Koronawirus w Polsce. Przed świętami rząd może poluzować restrykcje, a po świętach znów je zaostrzyć

Jeszcze w piątek 20 listopada lub na początku kolejnego tygodnia premier Mateusz Morawiecki ma zaprezentować plan organizacji życia gospodarczego na najbliższe miesiące. Niewykluczony jest scenariusz, w którym część obostrzeń zostanie zdjęta tylko czasowo, na czas świąt Bożego Narodzenia.

W piątek albo na początku kolejnego tygodnia mamy poznać plany rządu co do organizacji życia gospodarczego w najbliższych kilku tygodniach. Według różnych źródeł, ma być on rozpisany do połowy stycznia lub nawet do lutego.

Jak tłumaczył wicepremier i minister rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin podczas czwartkowego posiedzenia Rady Dialogu Społecznego, plan ma wskazywać "jak przed świętami dzisiaj zamrożone branże mogłyby funkcjonować, jak handel ma funkcjonować". Na razie wiadomo, że do 29 listopada w zakresie obostrzeń nic się nie zmieni.

Premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji prasowejNieoficjalnie: Morawiecki ogłosi w piątek etapy odmrażania gospodarki

O tym, że toczą się prace nad odmrożeniem handlu detalicznego w grudniu, oczywiście w odpowiednim reżimie sanitarnym, mówiła także w programie "Studio Biznes" wiceminister rozwoju, pracy i technologii Olga Semeniuk. W sklepach miałyby obowiązywać bardziej restrykcyjne niż wcześniej limity klientów, znajdowałoby się więcej stanowisk do dezynfekcji. Strategiczne miejsca, m.in. kasy, miałyby być regularnie dezynfekowane, ale niektóre pomieszczenia mogłyby wręcz być ozonowane. 

Zobacz wideo

Możliwe nowe obostrzenia po świętach

Rząd zdaje sobie sprawę, że zamrożenie handlu (m.in. w galeriach handlowych) w tak dużym stopniu jak obecnie, w okresie przedświątecznym miałoby fatalne skutki dla przedsiębiorców - to dla nich zwykle zdecydowanie najlepszy czas w ciągu roku. Można się także spodziewać, że społeczna akceptacja dla głębokich obostrzeń w tym czasie byłaby znacznie niższa niż obecnie.

Dlatego nie jest wykluczone, że jeśli dojdzie do przedświątecznego odmrożenia gospodarki, to będzie ono tylko czasowe. Zresztą mówił o tym wicepremier Gowin, cytowany przez PAP. 

Plan będzie dosyć precyzyjnie rozpisany, z określonymi warunkami wchodzenia w poszczególne etapy. Też z pewnymi elementami czasowego zwiększania obostrzeń w okresie poświątecznym, bo spodziewamy się, że w czasie Świąt i w okresie przedświątecznych zakupów skala zakażeń wzrośnie

- komentował Gowin.

Z drugiej strony - nie wszyscy popierają istotne odmrożenie gospodarki w grudniu. Prof. Andrzej Horban, główny doradca premiera ds. epidemii obawia się, że po otwarciu galerii handlowych "ludzie znowu zaczną sobie po nich biegać".

Przeciwny szybkiemu odmrażaniu gospodarki jest też minister zdrowia Adam Niedzielski. - Nawet jeśli liczba zachorowań wkrótce się zmniejszy, zniesienie obostrzeń byłoby przedwczesne - mówi w piątkowym wywiadzie dla "Super Expressu". Minister zdrowia dodawał też, że przykład czeski "dał nauczkę, że zbyt szybkie luzowanie przekłada się na wysoką liczbę chorych".

Prof. Andrzej HorbanProf. Horban: Jeśli otworzymy galerie, ludzie będą znowu po nich biegać

Formalnie jesteśmy daleko od odmrażania gospodarki

Teoretycznie sytuacja epidemiczna w Polsce nie pozwala na razie na to, żeby myśleć o znoszeniu obostrzeń. Według reguł przedstawionych przez rząd na początku listopada, aby tak się stało, średnia liczba potwierdzanych zakażeń w ostatnich siedmiu dniach powinna spaść przynajmniej do poziomu 19 tys. dziennie.

Tymczasem ostatni raz mniej niż 19 tys. zakażeń mieliśmy 2 listopada. Aktualnie średnia wynosi ok. 22 tys. Teoretycznie spada - 11 listopada ta średnia wynosiła już nawet 25,6 tys. - ale wciąż jest dużo ponad graniczną wartością.