Do 4 września obowiązywały pierwotne przepisy w sprawie pracy zdalnej. Zdecydowano się wydłużyć ten okres i od 5 września pracodawca może zalecić osobom na etacie pracę zdalną do końca pandemii i trzy miesiące po jej zakończeniu. Mówiło się, że jeśli nowe przepisy nie wejdą w życie, inspektorzy pracy zaczną chodzić po domach i będą sprawdzać warunki, w jakich wykonujemy obowiązki zawodowe. To i tak może mieć niedługo miejsce.
Już w tym tygodniu mają się zacząć kontrole inspekcji pracy w domach pracowników wykonujących obowiązki zawodowe zdalnie. Inspektorzy już zaczęli zwracać się do pracodawców w celu uzyskania imiennej listy pracowników na home office oraz listy ich adresów - informuje adwokat Piotr Walczak dla Money.pl. W pierwszej kolejności inspektorzy będą odwiedzać te osoby, które zgłosiły do inspekcji pracy swojego pracodawcę. Będą mieli za zadanie sprawdzić, czy warunki, w których wykonują swoje obowiązki, rzeczywiście nie spełniają norm. Możliwe też, że na podstawie wcześniej wspomnianych list będą prowadzone kontrole wyrywkowe.
Walczak zaznacza, że zdania w tej materii są podzielone. Podkreśla jednak, że wciąż w naszym kraju panują warunki nadzwyczajne. Ponadto podstawą będzie oświadczenie pracownika - jeśli ten nie uważa, że istnieją jakieś problemy, to ma pełną swobodę, by nie wpuszczać takiego inspektora. Można się powołać chociażby na względy bezpieczeństwa związane z pandemią i powiedzieć, że nie chcemy nikogo wpuszczać.
Nie ma więc obaw, że inspektorzy pracy będą nawiedzać nas w domach, jeśli sobie tego nie życzymy. Sami zdecydujemy, czy ich wpuścić. Najczęściej pojawią się pod naszymi drzwiami, jeśli sami wcześniej zaprosimy ich do sprawdzenia warunków pracy.
Inspektorzy raczej też nie będą mogli sprawdzić, czy nie siedzimy w pracy po godzinach. Rząd będzie musiał jednak wymyślić jakiś sposób kontroli nadgodzin, gdyż UE pracuje nad dokumentem, który wymusi na państwach wprowadzenie zmian w kodeksie pracy, które pozwolą zapobiegać zbyt długiemu siedzeniu w pracy. W pracach nad projektem bierze udział była premierka Polski, Beata Szydło.