Frankowicze czekają na wyrok. Ale ten może się przesunąć. "Wątpliwości co do statusu sędziów"

Możliwe, że frankowicze będą musieli dłużej czekać na kluczowe orzeczenie Sądu Najwyższego, które może uregulować sposób rozwiązywania sporów z bankami. Wedle nieoficjalnych informacji część sędziów ze "starego rozdania" obawia się wspólnego orzekania z osobami powołanymi według zasad ustanowionych przez PiS.
Zobacz wideo 'Nowy Ład' - o co w tym chodzi? Wyjaśnia 'Studio Biznes'

25 marca Sąd Najwyższy, a konkretnie Izba Cywilna, ma wydać ważny dla frankowiczów wyrok. Możliwe jednak, że nie zapadnie on w spodziewanym terminie - donosi "Dziennik Gazeta Prawna". 

Małgorzata Manowska chce wspólnego orzekania w ważnych sprawach. Niektórzy sędziowie się tego obawiają

Małgorzata Manowska, I prezes SN, już w zeszłym roku postulowała, by kwestie dotyczące rynku ubezpieczeniowego rozstrzygnęły wspólnie Izba Cywilna SN oraz nowa Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, w skład której wchodzą wyłącznie osoby powołane na nowych zasadach - zauważa gazeta. "Już wówczas z IC SN płynęły sygnały, że orzekający odbierają to jako pułapkę mającą wymusić na nich, aby zasiedli wspólnie do stołu z osobami, które zostały wybrane do SN w budzącej wątpliwości procedurze i w ten sposób, pośrednio, uznali ich status" - czytamy. 

Manowska "sama zaliczana do grupy nowych sędziów jako I prezes SN złożyła wniosek o rozstrzygnięcie przez pełny skład IC SN zagadnień prawnych dotyczących tematyki kredytów walutowych" - wyjaśnia "DGP". 

W Sądzie Najwyższym rozważane mają być trzy scenariusze wyjścia z patowej sytuacji. Możliwe, że postępowanie zostanie umorzone. Jest to możliwe w sytuacji, w której Małgorzata Manowska zostałaby uznana jako podmiot nieuprawniony do złożenia pytań. Inna możliwość przewiduje zerwanie quorum, ale ten zabieg wydaje się trudny do przeprowadzenia. Trzecia możliwość, najbardziej prawdopodobna, wedle dziennika, to przełożenie terminu posiedzenia. Możliwe, że Sąd Najwyższy wypowiedziałby się w sprawie frankowiczów dopiero po zajęciu stanowiska przez Naczelny Sąd Administracyjny. Zdaniem części sędziów SN wyrok NSA może rozstrzygnąć spór o status osób powołanych na podstawie nowych przepisów. 

Sąd Najwyższy w WarszawieSąd Najwyższy: Frankowicz może skutecznie domagać się pieniędzy od banku

TSUE o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa

W sprawie polskiego systemu sprawiedliwości kilkukrotnie wypowiadał się unijny organ. Na początku marca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł w sprawie Krajowej Rady Sądownictwa. "Kolejne nowelizacje polskiej ustawy o KRS, które doprowadziły do zniesienia skutecznej kontroli sądowej rozstrzygnięć KRS o przedstawieniu Prezydentowi RP wniosków o powołanie kandydatów do pełnienia urzędu sędziego Sądu Najwyższego, mogą naruszać prawo Unii" - ocenił TSUE.

Trybunał orzekł, że jeśli polski Naczelny Sąd Administracyjny uzna, że zmiany przepisów z 2018 i 2019 r. naruszają unijne prawo, to "zasada pierwszeństwa tego prawa wymaga od tego sądu odstąpienia od zastosowania się do tych zmian".

Wcześniej unijny Trybunał decydował się zawiesić niektóre przepisy ustawy o Sądzie Najwyższym dotyczące przejścia w stan spoczynku sędziów i wybrania nowych na ich miejsce. Wątpliwości dotyczą też statusu nowej Izby Dyscyplinarnej. Sąd Najwyższy zwrócił się do TSUE o opinię na temat niezależności Izby Dyscyplinarnej, którą stworzyło Prawo i Sprawiedliwość. Trybunał Sprawiedliwości UE 19 listopada 2019 r. ocenił, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia szeroko pojętych wymogów niezawisłości ze względu na to, że była powołana przez nową Krajową Radę Sądownictwa. A KRS - według TSUE - jest upolitycznione.

O czym ma zdecydować Sąd Najwyższy

Nie ma więc pewności, czy planowane wcześniej posiedzenie Izby Cywilnej odbędzie się 25 marca, czy w późniejszym terminie. A przecież orzeczenie Sądu Najwyższego ma dać odpowiedź na sześć kluczowych pytań dotyczących interpretacji przepisów w sprawach frankowiczów. Chodzi m.in. o sposób przeliczania waluty, zakresu nieważności umowy, biegu przedawnienia czy wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. 

Kiedy powrót dzieci do szkół? Przemysław Czarnek podał 'realny' termin (zdjęcie ilustracyjne)Frankowicze chcą, by Czarnek zdyscyplinował rektorów. My "sami sobie winni"?!

Więcej o: