Czego mają dość Białorusini? Pensja minimalna ledwie przekracza 600 zł, czasem zamiast pieniędzy są towary

Białoruś po wyborach prezydenckich pogrążyła się w chaosie. Oficjalny rządowy sondaż ma bowiem dawać miażdżące zwycięstwo obecnemu przywódcy kraju. Opozycja twierdzi, że Alaksandr Łukaszenka przegrał. Powody jego porażki mogą mieć aspekt ekonomiczny. Pensja minimalna na Białorusi to ułamek polskiej.

Białoruś znalazła się na krawędzi. Po ogłoszeniu badania exit poll dotyczącego wyborów prezydenckich w kraju wybuchły rozruchy. Według działaczy opozycji nieoficjalne wyniki wyborów zostały sfałszowane. Sondaż wskazał bowiem, że prezydent Alaksandr Łukaszenka zdobył 79,7 procent głosów, a kandydatka opozycji Swiatłana Cichanouska 6,8 procent. Agencja Reutera informuje, że podczas nocnych protestów zatrzymano 1300 osób. W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia zakrwawionych uczestników starć.

Zobacz wideo Białoruś. Brutalne starcia manifestantów z policją po ogłoszeniu zwycięstwa Łukaszenki

Białoruś. Pensje znacznie niższe od polskich

Podłoże do niepokojów społecznych na Białorusi ma aspekt gospodarczy. Biełstat, rządowy komitet statystyczny, na początku roku informował, że pensje w stosunku rocznym wzrosły o 6,3 proc. Są one wciąż, szczególnie w porównaniu z polskimi, bardzo niskie.

Co prawda średnia pensja wyniosła równowartość niemal 2000 zł, jednak mediana wynosi zaledwie ok. 1500 zł. Oznacza to, że połowa Białorusinów otrzymuje właśnie takie wynagrodzenie.

Są jednak i tacy, którzy zarabiają znacznie mniej. Najniższe zarobki w kraju wynoszą do 500 zł, chociaż osiąga je mała, wynosząca ok. 2 proc. grupa pracujących. Płaca minimalna wynosi nieco ponad 600 zł. Pracodawcy często obchodzą jednak prawo zatrudniając oficjalnie pracowników na niepełny etat.

Są jednak regiony Białorusi, np. obwód Homelski, gdzie wynagrodzenia są jeszcze niższe i sięgają niespełna 400 zł. Częstym procederem jest też wypłacanie pensji w postaci produkowanego przez zakład towaru.

Również grupa lepiej zarabiających nie jest na Białorusi zbyt duża. Równowartość 5365 zł zarabia zaledwie 2 proc. ludności, a pułap 17,8 tys. zł (równowartość 10 tys. rubli) osiąga promil Białorusinów - wylicza Biełstat.

Wschodni sąsiedzi wciąż muszą gonić Polskę

Wschodni sąsiedzi Polski - Białoruś i Ukraina - wciąż mają sporo do nadrobienia w kwestii wynagrodzeń. Pensje w obu krajach sukcesywnie rosną, ale tempo tego wzrostu nie jest imponujące - niemal dekadę temu płaca minimalna na Białorusi wynosiła nieco ponad 400 zł.

Na Ukrainie obecna płaca minimalna wynosi 665 zł, a średnie wynagrodzenie w przedsiębiorstwach wynosi niespełna 2 tys. zł.

Czytaj też: Stanęła naprzeciw "ostatniego dyktatora Europy". Kim jest Swiatłana Cichanouska?

Zarobki na wschodzie tłumaczą powody tak chętnej emigracji zarobkowej do Polski. Dla porównania mediana ukraińskich pracowników zatrudnionych w Polsce wynosi 4502 zł brutto. Pensja minimalna w Polsce wynosi 2600 zł brutto.