W cieniu ulicznych protestów Sejm przyjął przepisy, które mogą pogrążyć tysiące firm. Nowy podatek

Sejm przyjął bowiem ustawę nakładającą obowiązek odprowadzania CIT przez spółki komandytowe. Ministerstwo Finansów tłumaczy się koniecznością uszczelnienia systemu. Przedsiębiorcy twierdzą, że nowe przepisy oznaczają podwójne opodatkowanie.

Sejm przyjął przepisy, które nakładają na część polskich firm nowy obowiązek podatkowy. Chodzi o spółki komandytowe. Od maja przyszłego roku mają być obciążone podatkiem CIT, którego do tej pory płacić nie musiały.

Według ekspertów CRIDO, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz InfoCredit zmiana może uderzyć w polskie przedsiębiorstwa - nawet o 73 tys. firm.

Ministerstwo Finansów: Takie spółki to wehikuł do wyprowadzania pieniędzy

Jan Sarnowski, wiceminister finansów, tłumaczył, że przyjęcie nowego prawa wynika z konieczności uszczelnienia systemu podatkowego. Spółki komandytowe miałyby być bowiem coraz częściej "wehikułem do wyprowadzania pieniędzy do rajów podatkowych".

Przedstawiciel resortów podkreślał też, ustawa przyjęta przez CIT reguluje też inne kwestie, dzięki którym "400 tys. najmniejszych firm zaoszczędzi siedem mld zł". Wymienił tu tzw. estoński CIT, czyli zwolnienia podatkowe dla firm, które inwestują w rozwój.

Mateusz MorawieckiPrzedsiębiorcy apelują do premiera Morawieckiego. "Może zniknąć 41 tys. spółek"

Eksperci: Polskie firmy podwójnie opodatkowane

Wprowadzenie CIT dla spółek komandytowych w ocenie ekspertów będzie oznaczać w praktyce ich podwójne opodatkowanie. Już dziś bowiem udziałowcy tego typu spółki - komandytariusz i komplementariusz - płacą podatki od zysków. Teraz podatek miałaby płacić jeszcze sama spółka.

Według raportu CRIDO, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców oraz InfoCredit spółki komandytowe funkcjonujące w Europie w większości nie są obciążone podatkiem CIT. "Nawet, jeżeli gdzieś są opodatkowane, to za pomocą różnego rodzaju narzędzi, to nie jest takie wprost dwukrotne opodatkowanie" - podkreślają analitycy CRIDO.

Przedsiębiorcy apelują do premiera. "To nie ma nic wspólnego z uszczelnieniem"

Plany rządu spotkały się z reakcją przedsiębiorców. Wystosowali oni apel do szefa rządu. " Propozycja resortu finansów sprawi, że duża część przedsiębiorców zrezygnuje z tej formy prowadzenia działalności. Może się okazać, że wkrótce z mapy polskiej gospodarki zniknie 41 tys. aktywnie dotąd działających spółek komandytowych. Wśród nich 95 proc. to spółki z kapitałem polskim" - czytamy w dokumencie.

Autorzy apelu podkreślają też, że usprawiedliwianie wprowadzenia podatku CIT dla nowych firm uszczelnianiem jest nieuprawnione. "Nałożenie CIT jako drugiego podatku od dochodów spółek komandytowych nie ma nic wspólnego z uszczelnieniem systemu podatkowego. Jest podwójnym opodatkowaniem tego samego dochodu" - alarmują przedsiębiorcy.

Mateusz Morawiecki, Jarosław KaczyńskiNieoczekiwana zmiana w podatkach. Rząd uderzy CIT w dziesiątki tysięcy firm

CIT ważny dla budżetu

Początkowo plany rządu zakładały wprowadzenie nowego podatku od stycznia. Ostatecznie jednak firmy na dostosowanie się do nowych zasad dostały czas do maja.

CIT jest istotnym źródłem dochodów budżetowych. W 2019 roku przyniósł prawie 51 mld zł, czyli dwa razy więcej, niż pięć lat wcześniej. Firmy objęte podatkiem z roku na rok odprowadzają do budżetu coraz więcej - w 2015 roku było to 32,9 mld zł, w 2016 33,8 mld zł, rok później 38,1 mld zł. W roku 2018 podatek przyniósł do państwowej kasy 44,3 mld zł, a w 2019 50,9 mld zł. - Dynamika wzrostu wpływów z CIT w Polsce jest wyraźna, mimo że od ubiegłego roku uprawnieni podatnicy płacą niższy podatek od osób prawnych - chwalił się w lipcu Tadeusz Kościński, minister finansów.

Czytaj też: Koronawirus. Coraz więcej zajętych łóżek i respiratorów [MONITORUJEMY SYTUACJĘ]

Zobacz wideo Epidemia koronawirusa. Jak pandemia odciśnie się na zdrowiu psychicznym Polaków?