Od lipca 70 tys. imigrantów z UE może stracić świadczenia. Winny Brexit

Ok. 70 tys. unijnych imigrantów na Wyspach jest dziś zagrożonych utratą zasiłków i dodatków, a nawet deportacją. Na półtora tygodnia przed upływem terminu ludzie ci nadal nie złożyli wniosku o pobrexitowy status osoby osiedlonej.

"Ministerstwo spraw wewnętrznych musi się zabrać za tę sprawę, inaczej czeka nas totalna katastrofa" - to słowa jednego z sekretarzy stanu, rozmawiającego anonimowo z "Timesem". Chodzi o kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy z dnia na dzień zostać mogą bez zasiłku dla bezrobotnych, bez dodatku na dziecko, bez pomocy dla osób z niepełnosprawnościami. Nawet organizacje zrzeszające imigrantów zakładały, że liczba zagrożonych osób będzie mniejsza.

Zobacz wideo Jakie mogą być skutki wprowadzenia dochodu podstawowego?

Wielka Brytania próbuje zapobiec odcięciu imigrantów od świadczeń socjalnych

Rząd Wielkiej Brytanii zapewnia, że robi co może, by tego uniknąć. Od jakiegoś czasu wysyła ludziom listy, przypominając im, że ostateczny termin składania wniosku o Settled Status upływa z końcem miesiąca. I rzeczywiście liczba zagrożonych osób się zmniejsza - jeszcze trzy tygodnie temu była mniej więcej dwa razy większa. Ale zegar tyka, bo do końca rejestracji zostało  tylko 10 dni.

Settled Status w Wielkiej Brytanii

Polka, Niemiec czy Rumunka mieszkający na Wyspach muszą mieć Settled Status, by zachować podstawowe prawa. Choć w większości przypadków rejestracja jest szybka i prosta, to organizacje imigrantów od dawna ostrzegają, że są grupy, do których wieść o potrzebie rejestracji nadal nie dotarła: ludzie wykluczeni, dzieci, osoby starsze. Jak duży jest to problem? Trudno powiedzieć, bo rząd nie ma precyzyjnych danych na temat liczebności unijnych imigrantów w Królestwie.

Jak informował w zeszłym tygodniu "The Guardian", 320 tys. osób wciąż czeka na decyzje w sprawie swojego statusu. Eksperci, z którymi rozmawiał dziennik, ostrzegają, że wnioski rozpatrywane są z opóźnieniem. Oficjalnie rząd zapewnia, że jeśli ktoś złożył wniosek, to nie musi się martwić, nawet jeśli nie uzyska formalnej odpowiedzi przed końcem czerwca. Trzeba jednak liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami prawnymi. W najgorszym przypadku to być deportacja; jeśli uda się jej uniknąć, mogą pojawić się problemy m.in. z wynajęciem mieszkania.

Do czerwca tego roku o status osoby osiedlonej wystąpiło ok. 5 mln osób. Wśród nich - to dane z końca ubiegłego roku - dokumenty złożyło 770 tys. Polaków. 80 proc. z nich starało się o pobyt stały, a 18 o czasowy. 2 proc. wniosków zostało odrzuconych lub uznanych za błędne. 

Więcej o: