Elon Musk znów namieszał na giełdzie. Polecił komunikator Signal, a wzrosły akcje innej spółki

Elon Musk znów namieszał na giełdzie, choć tym razem możemy być pewni, że nie zrobił tego umyślnie. Na swoim Twitterze polecił bowiem komunikator Signal. Chwilę po tym, w górę wystrzeliły akcje niezwiązanej z nim firmy, która nosi podobną nazwę.

Elon Musk to niewątpliwe jeden z najbardziej wpływowych ludzi na świecie. Ledwie przed paroma dniami stał się najbogatszym człowiekiem świata, wyprzedzając Jeffa Bezosa, dzięki wycenie akcji Tesli. W przeszłości jednak zarzucano mu manipulowanie akcjami firmy i wymuszono na nim w tej sprawie ugodę. Inwestorzy mimo tego chcą zaskarżyć miliardera w sądzie.

Gigafabryka Tesli w NiemczechTesla musiała wstrzymać budowę gigafabryki przez hibernujące węże

W jaki sposób Elon Musk miałby manipulować akcjami? Miliarder jest znany ze swojej aktywności na Twitterze, a jego wpisy czytają miliony ludzi. Każdy jego Twitt, może więc potencjalnie namieszać. I choć ugoda zabrania Muskowi wypowiadać się na temat spraw finansowych Tesli na Twitterze, to i tak miliarder znowu zdołał namieszać na giełdzie. 

Elon Musk zaleca używanie Signala

Elon Musk napisał na Twitterze krótki wpis o treści "Używaj Signala", czym wskazał alternatywę dla WhatsAppa. Chodzi o zmiany w regulaminie drugiego z komunikatorów. WhatsApp należy do Facebooka i to do tej firmy będzie wysyłała wszystkie zebrane dane w aplikacji. Nowy regulamin trzeba zatwierdzić do 8 lutego. Jeśli tego nie zrobimy, dostęp do WhatsAppa zostanie zablokowany.

Zobacz wideo Szukasz alternatywy dla Messengera? Oto cztery komunikatory, które zapewnią ci większą prywatność

Wpis Elona Muska zebrał już 277,4 tys. polubień i wpłynął na popularność Signala. To komunikator, który nie zbiera od nas żadnych danych, a wszystkie rozmowy w nim są szyfrowane. Na oficjalnym profilu aplikacji poinformowano, że pojawiły się problemy z kodami weryfikacyjnymi, związane z olbrzymią liczbą użytkowników, którzy chcą się zarejestrować do aplikacji. To jednak niejedyny efekt, jakim swoim wpisem wywołał Elon Musk.

 Akcje Signala wzrosły. Problem w tym, że to inna firma jest notowana na giełdzie

Elon Musk to przede wszystkim biznesmen, który doskonale wyczuwa trendy i wie, w co zainwestować z dużym wyprzedzeniem. Nie powinno więc dziwić, że tuż po jego wpisie, część osób rzuciła się na akcje Signala. Problem w tym, że aplikacja, o której wspominał Musk, tworzy organizacja non profit, która żyje z dobrowolnych dotacji. Siłą rzeczy nie jest więc ona notowana na giełdzie. 

Podsumowanie roku 2020 u SpaceXTo był wyjątkowo udany rok dla SpaceX. Załogowa misja na ISS to nie wszystko

Zamiast tego doszło do pomyłki, bo pojawiły się "niejednoznaczne sygnały" (ang. mixed signals) giełdowe, jak w zabawny sposób sytuacje skomentował Signal.

Inwestorzy bowiem kupili akcja spółki Signal Adavance Inc. To firma z Texasu - założona 1992 r. jako Biodyne - świadcząca usługi dla pracowników medycznych i prawników. 7 stycznia wartość akcji po raz pierwszy w historii firmy przekroczyła 1 dolar. Tego samego dnia akcje urosły łącznie o 700 proc. do wartości 4,28 dol. Na tym się jednak nie skończyło, bo w piątek akcje osiągnęły szczytowe 8,30 dol. Szybko spadły, ale tylko do poziomu 5,45 dol, by znowu zacząć rosnąć. Na koniec piątku, gdy zamknięto giełdę, ich wartość wynosiła 7,19 dol. Kapitalizacja spółki w ciągu dwóch dni wzrosła z 55 mln do prawie 660 mln dolarów. Wystarczyły do tego dwa słowa Elona Muska.