Na Ukrainie ledwie dwa tysiące osób w pełni zaszczepionych. "Była na szarym końcu dostaw" [WYKRES DNIA]

Mikołaj Fidziński
W Polsce przynajmniej jedną dawkę szczepionki przeciw COVID-19 przyjęła ponad jedna trzecia pełnoletnich osób. Dwoma dawkami zaszczepiono już ponad 12 proc. mieszkańców powyżej 18. roku życia. Inaczej sprawa się ma tuż za naszą wschodnią granicą. Na Ukrainie szczepionkę otrzymało na razie tylko nieco ponad 2 proc. obywateli, a drugą dawką niespełna dwa tysiące osób. Z miesiąca na miesiąc sytuacja powinna się jednak poprawiać i wciąż aktualne są plany, aby do końca 2021 r. zaszczepionych zostało 70 proc. dorosłych Ukraińców.
Zobacz wideo Dlaczego Unia Europejska nie chce przedłużyć umowy z firmą Astra Zeneca?

Mimo początkowych problemów z przesuwanymi, czy zmniejszanymi dostawami szczepionek i krytyką wspólnych zamówień poczynionych przez Komisję Europejską, akcja szczepień w Polsce i Unii Europejskiej nabiera tempa. W UE i Europejskim Obszarze Gospodarczym przynajmniej jedną dawkę otrzymało ok. 34 proc. mieszkańców w wieku 18 lat i więcej. W Polsce to ok. 34,1 proc. (i ponad 27 proc., licząc wszystkich obywateli, także dzieci i młodzież). W pełni zaszczepiono dotychczas w Polsce (i w UE/EOG) ponad 12 proc. pełnoletnich osób.

Już teraz coraz głośniej mówi się o tym, że w perspektywie kilku miesięcy to nie podaż szczepionek czy wydajność punktów szczepień, ale słabnące zainteresowanie szczepieniami mogą być kłopotem Europy w osiągnięciu satysfakcjonującego poziomu "wyszczepienia".

Na Ukrainie niespełna dwa tysiące osób w pełni zaszczepionych 

Na razie tego problemu zdecydowanie nie ma natomiast Ukraina. Statystyki zza naszej wschodniej granicy potrafią dobitnie uzmysłowić, jak wygląda rzeczywistość kraju spoza Unii Europejskiej - który (przynajmniej na razie) jest tylko niewielkim beneficjentem wspólnotowego mechanizmu zakupu szczepionek.

Najnowsze dane (za portalem ourworldindata.org) wskazują, że przynajmniej jedną dawkę szczepionki przeciw COVID-19 otrzymało na Ukrainie niespełna 900 tys. osób, czyli ok. 2-2,3 proc. całej populacji. Wyliczenia ourworldindata.org mówią o 2 proc., ale opierają się na informacjach o ok. 44-milionowej populacji Ukrainy. Jak zwraca jednak uwagę w rozmowie z Gazeta.pl Tadeusz Iwański z Ośrodka Studiów Wschodnich, liczba ludności kraju może być nawet o kilka milionów niższa od oficjalnej. To oznacza, że odsetek wykonanych szczepień w odniesieniu do liczby mieszkańców może być o kilka dziesiątych punktu procentowego wyższy.

Nie zmienia to mimo wszystko faktu, że w statystykach szczepień w Ukrainie i w Polsce czy innych krajach UE widać przepaść. Drugą dawkę na Ukrainie na razie podano raptem niespełna dwóm tysiącom osób (wobec ok. 3,7 mln w Polsce).

embed
embed

Koronawirus. Rejestracja na szczepienia dla osób z rocznika 1973 zaczyna się 24 kwietniaUkraina. Zakażeń koronawirusem jest w kraju ponad dwa razy więcej niż oficjalnie

Późny start, mało szczepionek

Z czego wynikają słabe statystyki Ukrainy? Po pierwsze, de facto program szczepień rozpoczął się tam dwa miesiące po Polsce - pod koniec lutego (a trochę mocniej rozkręcił się około połowy marca). To już robi dużą różnicę. Warto przypomnieć, że w Polsce po ok. 2,5 pierwszych miesiącach szczepień mieliśmy ok. 8 proc. populacji zaszczepionej przynajmniej jedną dawką.

