Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie wydał 30 marca wyrok w sprawie między Polskim Górnictwem Naftowym i Gazownictwem (PGNiG) a Gazpromem i Gazprom Export. Postępowanie dotyczyło ceny kontraktowej, obowiązującej w dostawach gazu do Polski na mocy kontraktu jamalskiego.
Trybunał zmienił formułę cenową na korzyść strony polskiej, wiążąc ją z rynkiem europejskim. Nowa, niższa cena ma dotyczyć dostaw realizowanych od 1 listopada 2014 roku, kiedy to PGNiG złożyło wniosek w sprawie renegocjacji tejże formuły.
Czytaj więcej: Gazprom musi do lipca oddać PGNiG 1,5 mld dolarów. Strony podpisały specjalny aneks
Jak szacowała wstępnie polska spółka, orzeczenie szwedzkiego Trybunału mogło spowodować powstanie należności do zwrotu po stronie Gazpromu, która miała wynieść około 1,5 miliarda dolarów. Gazprom miał czas na wysłanie tych pieniędzy do 1 lipca.
We wtorek agencja Reutera poinformowała, że Gazprom przelał PGNiG 1,5 mld dolarów należności z tytułu orzeczenia Trybunału Arbitrażowego. Według agencji rosyjski gigant gazowy stwierdził, że zwrócił we wtorek polskiej spółce pełną kwotę nadpłaty za gaz.
Głos w sprawie zabrał także szef PGNiG Jerzy Kwieciński, który na Twitterze poinformował, że pieniądze za gaz "wyszły" od Gazpromu.
Wiemy, że nadpłacone przez nas pieniądze za gaz wyszły od Gazpromu. Czekamy na potwierdzenie, kiedy wpłyną na nasze konto PGNiG, o czym poinformujemy niezwłoczne
- napisał Kwieciński, w przeszłości m.in. minister finansów i rozwoju.