Inflacja w Polsce w maju. GUS "zlikwidował" najwyższy wzrost cen od dziesięciu lat

Inflacja w Polsce w maju wyniosła 4,7 proc. rok do roku - poinformował Główny Urząd Statystyczny. To oznacza korektę w dół wobec tzw. szybkiego szacunku opublikowanego 1 czerwca br. Wówczas GUS poinformował o wzroście cen w maju o 4,8 proc.
Zobacz wideo Belka: Inflacja zadomowi się u nas na stałe. Ryzyko się zwiększa

Inflacja 4,7 proc. w maju, a nie 4,8 proc., to niby zmiana niewielka, ale jednak kluczowa z "historycznego" punktu widzenia. Odczyt 4,8 proc. był najwyższy od listopada 2011 r. Korekta do 4,7 proc. oznacza, że w maju inflacja była jednak najwyższa "tylko" od lutego 2020 r.

embed

Co warto też zauważyć, na najnowszy odczyt inflacji dużo mocniejszy wpływ miały czynniki z kilku poprzednich miesięcy niż z maja. O ile w maju ceny poszły w górę miesiąc do miesiąca o 0,3 proc., o tyle np. w styczniu br. ceny urosły o 1,3 proc., w marcu o 1 proc., w kwietniu o 0,8 proc. 

embed

W ujęciu rocznym, szybciej w górę idą ceny usług niż towarów. Te pierwsze podrożały o 6,8 proc., towary zaś o 4,1 proc. Mocno rok do roku podrożało m.in. mięso drobiowe (18,5 proc.), pieczywo (5,7 proc.) i wody mineralne (7,7 proc.), a także m.in. paliwa (33 proc. - choć to akurat w dużej mierze efekt bardzo niskiej bazy sprzed roku), prąd (9,5 proc.), sprzęt telekomunikacyjny (9,3 proc.) i meble (6,3 proc.). Tańsze niż przed rokiem są owoce (o 3,6 proc.) oraz wieprzowina (o 6,3 proc.). 

Od kilku do kilkunastu procent drożeje też szereg usług, m.in. lekarskie, stomatologiczne, telekomunikacyjne i związane z kulturą albo prowadzeniem domu.

Małą "sensację" w danych GUS wynaleźli analitycy PKO Banku Polskiego. Wskazują oni, że w ujęciu rocznym ceny obuwia i odzieży poszły w górę po raz pierwszy od blisko dziesięciu lat.

Silniej przyrosły ceny obuwia. Nie możemy się powstrzymać: mobilność wzrasta, więc relatywnie szybciej drożeją buty (żart)

- piszą w swoim komentarzu eksperci mBanku dodając, że jednak inflacja w tej kategorii to przede wszystkim efekt niskiej bazy sprzed roku.

Jan Emeryk Rościszewski, dotychczasowy wiceprezes PKO BPNowy prezes PKO BP o inflacji, rządzie i miotle. Jest decyzja ws. franków

Inflacja w kolejnych miesiącach może spaść, ale nieznacznie

Eksperci są podzieleni, jeśli chodzi o szczegóły najbliższych odczytów inflacji, ale jednak zgodni co do tego, że nie ma co liczyć na wyraźne spowolnienie tempa wzrostu cen.

Analitycy Pekao uważają, że w najbliższych miesiącach inflacja roczna będzie wahała się w okolicach poziomu 4,5-5 proc. Ekonomiści mBanku uważają, że choć zobaczymy w tym roku odczyt inflacji z cyfrą 5 z przodu, to "raczej później niż wcześniej". To zdanie w kontrze wobec stanowiska prezesa NBP Adama Glapińskiego, który podczas piątkowej konferencji prasowej być opinii, że majowy odczyt inflacji był tegorocznym szczytem.

Majowa inflacja osiągnęła być może tegoroczny szczyt (o ile ceny ropy naftowej na świecie nie będą dalej silnie przyspieszać), ale to nie oznacza, że w kolejnych miesiącach będzie dużo niższa

- przyznaje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W mojej ocenie utrzymywać się będzie nadal powyżej 4,5 proc.  rok do roku, a średniorocznie osiągnie około 4,1 proc. Również w roku przyszłym, zakładając, że tempo wzrostu gospodarczego będzie wyższe od tegorocznego, wyhamowanie inflacji będzie bardzo trudne. Owszem, efekty bazy mogą sprowadzić odczyty wskaźnika CPI na niższe poziomy w porównaniu do obserwowanych aktualnie, ale w mojej ocenie jest bardzo prawdopodobne, że inflacja w 2022 r. będzie nadal wyższa od górnej granicy odchyleń od celu NBP [tj. powyżej poziomu 3,5 proc. - red.]

- dodaje Kurtek.

Inflacja. Polak, chcąc zachować standard życia, wyda ok. 700 zł więcejInflacja. Polak, chcąc zachować standard życia, wyda ok. 700 zł więcej

Więcej o: