Irlandzki prezydent zarabia więcej od Trumpa, polski premier gorzej od rumuńskiego. Pensje przywódców

Robert Kędzierski
Piątkowa decyzja Sejmu, by podnieść zarobki parlamentarzystów, prezydenta, premiera i ministrów, rozsierdziła wiele osób. Jeśli odłożymy emocje na bok, zobaczymy jednak, że na Zachodzie przywódcom i politykom płaci się znacznie więcej.

W piątek Sejm, przy poparciu niemal wszystkich posłów, przyjął projekt ustawy, która znacząco podnosi zarobki parlamentarzystów, ministrów, premiera i prezydenta. Projekt wywołał falę krytyki - szczególnie za moment, który władza wybrała, by podnieść sobie uposażenie.

Jak polscy posłowie i zajmujący najbardziej eksponowane stanowiska politycy zarabiają na tle Zachodu? Kiepsko. Prezydenci i premierzy otrzymują wyższe wynagrodzenie nie tylko na Zachodzie, lecz także w krajach naszego regionu.

Polski premier zarabia gorzej niż rumuński

By ujednolicić nasze wyliczenia, wszystkie kwoty podawane są w dolarach. Prezydent - obecnie to Andrzej Duda - zarabia w naszym kraju 70 tys. dolarów rocznie, premier (tę funkcję pełni Mateusz Morawiecki) 58 tys. dolarów. Pod tym względem znajdujemy się raczej na dnie statystyk. By nie szukać daleko, nasi południowi sąsiedzi płacą swojej głowie państwa dwukrotnie więcej -  prezydent Czech zarabia ok. 150 tys. dol., premier nieco mniej - 120 tys. dol. Na Słowacji głowa państwa ceniona jest wyżej od premiera -  zarabia ok. 130 tys. dol., a szef rządu ok. 70 tys. Rumuni płacą prezydentowi 61 tys. dol. - identyczną kwotę otrzymuje premier. To więcej, niż w przypadku premiera Mateusza Morawieckiego. W Bułgarii prezydent otrzymuje 79 tys. dol., a premier 50 tys. dol.

Sąsiednie Niemcy pensję prezydenta ustanowiły na poziomie 268 tys. dol., kanclerz otrzymuje uposażenie na poziomie 370 tys. dol. Prezydent Francji otrzymuje 194 tys. dol., a szef tamtejszego rządu 220 tys. dol. Z kolei włoska głowa państwa może liczyć na 275 tys. dol., tymczasem premier na 131 tys. dol.

Zobacz wideo Jak uzyskać i jak wykorzystać bon turystyczny?

Wśród europejskich krajów nie brakuje wyjątkowych wydatków łożonych na rzecz głów państw. W Hiszpanii wysokość grantu przyznawanego królowi wynosi ok. 770 tys. dol., jednak szef rządu otrzymuje niespełna 100 tys. dol. Z wyliczeniem kosztów działalności dworu jest jednak pewien problem, bo na przykład Wielką Brytanię kosztuje to ok. 375 mln funtów rocznie (to ok. 491 mln dolarów). Sama królowa otrzymuje prowizję od zysków wypracowanych przez Dobra Koronne. Eksperci wyliczają jej wartość na ok. 75 mln funtów (ok. 98 mln dolarów).

Wśród przywódców światowych warto wymienić prezydenta USA, którego pensja wynosi 400 tys. dol. rocznie. Donald Trump jeszcze przed wybraniem na stanowisko zadeklarował, że nie będzie tych środków pobierał. Wśród krajów naszego kręgu kulturowego więcej płacą Irlandczycy. Prezydent otrzymuje tam 401 tys. dol. A premier 237 tys. dol.

Przywódca Australii zarabia nieco mniej, od irlandzkiego, bo 346 tys. dol., a australijski premier 384 tys. dol. Równie skomplikowane obliczenia można by wykonać w przypadku Belgii - królewski grant wynosi tam ok. 14 mln dol. rocznie, ale nie oznacza to pensji wypłacanej królowi. Belgijski premier może z kolei pochwalić się sporą, bo wynoszącą ponad 260 tys. dol. pensją.

Polscy parlamentarzyści źle nie mają

O ile pensje rządzących często są ustanawiane na naprawdę wysokich poziomach, o tyle "szeregowi parlamentarzyści" liczyć mogą już na znacznie mniej. Ile? Najlepiej zarobki posłów i senatorów byłoby przedstawić w odniesieniu do realnej siły nabywczej. Przeliczenie ich względem średnich zarobków też jednak daje dobry obraz sytuacji. Pokazuje bowiem, że polscy parlamentarzyści otrzymują mniej więcej 2-2,7 raza więcej niż pozostali rodacy otrzymujący przeciętne wynagrodzenie. Zestawienie opracowane przez Euronews odnosi się do pensji z roku 2016, ale w Europie znacząco się pod tym względem nie zmieniło.

embed

Najmniej w stosunku do swoich rodaków zarabiają parlamentarzyści Malty (1,1 średniego wynagrodzenia), Hiszpanii (1,2) czy Luksemburga (1,5). Polacy, razem ze Słowakami, Francuzami, Holendrami, Grekami, Portugalczykami czy Niemcami mieszczą się w unijnej średniej. Na większe względem średniego wynagrodzenia pensje liczyć mogą z kolei parlamentarzyści z Estonii (4,0), Litwy (4,3) czy Włoch (5,3).

Czytaj też: Jakóbowski: Chiny to genialna machina drenująca Zachód. Teraz chcą naszych danych

Polskie pensje wciąż gonią zachodnie

embed

Polski premier i prezydent w relacji do zachodnich czy południowych sąsiadów zarabiają mało. Dlaczego decyzja o podniesieniu ich świadczeń wielu tak rozsierdziła? Odpowiedź może tkwić w wysokości pensji Polaków. Płaca minimalna - pomimo podwyżek - wynosi mniej więcej 600 euro. To poziom zbliżony do tego w Czechach, na Słowacji, Węgrzech czy w Rumunii. Ale daleki od obowiązujący w krajach zachodnich - w Hiszpanii płaca minimalna to ponad 1000 euro, a we Francji, Niemczech, Holandii, Irlandii, Belgii najmniejsze dopuszczalne prawem wynagrodzenie przebija poziom 1500 euro.

Część komentujących zwraca również uwagę na fakt, że podwyżka świadczeń dla polityków przypada na niezbyt korzystny okres. Choć koronakryzys nie pogrążył naszej gospodarki, mnóstwo osób ucierpiało w jego efekcie - wielu Polaków ma obniżone wynagrodzenie, inni zaś stracili miejsce pracy lub byli zmuszeni zamknąć własną firmę.

Rząd i opozycja chcą większych uposażeń dla rządzących. Pensja również dla żony prezydenta

Ile zarobiliby miesięcznie konkretni urzędnicy? Jak wynika z projektu, byłyby to następujące kwoty:

  • prezydent: 25 981 zł brutto
  • marszałkowie Sejmu i Senatu: 21 984 zł brutto
  • wicemarszałkowie Sejmu i Senatu: 17 987 zł brutto
  • premier: 21 984 zł brutto
  • ministrowie: 17 987 zł brutto
  • wiceministrowie: 16 988 zł brutto
  • wojewodowie: 14 989 zł brutto
  • wicewojewodowie: 12 990 zł brutto

Pierwsza dama, której pensja wynosiłaby 0,9-krotność wynagrodzenia zasadniczego sędziego Sądu Najwyższego, otrzymywałaby co miesiąc prawie 18 tys. zł.