Historyczny start odwołany! Plany załogowej misji kosmicznej NASA i SpaceX pokrzyżowała pogoda

Rakieta Falcon 9 z kapsułą Crew Dragon i dwoma amerykańskimi astronautami na pokładzie miałą wystartować 27 maja, punktualnie o godzinie 22:33 polskiego czasu. Wszystko było gotowe - poza pogodą. Bezpieczeństwo jest najważniejsze, więc lot zostanie przełożony. To będzie pierwsza taka misja od lat i przełomowy moment w historii podboju kosmosu przez Stany Zjednoczone.

Niemal do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy start odbędzie się zgodnie z planem. Czynnikiem ryzyka była pogoda. Jeszcze w środę rano prognoza dawała 60 proc. szans na warunki sprzyjające do startu.

Na godzinę przed startem komentatorzy NASA zauważali lekką poprawę pogody. Wszystko było gotowe, astronauci od paru godzin czekali usadzeni w kapsule, tankowanie niemal zakończono, ale na kilkanaście minut przed planowanym startem, misja została odwołana. 

Misja NASA i SpaceX odwołana 

To było tak zwane natychmiastowe okno startowe - to znaczy, że start musiał odbyć się dokładnie o godzinie 22:33. Kolejne dwa okna (także natychmiastowe) otwierają się w sobotę 30 maja o 21:22 oraz w niedzielę 31 maja o 21:00.

Kapsuła Crew Dragon (ang. crew - załogowy, dragon - smok) zaniesie dwóch amerykańskich astronautów - Roberta Behnkena i Douglasa Hurley'a na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS). Podróż potrwa około 19 godzin

Demo-2 to tak naprawdę misja testowa. To ostateczny sprawdzian programu komercyjnych lotów załogowych NASA. Testowane będzie działanie rakiety i kapsuły, systemów naziemnych, orbitalnych, operacji dokowania do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej oraz lądowania na Ziemi. Na razie nie wiadomo, ile czasu dwaj astronauci spędzą na orbicie. 

Jest to też misja pod kilkoma względami przełomowa. Po pierwsze, Amerykanie wracają do załogowego latania w kosmos z terenu swojego kraju po niemal dekadzie przerwy. Od 2011 roku, kiedy zakończono drogi program wahadłowców, monopol na wysyłanie ludzi w kosmos mieli Rosjanie. Po drugie, Bob Behnken i Doug Hurley lecą na ISS rakietą i statkiem zbudowanymi przez prywatną firmę - SpaceX. To pierwsza taka sytuacja w historii (prywatne firmy, w tym SpaceX, od kilku lat dostarczają na ISS zapasy i sprzęt). I po trzecie, jest to też skok technologiczny. 

Douglas Hurley i Robert Benhken - dwaj przyjaciele z NASA

Dla Douga Hurley'a i Roberta Benhkena będzie to już trzecia wizyta na orbicie, ale po raz pierwszy wybrali się w kosmiczną podróż wspólnie. Na co dzień są dobrymi przyjaciółmi. Hurley był nawet świadkiem na ślubie Benhkena. Obydwu panów łączy coś jeszcze - ich żony także są astronautkami.

Zobacz wideo Nowe, inne gwiezdne wojny? Rosja straci miliony, USA umocnią pozycję, a pomoże w tym Elon Musk