Mapa Ukrainy jako wisiorek jubilerski, ale bez Krymu. "Inaczej się nie da"

Niemiecki producent biżuterii oferuje wisiorek w formie mapy Ukrainy bez Półwyspu Krymskiego. Są reakcje niektórych handlowców.

Niemiecka firma S.W.W., Schmuckwaren GmbH z Leonberg koło Stuttgartu, produkuje i sprzedaje złote i srebrne wisiorki w formie mapy Ukrainy, ale bez Krymu. W zależności od rozmiaru i materiału, z którego jest wykonany, wisiorek kosztuje od 22,95 do 295,95 euro. Firma produkuje podobną biżuterię z konturami wielu krajów, ale odpowiadają one międzynarodowo uznanym granicom tych krajów.

Od czasu aneksji ukraińskiego Krymu przez Rosję w 2014 roku powraca spór o przedstawienie półwyspu na mapach. Na Ukrainie Krym jest zaznaczany jako terytorium tego kraju, ale na mapach rosyjskich widnieje jako terytorium Federacji Rosyjskiej.

Zobacz wideo "Krwawy" węgiel z Donbasu. Karolina Baca-Pogorzelska: Trzeba powiedzieć wprost: Rosja kradnie Ukrainie węgiel

Na Zachodzie Krym jest zwykle pokazywany na mapach w tym samym kolorze, co reszta Ukrainy. W niektórych przypadkach półwysep jest oznaczony jako terytorium sporne. Internetowy gigant Google, na przykład, rysuje na swoich mapach dla użytkowników z Niemiec przerywaną linię między Krymem a resztą Ukrainy. Natomiast granica państwa jest zaznaczona linią ciągłą.

"Technicznie się nie da"

Dlatego rodzi się pytanie, jak niemiecka firma wpadła na pomysł, by zaoferować biżuteryjny wisiorek w formie mapy Ukrainy, ale bez Krymu? DW zwróciła się do Svena Wilhelma, dyrektora firmy. Jak zapewnił, projekt naszyjnika ma taki, a nie inny kształt z przyczyn technicznych i "nie ma nic wspólnego z polityką". Na mapie Krym jest przyczepiony do Ukrainy jako koniuszek i dodanie półwyspu do wisiorka jest "technicznie niemożliwe".

 

Na sugestię DW, że mapa w tej formie nie odpowiada uznanym międzynarodowo granicom Ukrainy, dyrektor firmy zareagował bez emocji. - Jeśli klientowi nie podoba się wisiorek, nie musi go kupować. Mamy także wisiorek w kształcie Krymu. Można kupić raz Ukrainę, a raz Krym - stwierdził.

Co na to OTTO i Amazon?

Do niedawna wisiorek z mapą Ukrainy bez Krymu można było kupić nie tylko u samego producenta, ale także na portalach zakupowych OTTO czy Amazon. DW skontaktowała się z obiema firmami z prośbą o komentarz w tej sprawie.

Firmy zareagowały bardzo różnie. Znana na Ukrainie niemiecka grupa OTTO natychmiast usunęła produkt ze swojej strony internetowej. Frank Surholt, rzecznik prasowy grupy, powiedział DW: - Natychmiast usunęliśmy wisiorek z naszej oferty, a ponadto zażądaliśmy od dostawcy, aby nigdy więcej nie sprzedawał tego i/lub podobnych produktów za pośrednictwem strony otto.de.

Budowa gazociągu Nord Stream 2, zdjęcie ze stycznia 2021 r.Nord Stream 2: Ukraina gotowa do rozmów o rekompensacie

Amazon Niemcy przyjął do wiadomości informację DW, ale później odmówił komentarza na ten temat. Po jakimś czasie na niemieckiej stronie Amazona wisiorek z mapą Ukrainy bez Krymu został oznaczony jako "aktualnie niedostępny". Wisiorek z łańcuszkiem wciąż więc widnieje na stronie amazon.de, ale nie można go zamówić

To nie pojedynczy przypadek

Mimo że społeczność międzynarodowa uznaje Krym za część terytorium Ukrainy, na mapach całego świata półwysep często przedstawiany jest jako teren oddzielony granicą od ukraińskiego lądu stałego. Doprowadziło to już kilkakrotnie do protestów ze strony ukraińskich władz. Na przykład w 2018 r. estońskie wydawnictwo "Studium" opublikowało podręcznik do nauki języka angielskiego, w którym zaanektowany Krym został przedstawiony jako terytorium Rosji. Estońskie Ministerstwo Edukacji i Nauki wycofało później ten podręcznik.

Czasami mapy Ukrainy bez Krymu pojawiają się również w zachodnich mediach. Znane są takie publikacje u brytyjskiego nadawcy BBC, we francuskiej gazecie "Le Monde", w niemiecko-francuskim kanale telewizyjnym ARTE czy w dzienniku  "New York Times". Zazwyczaj jednak zachodnie media natychmiast reagują na skargi czytelników lub ukraińskich dyplomatów i publikują poprawione mapy.

Franki szwajcarskieUkrainie wystarczyła jedna ustawa, by rozwiązać problemy frankowiczów

W lutym 2014 r. umundurowani żołnierze bez dystynkcji zajęli urzędy i obiekty strategiczne Autonomicznej Republiki Krymu. Następnie prezydent Rosji Władimir Putin przyznał, że byli to rosyjscy wojskowi. Później, 16 marca 2014 roku, na Krymie odbyło się nieuznawane przez większość opinii międzynarodowej "referendum", po którym Federacja Rosyjska włączyła półwysep do swojego terytorium. Aneksja Krymu jest uznawana za nielegalną, dlatego UE i USA nałożyły na Rosję sankcje gospodarcze.

Więcej o: