Jedną z najnowszych inicjatyw rządu jest Krajowy System Cyberbezpieczeństwa. Nowe narzędzie, które może zostać wprowadzone w ciągu najbliższych miesięcy, da władzom silniejsze uprawnienia. Będzie można np. wydać operatorom internetu polecenie zablokowania konkretnej domeny. W jakich okolicznościach? "Jeżeli wymagają tego względy obronności lub bezpieczeństwa państwa, lub bezpieczeństwa i porządku publicznego" - czytamy w uzasadnieniu do projektu ustawy.
Marek Zagórski, minister w KPRM i pełnomocnik rządu ds. cyberbezpieczeństwa (przed reformą rządu odpowiedzialny za resort cyfryzacji), uspokaja i w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" zapewnia, że blokowanie nie będzie uciążliwe dla zwykłych użytkowników sieci. - Nie zablokujemy TikToka i nie będziemy wyłączać ludziom routerów - stwierdził. - Ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa odnosi się m.in. administracji publicznej, banków, szpitali - uszczegółowił.
Wyjaśnił też, że nowe przepisy mają stworzyć odpowiednie procedury postępowania w sytuacji, w której jakaś witryna internetowa, dostawca jakiejś usługi, zostanie uznany za podmiot "wysokiego ryzyka".
Zagórski dodał, że co prawda każda strona będzie mogła zostać zablokowana na polecenie władz, ale wyłącznie w wyjątkowych okolicznościach. - Tylko w trakcie incydentu krytycznego - wyjaśnił minister KPRM. I podał przykład ataku hakerskiego na popularną stronę.
Rządowy ekspert od cyfryzacji zapewnił, że "decyzja zostałaby podjęta jedynie w sytuacji zagrożenia funkcjonowania państwa".
Czytaj też: Inflacja mocno w górę i to wcale nie koniec. "W tym roku możemy zobaczyć dużo zaskoczeń" [WYKRES DNIA]