Produkcja spadła o 17 proc. - tak wygląda odbicie od dna w czasie kryzysu. Do nadrobienia jest jeszcze dużo

Sytuacja w polskiej gospodarce powoli się poprawia, do odrobienia strat po koronakryzysowym zamrożeniu jeszcze długa droga. Główny Urząd Statystyczny podał kolejną porcję danych z maj. Produkcja przemysłowa w ubiegłym miesiącu spadła o 17 proc.

Zgodnie z wyliczeniami GUS, produkcja przemysłowa w maju była o 17 proc. niższa niż przed rokiem. Choć to bardzo głęboki spadek, to, po pierwsze, nie zaskoczył ekonomistów (średnia ich prognoz dla ISBNews wynosiła 16,8 proc.), a po drugie, widać pewną poprawę w stosunku do danych z kwietnia. Wówczas, w ujęciu rok do roku, produkcja runęła aż o 24,6 proc. Majowe odbicie widać także w zestawieniu miesiąc do miesiąca. W maju produkcja przemysłowa urosła o 10,1 proc. w porównaniu z kwietniem. 

embed

W maju, w porównaniu z kwietniem, odbicie widać było w 25 z 34 głównych działów przemysłu. Bardzo wyraźnie wzrosty zanotowała m.in. produkcja samochodów i przyczep (o 109,1 proc.), skór i wyrobów skórzanych (o 91,4 proc.), mebli (o 56 proc.), urządzeń elektrycznych (o 37,6 proc., wyrobów tekstylnych (o 28,2 proc.) czy odzieży (o 26,5 proc.). Oczywiście kluczową rolę gra tu jednak efekt bardzo niskiej bazy, czyli porównania do katastrofalnych danych z kwietnia, gdy niektóre z tych branż.

Co więcej, w niektórych działach przemysłu w maju było gorzej niż w kwietniu. Spadek produkcji miesiąc do miesiąca odnotowano m.in. w wydobywaniu węgla kamiennego i brunatnego o 14,3 proc.) czy wytwarzaniu i zaopatrywaniu w energię elektryczną, gaz, parę wodną i gorącą wodę (o 8,8 proc.).

"Do nadrobienia bardzo dużo"

"Do nadrobienia pozostaje jeszcze bardzo dużo. To, co silnie pospadało, równie silnie porosło" - komentują dane z GUS analitycy mBanku.

Odbicie w produkcji przemysłowej widzą także oczywiście analitycy Credit Agricole, zwracają jednak uwagę na większe problemy w branżach eksportowych. 

Podobnie jak w marcu i kwietniu, z uwagi na pozrywane w wyniku rozprzestrzeniającej się pandemii COVID-19 międzynarodowe łańcuchy dostaw, produkcja w branżach o relatywnie wysokim udziale eksportu w sprzedaży spadała szybciej niż w pozostałych kategoriach

- czytamy w ich komentarzu. Branże eksportowe to m.in. motoryzacyjna, meblarska, czy skórzana.

Eksperci Credit Agricole nie prognozują niestety szybkiego odbicia produkcji przemysłowej.

Uważamy, że w kolejnych miesiącach, mimo stopniowej odbudowy łańcuchów dostaw, stopień wykorzystania mocy wytwórczych w polskim przemyśle pozostanie relatywnie niski, a powrót produkcji do poziomów sprzed wybuchu pandemii będzie powolny

- przewidują. Według nich, średniorocznie polska gospodarka zmniejszy się w 2020 r. o 3,8 proc., a w 2021 r. urośnie o 3,2 proc. 

Umiarkowanymi optymistami w świetle nowych danych z GUS są m.in. ekonomiści PKO Banku Polskiego.

Po kwietniowej pauzie, produkcja przemysłowa odbiła się od dna. Wskaźniki koniunktury za maj także sugerowały wyhamowanie negatywnych tendencji, co potwierdza, że najgorsze jest już za nami

- komentują. Zauważają, że także dane o zużyciu prądu, które są dobrą miarą Dodają przy tym jednak, że tempo wychodzenia z dołka będzie zależeć od przebiegu pandemii w kraju i za granicą. Ich prognoza PKB za drugi kwartał br. to spadek o 8-10 proc. rok do roku.

Zobacz wideo Czy luzowanie obostrzeń i odmrażanie gospodarki były przedwczesne?
Więcej o: