Pierwsza dama dostanie pensję w wysokości 18 tys. zł? Sejm zmaga się z tym tematem od 30 lat

Do Sejmu trafił projekt ustawy, który ma zwiększyć wynagrodzenie najważniejszych osób w państwie, ale także dać uposażenie pierwszej damie. Dziś małżonka prezydenta realizuje swoje zadania nieodpłatnie.

W czwartek 13 sierpnia w godzinach wieczornych na stronie internetowej Sejmu pojawił się przygotowany przez Komisję Regulaminową, Spraw Poselskich i Immunitetowych projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne. Jednym z celów tego projektu jest uregulowanie kwestii wynagrodzenia dla pierwszej damy.

Zobacz wideo Duda: W kampanii wyborczej nie udawałem kogoś innego niż jestem

"Jakkolwiek osoba małżonka Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej [...] nie jest osobą zajmującą kierownicze stanowisko państwowe, to jednak realizuje, jak dotąd nieodpłatnie, ważne zadania o charakterze reprezentacyjnym i wspomagającym Prezydenta RP, także kosztem własnej kariery zawodowej i czasu prywatnego. Zatem w pełni uzasadnione jest przyznanie Jej z tego tytułu odpowiedniego wynagrodzenia" - czytamy w uzasadnieniu projektu.

Twórcy projektu chcą, aby pierwsza dama otrzymywała wynagrodzenie odpowiadające 0,9-krotności wynagrodzenia sędziego Sądu Najwyższego. Aby ustalić zasadnicze wynagrodzenie sędziego SN, mnoży się przeciętne wynagrodzenie z drugiego kwartału roku ubiegłego przez 4,13. W drugim kwartale 2019 roku przeciętne wynagrodzenie wynosiło 4839,24 zł. Oznacza to, że małżonka prezydenta otrzyma pensję w wysokości około 18 tys. zł. 

Wynagrodzenie dla pierwszej damy. Sprawa nie została uregulowana pomimo kilku prób

Uregulowanie kwestii wynagrodzenia dla pierwszej damy to temat, który powraca od kilku lat. W 2016 roku przygotowano projekt ustawy, który zakładał, że małżonek lub małżonka urzędującego prezydenta będzie otrzymywać nawet 13,5 tys. uposażenia miesięcznie. Prawo i Sprawiedliwość wycofało się jednak z tego pomysłu. Sprawa wróciła w 2018 roku, ale i wówczas jej nie nie uregulowano. O wynagrodzeniu dla pierwszej damy pisaliśmy także w lipcu tego roku, kiedy do Sejmu trafiła petycja w tej sprawie.

"Jednym z widocznych objawów źle działającego Państwa Polskiego jest z jednej strony oczekiwanie, że małżonek Prezydenta RP stanie się osobą publiczną, a z drugiej - że będzie to realizować za własne pieniądze, bez wynagrodzenia i bez zabezpieczenia emerytalnego. Posłowie powinni - wreszcie - zrobić to, co już 30 lat temu należało uregulować, wyrażając w ten sposób szacunek i uznanie dla pracy, jaką małżonek/a Prezydenta RP wykonuje dla dobra kraju" - napisał w petycji jej autor, Marek Nowak.