Rząd i górnicy siadają do rozmów. Związkowcy nie chcą przy stole opozycji. "Absurdalny pomysł"

Rząd, górnicy i przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej będą we wtorek debatować nad programem naprawczym polskiego sektora górniczego. Opozycja wyraziła gotowość, by w tych rozmowach uczestniczyć. Związki uważają jednak, że to absurdalny pomysł.

We wtorek po raz kolejny rząd, górnicy i przedstawiciele Polskiej Grupy Górniczej spotkają się, by wypracować program reformy górnictwa. W zeszłym tygodniu strony sporu ustaliły, że przy stole negocjacyjnym usiądą też przedstawiciele branży energetycznej. Jest ona na tyle związana z górnictwem, że trudno je reformować w kompletnym oderwaniu od tego, co robią np. elektrownie. Nie oznacza to jednak, że w dyskusji o górnictwie wezmą udział wszyscy, którzy wyrażają na to gotowość.

Zobacz wideo Co z górnictwem? Rozmowa Łukasza Kijka z Pawłem Borysem, prezesem PFR

Związkowcy nie chcą opozycji przy negocjacjach

Wojciech Saługa, jeden z ważniejszych śląskich posłów PO, zaproponował, by do negocjacji przystąpili parlamentarzyści ze wszystkich opcji politycznych. Zdaniem polityka w rozmowach powinni też uczestniczyć przedstawiciele samorządu.

Bogusław Hutek, szef górniczej "Solidarności" na obecność opozycji się jednak nie zgadza. - Za zupełnie absurdalny uważam pomysł, by do rozmów zapraszać polityków reprezentujących ugrupowania typu Platforma Obywatelska czy Polskie Stronnictwo Ludowe. Ci panowie myślą, że myśmy zapomnieli, co oni wyprawiali pięć lat temu - powiedział.

Hutek pozytywnie przyjął pomysł przystąpienia do rozmów przedstawicieli samorządów. Skrytykował jednak ich dotychczasową postawę. - Do tej pory siedzieli cicho i nie przejmowali się tragiczną sytuacją sektora - stwierdził cytowany przez "Dziennik Gazetę Prawną".

Zwolnienia grupowe w górnictwie. Ale tym prywatnym

Kiedy rząd i górnicy z państwowych spółek rozpoczynają rozmowy o restrukturyzacji, prywatny sektor górniczy ustala już szczegóły dotyczące zamykania kopalń. W poniedziałek 10 sierpnia rozpoczęły się rozmowy zarządu PG Silesia - firmy prywatnej z grupą społeczną.  W planach jest zwolnienie 250 górników z liczącej 1,7 tys. osób.

Czeski holding EPH, który kontroluje polską kopalnię, zapowiedział, że będzie ją finansować do końca 2021 roku. Obecnie trwają poszukiwania inwestora, co pozwoliłoby na jej dalsze funkcjonowanie. Czeska firma jest zainteresowania przejęciem kopalni przez Skarb Państwa. Jeśli wyżej wymienionych scenariuszy nie uda się zrealizować, w planach możliwe są dalsze zwolnienia. Obecnie w kopalni znajdującej się w Czechowicach-Dziedzicach pracuje 1,7 tys. osób. Jest to jeden z największych pracodawców w mieście.

Jacek Sasin: Górnictwo będzie funkcjonowało przez dziesięciolecia

Polski rząd tak radykalny wobec górnictwa nie jest. - Zakładamy, że górnictwo będzie funkcjonowało jeszcze przez wiele dziesięcioleci - powiedział Jacek Sasin w "Sygnałach Dnia" przed tygodniem. - Jestem ostatnią osobą, która chciałaby likwidować kopalnie - zapewniał wcześniej.

Nawet Sasin w innym wywiadzie przyznał jednak, że proces zamykania kopalń "to twarda konieczność". Ile zatem polskie górnictwo będzie działać w obecnej formie? Rząd deklaruje, że kres energetyki węglowej w Polsce to rok 2050 czy nawet 2060. Bartłomiej Derski, ekspert serwisu WysokieNapiecie.pl, w rozmowie z Gazeta.pl wyraża sceptycyzm wobec takiego planu. - Do tego czasu po kopalniach zostanie wspomnienie - stwierdza.