Wiceminister rozwoju, pracy i technologii Andrzej Gut-Mostowy posiada udziały w dwóch spółkach - Sabała oraz Witów-Ski. Zgodnie z ustawą antykorupcyjną, nie powinny być one wyższe niż 10 proc. Formalnie minister limitu nie przekracza. Ale poniedziałkowa "Rzeczpospolita" wytyka wątpliwości w jego oświadczeniu majątkowym.
Po pierwsze, chodzi o 51 proc. udziałów w spółce Witów-Ski, które przed objęciem stanowiska wiceministra posiadał Gut-Mostowy. Teraz większościowy pakiet (51 proc.) ma posiadać jego żona, której Gut-Mostowy przekazał udziały w formie aktu notarialnego. Małżonkowie pozostają jednak we wspólnocie majątkowej. Według Guta-Mostowego, prawo nie zostało złamane, ale radca prawny dr hab. Jakub Jan Zięty, cytowany przez "Rzeczpospolitą", jest zdania, że w takim przypadku udziały żony powinny zostać wyłączone do jej majątku odrębnego, aby cała sytuacja była zgodna z ustawą antykorupcyjną.
Co ciekawe, w datowanym na 28 maja br. poselskim oświadczeniu majątkowym Gut-Mostowy napisał, że posiada 51 proc. udziałów w spółce Witów-Ski.
Jeśli chodzi z kolei o udziały w spółce Sabała, to Gut-Mostowy w odpowiedzi na pytania "Rzeczpospolitej" stwierdził, że jest to spółka jawna i w jej przypadku limit posiadanych udziałów nie jest określony, ale i w tym przypadku udziały ponad poziom 10 proc. przekazał żonie.
Kilka dni temu szerokim echem w mediach odbiła się rezygnacja rządu z zamknięcia stoków narciarskich. Najpierw szef resortu rozwoju, pracy i technologii Jarosław Gowin mówił, że stoki będą nieczynne. Wkrótce jednak ministerstwo zdecydowało - po konsultacjach z przedstawicielami branży narciarskiej oraz Głównym Inspektoratem Sanitarnym - że wyciągi będą jednak mogły funkcjonować.
W rozmowach z branżą narciarską aktywnie miał uczestniczyć wiceminister Gut-Mostowy. Pojawiały się pytania, czy powinien to robić, biorąc pod uwagę jego oraz jego rodziny finansowe zaangażowanie w biznes narciarski (spółka Witów-Ski prowadzi ośrodek narciarski).
W oświadczeniu opublikowanym na stronach ministerstwa Gut-Mostowy odpierał te wątpliwości. Stwierdził, że "nigdy nie było tajemnicą, że jako działający od wielu lat przedsiębiorca i inwestor ma niewielkie udziały m.in. w spółce prowadzącej ośrodek narciarski".
Jest to zgodne z prawem, a udziały rzetelnie zgłosiłem w moim oświadczeniu majątkowym. W ośrodku narciarskim nie sprawuję żadnych funkcji kierowniczych ani zarządczych. Pełniąc obowiązki wiceministra rozwoju, nigdy nie działałem w interesie prywatnym, ale zawsze dla dobra wspólnego. Nigdy nie ingerowałem w podejmowanie decyzji o otwarciu stoków narciarskich. Nad protokołami sanitarnymi wypracowanymi wspólnie z branżą ministerialni urzędnicy i eksperci pracowali od miesiąca
- napisał Gut-Mostowy.