Premier Mateusz Morawiecki wielokrotnie przekonywał, że działania rządu podjęte w ramach walki z epidemią koronawirusa były największe w Europie. Dzięki tarczy udało się, jak twierdzi szef rządu, obronić miliony miejsc pracy. I chociaż wskaźnik bezrobocia wciąż nie wykazuje wielkich wahnięć, to jednak w poszczególnych branżach sytuacja wygląda dramatycznie.
Kilkanaście dni temu Izba Gospodarcza Hotelarstwa Polskiego opublikowała wyniki ankiety, z której wynika, że zatrudnienie w branży zmniejszyło się względem początku roku o 38 proc. Przedstawiciele środowiska alarmują, że brak pilnych działań ze strony rządu pogłębi tylko skalę redukcji - może ona w tym roku przekroczyć 50 proc.
Jan Wróblewski, współzałożyciel Zdrojowa Invest&Hotels w rozmowie z Business Insiderem przyznaje, że sytuacja jest dramatyczna, nie ratują jej nawet wyjazdy służbowe. - Od połowy października mamy do czynienia w hotelarstwie z drugim lockdownem, nawet jeżeli oficjalnie wprowadzone liczne obostrzenia paraliżujące branże nie zostały tak nazwane - stwierdza.
Branża jest przerażona perspektywą dalszego zamknięcia obiektów - zarówno w okresie świąteczno-noworocznym, jak i podczas ferii. Dlatego przedstawiciele przedsiębiorców reprezentowani przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego, Polską Izbę Hotelarzy, Harmony Polish Hotels oraz Małopolską Izbę Hotelarską Gremium wystosowały 2 grudnia pismo z apelem do premiera Mateusza Morawieckiego. Apelują o możliwość niezwłocznego powrotu do działalności.
"Hotele i restauracje hotelowe mają opracowane i przetestowane w okresie wiosennym i letnim wszystkie niezbędne procedury reżimu sanitarnego, które w znacznym stopniu ograniczają możliwość rozprzestrzeniania się Covid-19" - czytamy w piśmie do premiera. "W razie konieczności hotelarze są gotowi niezwłocznie dostosować je do aktualnej sytuacji. W związku z tym turyści, którzy przyjadą na wypoczynek zimowy, byliby znacznie mniej narażeni na zakażenie wirusem w hotelach niż w innych, nieprofesjonalnych, często nierejestrowanych obiektach noclegowych" - przekonują.
Autorzy apelu nie są zadowoleni z faktu, że władze zgodziły się na wznowienie działalności stoków narciarskich, ale nie hoteli. Przypominają też, że premier Mateusz Morawiecki w swoim niedawnym wystąpieniu apelował do Polaków o solidarność.
"Odblokowanie jednych branż (np. centra handlowe, wyciągi narciarskie) kosztem innych, jak np. branża hotelowa, jest nie tylko sprzeczne z pojęciem solidarność, naraża wiele polskich rodzin na konsekwencje bezrobocia" - czytamy w piśmie do szefa rządu.
Czytaj też: Wysokie dzienne liczby zgonów spowodowane kumulacją wyników z kilku dni? Sanepid wyjaśnia