Oczywiście, to około czterokrotnie więcej niż Ukraina w takim samym czasie. Jednak dobrze mieć w pamięci tę perspektywę i doświadczane także przez Polskę na początkowym etapie wyzwania logistyczno-organizacyjne. Iwański jest przekonany, że akcja szczepień na Ukrainie będzie przyspieszać.

Ukraina może korzystać z doświadczeń innych krajów, ale sama musi też jakieś błędy popełnić, żeby potem ich unikać. Kluczowa rzecz to know-how i optymalizacja całego procesu szczepień

- uważa ekspert.

Nie zmienia to jednak faktu, że Ukraina mogłaby szczepić dużo szybciej, lecz zmaga się z problemami z podażą szczepionek. 

Ukraina ma głównie preparaty o nazwie Covishield. To szczepionka firmy Astra Zeneca produkowana w fabryce w Indiach. Jednak wiemy, jaka jest sytuacja w Indiach, jak one same potrzebują szczepionek. Pojawiają się więc problemy z terminowością zakontraktowanych dostaw

- tłumaczy w rozmowie z Gazeta.pl Tadeusz Iwański z OSW. Dodaje, że problemem może być też to, iż szczepionka z Indii została przyjęta z dużą dozą nieufności - i to nawet wśród brygad szczepiących. Na Ukrainę doszły też oczywiście echa dyskusji w krajach unijnych na temat ryzyka szczepionek AstraZeneca. 

Mimo wszystko, z każdym kolejnym miesiącem dostępność szczepionek powinna się polepszać i jak uważa Iwański, w którymś momencie przestanie ona być barierą dla akcji szczepień na Ukrainie.

Od samego początku problemem było to, że Ukraina była na szarym końcu łańcucha dostaw szczepionek. Ukraina nie ma przewagi konkurencyjnej. Jest znacznie mniej atrakcyjnym partnerem dla producentów niż np. Unia Europejska, która zakontraktowała setki milionów dawek. Ukraina potrzebuje ich łącznie kilkadziesiąt milionów. Dodatkowo UE mogła wynegocjować niższą cenę

- komentuje ekspert.

Ukraina i jej gospodarka.Ukraina walczy nie tylko z separatystami. "Organizm zainfekowany"

Ukrainie uda się do końca roku zaszczepić 70 proc. obywateli?

Minister zdrowia Ukrainy Maksym Stepanov zapowiedział, że do końca roku do kraju ma trafić 42 mln dawek szczepionek. Poza preparatem AstraZeneca, to także szczepionki Pfizera, amerykańska Novavax oraz chińska Sinovac. To dostawy wynikające zarówno z bezpośrednich kontraktów Ukraińców z producentami, jak i z przynależności kraju do globalnego programu Covax, w którym na szczepionki dla biedniejszych krajów zrzucają się te możniejsze (np. Stany Zjednoczone, Kanada, Wielka Brytania, Japonia czy kraje unijne). 

Stepanov zaznaczył, że gdyby Ukraina dysponowała ok. 48 mln szczepionek w 2021 r., udałoby się zaszczepić do końca roku 70 proc. dorosłych obywateli. Bardzo możliwe, że ten cel uda się osiągnąć, gdyż z czasem Ukraina może zostać beneficjentem pewnego nasycenia rynku w Unii Europejskiej czy innych bogatych krajach. Te - gdy już "wyszczepią" większość swoich obywateli i będą dysponowały zapasami - będą zapewne wyrażały (większą) chęć do odsprzedania szczepionek Ukrainie. 

Warto też pamiętać, że sprawna akcja szczepień na Ukrainie jest w interesie krajów UE, w tym szczególnie Polski. Migracja między Ukrainą i Polską ma w głównej mierze charakter cyrkulacyjny, czyli że Ukraińcy przyjeżdżają do nas do pracy na kilka miesięcy i wracają do siebie. Pod tym kątem jest bardzo ważne, aby do Polski przyjeżdżali ludzie zdrowi i zaszczepieni. 

Podobnie jak w Polsce, także na Ukrainie wśród wytypowanych priorytetowych grup do szczepień jest personel medyczny (w pierwszej kolejności odpowiedzialny za szczepienia) oraz seniorzy i osoby z przewlekłymi chorobami. Jak tłumaczy Iwański, priorytet w szczepieniach mają też jednostki wojskowe stacjonujące na wschodzie kraju.

Więcej o: