Część klientów ma problemy z chargeback. Banki nie uznają zwrotów i nie chcą oddawać pieniędzy

"Dziennik Gazeta Prawna" informuje o problemach polskich klientów z usługą chargeback. Opcja ta pozwala na odzyskanie pieniędzy w przypadku niewykonanej lub źle wykonanej usługi. Część banków nie uznaje jednak reklamacji i odmawia zwrotu.

Chargeback to procedura bankowa, która pozwala na sprawne i łatwe odzyskanie pieniędzy w przypadku niewykonania usługi, za którą zapłaciliśmy. Do banku należy złożyć dokumenty potwierdzające naszą rację, ten wprowadza ją do systemy organizacji płatniczej. Usługodawca ma szansę odnieść się do reklamacji. Jeśli tego nie zrobi, zostaje ona uznana. W innym przypadku bank dokonuje analizy argumentów obu stron i decyduje o tym, jak reklamacja zostanie rozpatrzona. 

Procedura chargeback opiera się o normy organizacji płatniczych. Nie reguluje jej prawo krajowe. Banki zdecydowały się na jej wprowadzenie, by budować zaufanie wobec swojej marki, systemu płatniczego oraz by zachęcić klientów do płatności kartą przez internet, gdyż podobnych mechanizmów nie gwarantują systemy płatności online np. BLIK. Chargeback nabawił się jednak dużej rysy na wizerunku, która może podważyć wiarygodność usługi. 

Zobacz wideo Studio Biznes odc. 42

Banki nie chcą oddawać pieniędzy z chargeback

Jak informuje "DGP" pojawia się coraz więcej przypadków odmowy zwrotu pieniędzy za usługi związanie głównie z turystyką, z naciskiem na loty samolotowe. Okazuje się, że mimo zastosowania procedury chargeback, banki nie uznają reklamacji. Powody są różne, ale wszystko spaja koronawirus. W przypadku linii lotniczych chodzi najczęściej o to, że przewoźnik proponuje voucher za niezrealizowany lot. Rzeczywiście linie lotnicze mają taką możliwość, ale zgodnie z orzeczeniem KE, to pasażer decyduje, czy przyjmie voucher. Jeśli tego nie zrobi, może domagać się zwrotu gotówki. 

Kłopotliwe są też zwroty za rezerwację noclegu. Tutaj banki też niechętnie zwracają pieniądze. Odpowiedzialność za decyzję przerzucają na sąd, który ich zdaniem powinien zdecydować, czy zaoferowanie innych terminów jest wystarczające do tego, by uznać, że usługa została zrealizowana. Problemem może okazać się brak regulacji państwowych w tej materii. Eksperci "DGP" oceniają jednak, że banki nie powinny powielać argumentacji linii lotniczych, które twierdzą, że problem zaistniał nie z ich winy. Dla reklamacji klientów okoliczności nie powinny być istotne. Odrzuconymi reklamacjami ma się zająć rzecznik finansowy. 

Więcej o: