Kredyty we frankach. Alarm bombowy w Sądzie Najwyższym. Co z "bombą" w sprawie frankowiczów?

Sąd Najwyższy został ewakuowany po zgłoszeniu o alarmie bombowym. To oznacza, że orzeczenie ws. kredytów frankowych opóźni się - na razie nie wiadomo jak długo.
Zobacz wideo Kluczowe dwa tygodnie dla frankowiczów. Co zmienią orzeczenia SN i TSUE?

Sąd Najwyższy w Warszawie został we wtorkowe przedpołudnie ewakuowany po tym, jak zarządzono w nim alarm bombowy. 

Na skutek uzyskanej przez pocztę elektronicznej informacji o umieszczeniu w budynku Sądu Najwyższego ładunku wybuchowego, Pierwsza Prezes SN zarządziła ewakuację budynku. Będziemy informować o rozwoju wydarzeń

- informuje na Twitterze Sąd Najwyższy. Po pewnym czasie doniósł, że posiedzenie

Sąd - zdjęcie ilustracyjneFrankowicze dowiedzą się we wtorek, co z ich kredytami

Z powodu alarmu bombowego odwołano we wtorek także np. posiedzenie nowej KRS, ewakuowano też budynek NIK.

Sąd Najwyższy miał zająć się kredytami frankowymi

Alarm bombowy w budynku Sądu Najwyższego oznacza, że opóźni się (potencjalne) wydanie przez pełny skład Izby Cywilnego SN uchwały ws. kredytów frankowych. Uchwały, na którą z zapartym tchem czekają banki i tysiące frankowiczów. Sąd Najwyższy poinformował, że posiedzenie rozpocznie się o 13.00.

Co ważne, nie jest przesądzone, czy posiedzenie zakończy się podjęciem uchwały. Portal prawo.pl donosi, że możliwe, iż sędziowie wyłącznie przedyskutują kwestie kredytów we frankach, ale nie podejmą wiążących decyzji. 

Izba Cywilna Sądu Najwyższego ma odpowiedzieć na sześć pytań skierowanych do niej przez Pierwszą Prezes SN Małgorzatę Manowską. Dotyczą one kluczowych zagadnień z punktu widzenia rozstrzygania spraw pomiędzy bankami a frankowiczami. Chodzi m.in. o zasadność unieważnienia umowy oraz konsekwencje takiej ewentualnej decyzji sądu, tj. m.in. początek terminu przedawnienia roszczeń banków czy możliwość formułowania przez nie tzw. roszczenia za korzystanie z kapitału.

Konkretnie, pytania Manowskiej do IC SN brzmią następująco:

  1. Czy w razie uznania, że postanowienie umowy kredytu indeksowanego lub denominowanego odnoszące się do sposobu określania kursu waluty obcej stanowi niedozwolone postanowienie umowne i nie wiąże konsumenta, możliwe jest przyjęcie, że miejsce tego postanowienia zajmuje inny sposób określenia kursu waluty obcej wynikający z przepisów prawa lub zwyczajów?

    W razie odpowiedzi przeczącej na powyższe pytanie:

  2. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu indeksowanego do takiej waluty umowa może wiązać strony w pozostałym zakresie?

  3. Czy w razie niemożliwości ustalenia wiążącego strony kursu waluty obcej w umowie kredytu denominowanego w walucie obcej umowa ta może wiązać strony w pozostałym zakresie?

    Niezależnie od treści odpowiedzi na pytania 1-3:

  4. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej, w wykonaniu której bank wypłacił kredytobiorcy całość lub część kwoty kredytu, a kredytobiorca dokonywał spłat kredytu, powstają odrębne roszczenia z tytułu nienależnego świadczenia na rzecz każdej ze stron, czy też powstaje jedynie jedno roszczenie, równe różnicy spełnionych świadczeń, na rzecz tej strony, której łączne świadczenie miało wyższą wysokość?

  5. Czy w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej z powodu niedozwolonego charakteru niektórych jej postanowień, bieg przedawnienia roszczenia banku o zwrot kwot wypłaconych z tytułu kredytu rozpoczyna się od chwili ich wypłaty?

  6. Czy, jeżeli w przypadku nieważności lub bezskuteczności umowy kredytowej którejkolwiek ze stron przysługuje roszczenie o zwrot świadczenia spełnionego w wykonaniu takiej umowy, strona ta może również żądać wynagrodzenia z tytułu korzystania z jej środków pieniężnych przez drugą stronę?

Trzeba ujednolicić linię orzeczniczą

Uchwała IC SN - o ile zapadnie - ma mieć moc zasady prawnej. - Tak, aby rozstrzygnąć te rozbieżności, które w orzecznictwie sądów powszechnych mają miejsce - tłumaczy rzecznik SN Aleksander Stępkowski.

Wtorkowa uchwała Izby Cywilnej Sądu Najwyższego miała - wspólnie z niedawnym orzeczeniem TSUE (z 29 kwietnia) i orzeczeniem SN z 7 maja - ujednolicić linię orzeczniczą ws. kredytów frankowych, m.in. w zakresie konsekwencji unieważnienia umowy. 

Część prawników frankowych liczyło na wybitny dla ich klientów scenariusz, tj., że SN i TSUE  jednoznacznie wskażą, że po unieważnieniu umowy roszczenia banków już się przedawniły. To oznaczałoby, że kredytobiorca nie musi rozliczać się z bankiem z pożyczonych im przed laty środkami. Także - że bank nie mógłby wychodzić z roszczeniami za korzystanie z kapitału. Najpierw jednak TSUE pod koniec kwietnia uznał, że kwestie te powinien rozstrzygnąć Sąd Najwyższy, a następnie ten 7 maja orzekł, że roszczenia banków wobec klientów jeszcze się nie przedawniły (tego dotyczą też pytania nr 5 i 6 prezes Manowskiej). Stwierdził także, że roszczenia obu stron są niezależne od siebie (tego dotyczy pytanie nr 4).

Mimo wszystko uchwała IC SN mogłaby jeszcze rzucić nowe światło na te lub inne ważkie dla stron "frankowego" konfliktu strony. Sądy powszechne czekają więc na nią, często odraczając sprawy frankowiczów z powodu tego oczekiwania na jasne wskazówki interpretacyjne.

Franki szwajcarskie i zlotowkiKredyty we frankach. Sąd Najwyższy wydał ważne orzeczenie. Kwestia przedawnienia po myśli banków

Więcej o: