Prezydent USA Joe Biden poinformował, że udało się przywrócić pełne zdolności zaatakowanego przez hakerów rurociągu Colonial Pipeline. W czasie wystąpienia w Białym Domu Biden apelował do Amerykanów, by nie wpadali w panikę. Prezydent USA powiedział, że za cyberatakiem nie stoi Kreml. Poinformował jednak, że hakerzy znajdują się na terytorium Rosji.
Informując o wznowieniu transportu benzyny i oleju napędowego rurociągiem Colonial Pipeline, Joe Biden zaznaczył, że powrót do normalnej sytuacji na rynku paliw zabierze kilka dni. - Nie poczujemy natychmiastowych efektów przy dystrybutorze. To nie jest podobne do włączenia światła przełącznikiem. Ten rurociąg ma dziewięć tysięcy kilometrów długości i nigdy w historii nie był całkowicie unieruchomiony - tłumaczył prezydent USA, po czym wymienił działania podjęte przez rząd, by przywrócić dostawy paliwa.
Joe Biden apelował do kierowców o spokój. - Nie panikujcie. Wiem, że widok kolejek na stacjach może być stresujący, ale to jest tymczasowa sytuacja - przekonywał. Według Joe Bidena, rosyjski rząd nie był zaangażowany w cyberatak. Powiedział jednak, że kryminaliści, którzy go dokonali, znajdują się na terytorium Rosji.
- Jesteśmy w bezpośrednim kontakcie z Moskwą, ponieważ odpowiedzialne kraje muszą podejmować działania przeciwko siatkom szantażystów internetowych - mówił prezydent USA. Wskazał też na konieczność wzmocnienia ochrony amerykańskiej infrastruktury.