Oblężenie hoteli, miejsc na czerwcówkę brak. "Sprzedaliśmy wszystko, co można było sprzedać"

Co trzeci Polak deklaruje, że wyjedzie na czerwcówkę. Część hotelarzy przyznaje, że zainteresowanie noclegiem pobiło wszelkie dotychczasowe rekordy. Polacy chcą wydać nawet 500 zł na osobę.

Branża turystyczna po raz pierwszy od niemal roku może odetchnąć. Hotele po długiej przerwie w działalności spowodowanej epidemią COVID-19 przeżywają prawdziwe oblężenie, a znalezienie miejsca na najbliższy długi weekend graniczy z cudem. 

Zobacz wideo Wakacje coraz bliżej. Czy ceny wyjazdów zagranicznych nas zaskoczą?

- Widzimy wzrost liczby rezerwacji na czerwcówkę aż o połowę w porównaniu z okresem sprzed pandemii i trzykrotny przyrost w stosunku do zeszłorocznego długiego weekendu w czerwcu - wylicza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Natalia Jaworska, ekspert Noclegi.pl. 

-  Sprzedaliśmy praktycznie wszystko, co można było sprzedać - tłumaczy Leszek Mięczkowski, prezes Grupy Dobry Hotel, do której należy dwanaście obiektów nad morzem i w górach. 

Ożywienie w gastronomii. 'Obroty wyższe niż w najlepszych dniach wakacji 2020' (zdjęcie ilustracyjne)Ożywienie w gastronomii. "Obroty wyższe niż w najlepszych dniach wakacji"

Hotele przeżywają najazd. "Rekord w historii portalu"

Portal Nocowanie.pl odnotował wyjątkowo duże zainteresowanie turystów. Tylko w niedzielę 23 maja wysłali oni z serwisu do obiektów Noclegowych ponad 74 000 zapytań, co stanowi historyczny rekord. 

- Niemal codziennie od połowy kwietnia pobijamy jakiś rekord – mówi prezes Nocowanie.pl Tomasz Machała. - Widzimy, że zainteresowanie wakacjami w domkach znacznie przekracza wielkość dostępnej bazy noclegowej. Dlatego chcemy przekonać właścicieli nieruchomości wakacyjnych, domków letniskowych, którzy do tej pory samodzielnie korzystali z takich lokalizacji lub udostępniali je tylko rodzinie czy znajomym. W tym roku warto rozważyć wynajmem, można zarobić bez wielkiego kłopotu kilka tysięcy złotych - wyjaśnia. 

Co trzeci Polak deklaruje, że wyjedzie na długi weekend

Z analiz IMAS International przeprowadzonych na zlecenie Krajowego Rejestru Długów i Rzetelnej Firmywynika, wynika, że co trzeci Polak zamierza wyjechać na długi weekend czerwcowy. 96 proc. rodaków chce go spędzić w kraju.

Na powrót turystów liczą głównie restauracje i hotele, które borykają się z dużymi problemami finansowymi. Od czasu pojawienia się koronawirusa w Polsce zaległości firm gastronomicznych wzrosły o 28 proc., a obiektów noclegowych aż o 41 proc.

W czerwcowy długi weekend Polacy najczęściej będą wybierać na nocleg kwatery prywatne. Tak deklaruje blisko co trzeci badany (34 proc.). Co czwarty zanocuje u rodziny bądź znajomych, a tyle samo respondentów zamierza skorzystać z usług pensjonatów (24 proc.). Dopiero na czwartym miejscu wśród wymienianych obiektów znalazły się hotele, w których pokój zarezerwuje ok. 17 proc. osób. Podobną liczbę wskazań zebrała agroturystyka.

- Chęć Polaków do korzystania z krajowej oferty turystycznej w długi weekend to pozytywny sygnał dla branż, które chcą odrobić straty po wielu miesiącach zamrożenia. Według naszego badania, najwięcej, bo prawie połowa turystów, wyda na wyjazd od 300 do 500 zł na osobę. Co piąty ankietowany przyjmuje budżet w wysokości od ponad 500 zł do 1000 zł, a 8 proc. badanych go przekroczy. Co czwarty Polak na wyjazd zamierza przeznaczyć poniżej 300 zł. Na pieniądze turystów liczą przede wszystkim bary i restauracje. Ich łączne zadłużenie w pandemii wzrosło o 28 proc. i obecnie wynosi 210 mln zł - wskazuje Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

hotel - zdjęcie ilustracyjneBranża hotelowa straci w maju ponad 500 milionów złotych. Efekt lockdownu

Więcej o: