Zwolnienia pracowników przez Skype'a, e-maila bądź Zoom. Czy to jest legalne?

W trakcie epidemii koronawirusa w znacznym stopniu utrudniony jest proces zwalania pracowników. Czy pracodawcy mogą korzystać z narzędzi elektronicznych takich jak Skype czy wiadomość e-mailową?

Epidemia koronawirusa oraz kryzys gospodarczy nie sprawił, że pracodawcy zyskali dodatkowe prawa w kwestii zwalniania pracowników. Jednak sam fakt wprowadzenia pracy zdalnej w wielu miejscach pracy i brak bezpośredniego kontaktu z pracownikiem jest sporym utrudnieniem dla pracodawców chcących wręczyć zwolnienie. 

Zwalnianie pracowników na Skype czy za pomocą e-mailu. Czy to jest legalne?

Jak czytamy w artykule "Rzeczpospolitej", nieskuteczną metodą zwalniania jest przesłanie wiadomości listem, gdyż w czasie epidemii nie funkcjonuje zasada, że podwójnie awizowana przesyłka uznawana jest za dostarczoną. Innym, coraz popularniejszym rozwiązaniem jest składanie wypowiedzeń przez komunikatory typu Skype czy Zoom bądź e-mailem. 

- Takie praktyki są jednak wadliwe, ponieważ wypowiedzenie umowy nie spełnia wymogu formy pisemnej przewidzianej w kodeksie pracy. Niemniej wypowiedzenie jest skuteczne, a więc umowa zostanie rozwiązana. Jeśli pracownik nie odwoła się od takiego wadliwego wypowiedzenia, pracodawca nie poniesie żadnych negatywnych konsekwencji – tłumaczy dla rp.pl Agata Mierzwa z zespołu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych w kancelarii DZP.

Art. 30 § 3 Kodeksu pracy stanowi, że powinno ono zostać złożone na piśmie. Pracownik, który odwoła się od decyzji, może żądać przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach albo odszkodowania na podstawie art. 45 § 1 Kodeksu pracy.

Dopuszczalna wysokość odszkodowania może wynieść nawet do równowartości trzymiesięcznego wynagrodzenia w przypadku umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony. Zaś w przypadku umowy o pracę na okres próbny bądź na czas określony pracownikowi przysługuje wyłącznie odszkodowanie.

- wyjaśniła w rozmowie z next.gazeta.pl mecenas Małgorzata Szysiak-Rossa.

Zobacz wideo