflacja ale suwerenowi się to nie podobało i zagłosował na PiS - czyli oficjalnie 4,4% inflacji, a w rzeczywistości około 10%!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX