GUS: Zaskakująco dobre dane na temat bezrobocia. Najgorsze może dopiero nadejść

Stopa bezrobocia zarejestrowanego na koniec kwietnia 2020 r. wyniosła 6 procent, czyli wzrosła o 0,2 pkt proc. wobec danych z kwietnia, podał GUS. Dane te pokrywają się z wcześniejszymi szacunkami, którymi podzielił się resort pracy.

Z danych, które opublikował Głównych Urząd Statystyczny, wynika, że liczba zarejestrowanych bezrobotnych w końcu maja 2020 r. wyniosła 1 011,7 tys. wobec 965,8 tys. miesiąc wcześniej i w porównaniu do 906 tys. przed rokiem.

"W województwach stopa bezrobocia kształtowała się w granicach od 3,6 proc. w wielkopolskim do 10,4 proc. w warmińsko-mazurskim. Wzrost stopy bezrobocia obserwowano we wszystkich województwach" - czytamy w komunikacie GUS.

Stopa bezrobociaStopa bezrobocia GUS

Większość ekspertów jest zgodna co do tego, że wzrost stopy bezrobocia o zaledwie 0,2 punktu procentowego w stosunku do danych z kwietnia, to zaskakująco dobry wynik. Szczególnie teraz, gdy wiele firm musi mocno zaciskać pasa w związku z trwającą pandemią.

O niskiej skali zwolnień dobitnie świadczy fakt, że liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych była w maju nawet nieco niższa niż przed rokiem. Na istotny spadek popytu na pracę wskazuje jednak mała skala wyrejestrowań z bezrobocia

- piszą w komentarzu analitycy Banku Pekao. Podkreślają oni jednocześnie, że bezrobocie - choć w dość umiarkowanym tempie - od kilku miesięcy stopniowo pnie się w górę i to wbrew wzorcowi sezonowemu.

Stopa bezrobocia w maju 6,0 procent. To bardzo dobry wynik. "Rozjeżdżające" się trajektorie zarejestrowanych bezrobotnych na nowo zaczynają się "zjeżdżać".

- piszą z kolei eksperci z mBank Research. Ich zdaniem stosunkowo niska (biorąc pod uwagę okoliczności) stopa bezrobocia, to - obok odbicia w konsumpcji (o którym informowaliśmy w poniedziałek) - największe pozytywne zaskoczenie trwającej recesji. 

Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, również zwraca uwagę na fakt, że "dane okazały się nieco lepsze od średnich z oczekiwań rynkowych". Jednak w jej ocenie "w kolejnych miesiącach liczba bezrobotnych będzie się na pewno nadal zwiększać. Na koniec br. stopa bezrobocia wyniesie, wg prognoz, około 8,0-8,5 procent".

W połowie czerwca wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz poinformowała, że rząd skorygował szacunki dotyczące stopy bezrobocia rejestrowanego na koniec 2020 r. do 7-8 procent. z prognozowanych wcześniej 10 procent.

Najgorsze dopiero przed nami?

Zdaniem niektórych ekspertów oficjalne dane GUS nie odzwierciedlają w pełni sytuacji na rynku pracy. Dr Sergiusz Prokurat z Towarzystwa Ekonomistów Polskich w rozmowie z TVN24BIS podkreśla, że obecny kryzys będzie przypominał długą falę tsunami.

Jeżeli poszerzymy nasze spojrzenie na rynek pracy, to rozmiary kryzysu są widoczne w spadku popytu na pracę. Widać wyraźnie, że pracodawcy ograniczają swoje plany zatrudnieniowe

- stwierdził Prokurat.

Prof. Joanna Tyrowicz z Uniwersytetu Warszawskiego i ośrodka badawczego GRAPE, twierdzi z kolei, że w czasie pandemii pracę mogło stracić ok. 660 tys. osób. Z opublikowanego przez UW, GRAPE i Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych raportu Diagnoza+ wynika, że faktyczna stopa bezrobocie może wynosić nawet 10,3 proc., a liczba bezrobotnych - 1,5 mln.