Muszą oddać 150 mln zł z tarczy, chociaż "nie zachowali się nieuczciwie". Wiceszef PFR wyjaśnia

Kantory, które otrzymały z Polskiego Funduszu Rozwoju pieniądze w ramach tarczy antykryzysowej, muszą oddać sporą część pieniędzy. Chodzi o sposób liczenia obrotu. Bartosz Marczuk, wiceszef PFR przyznaje, że w tej kwestii interpretacja przepisów nie była jednoznaczna.

Polski Fundusz Rozwoju wezwał 108 kantorów do zwrotu części środków przyznanych w ramach tarczy antykryzysowej - donosi "Gazeta Wyborcza". Wezwania opiewają na kwotę 150 mln zł. PFR twierdzi, że firmy handlujące walutą w nieprawidłowy sposób wyliczyły obrót - to jego wysokość była podstawą do uzyskania świadczenia.

Tylko tyle, że kantory operują olbrzymimi kwotami, na których osiągają minimalny zysk, kluczowa dla rentowności jest właśnie skala biznesu.

Mateusz MorawieckiTarcza Finansowa PFR 2.0. Morawiecki: w 2021 roku przezwyciężymy kryzys

Wiceszef o dotacji dla kantorów: Margines interpretacyjny

Bartosz Marczuk, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, wyjaśnił, na czym polegała nieprawidłowość składanych przez kantory wniosków. - Podawały nam w swoim obrocie (...) nie spread jako swój obrót, tak jak powinny to robić, tylko nominalny obrót walutą - stwierdził. Przyznał jednak, że takie postępowanie nie musi oznaczać złej woli. - To nie jest tak, że te kantory co do zasady zachowały się nieuczciwie. To był pewien margines interpretacyjny - dodał.

Do kwestii rozliczeń kantorów już w czerwcu odniósł się Paweł Borys, szef PFR. - Tarcza działa na podstawie zaufania do przedsiębiorców i oświadczenia. Niestety zawsze ktoś popełni błąd albo nadużyje tego zaufania. Zakładam, że to mniej niż 1 proc. subwencji. PFR weryfikuje oświadczenia, żeby zapewnić, że wszystkie subwencje są wypłacone prawidłowo - stwierdził.

Premier Mateusz Morawiecki i minister zdrowia Adam NiedzielskiMorawiecki mówił o ulgach dla oddających osocze. "Nie ma takiej ustawy:

PFR z nową tarczą dla przedsiębiorców. Pomoc dla 38 branż

Zastrzeżenia Polskiego Funduszu Rozwoju dotyczą pierwszej tarczy, tymczasem PFR zapowiedział już uruchomienie drugiego programu. Tarcza 2.0 nie będzie już jednak miała tak dużego zasięgu - skierowana jest do 38 branż.

- Uruchamiamy bazookę finansową. Tarcza finansowa jest realną pomocą, która daje środki na ochronę miejsc pracy, daje poczucie bezpieczeństwa - stwierdził Paweł Borys, szef PFR podczas zeszłotygodniowej wideokonferencji.

Czytaj też: Milion zakażeń koronawirusem w Polsce. Tych niewykrytych jest o kilkaset procent więcej

Zobacz wideo Czy sieć 5G zrewolucjonizuje internet? „Ta technologia już jest za rogiem”
Więcej o: