Wiceprezeska Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej Rosario Silva de Lapuerta wydała w środę postanowienie o zastosowaniu środków tymczasowych zobowiązujących Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów krajowych odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. TSUE poinformował o tym w komunikacie.
W odpowiedzi Trybunał Konstytucyjny orzekł, rozpatrując w środę pytanie Izby Dyscyplinarnej SN stwierdził, że przepis traktatu unijnego, na podstawie którego Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązuje państwa UE do stosowania środków tymczasowych ws. sądownictwa, jest niezgodny z konstytucją.
Decyzję TSUE skomentował wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "21 maja - Polska ma zamknąć natychmiastowo kopalnię w Turowie. 14 lipca - Polska ma zawiesić funkcjonowanie Sądu Najwyższego. Pani Rosario Silva de Lapuerta jednoosobowo podjęła takie decyzje wobec Polski. Pytanie kiedy zawiesi naszą Konstytucję, Sejm, Prezydenta" - napisał na Twitterze.
"Kilka tygodni temu p. Lapuerta, wiceprezes TSUE próbowała swoim postanowieniem wyrzucić na bruk kilka tysięcy osób w Turowie. Dziś ta sama osoba próbuje zdewastować nasz porządek prawny i żąda natychmiastowego zawieszenia niektórych polskich przepisów. Gra idzie o suwerenność" - stwierdził minister w KPRM Michał Wójcik.
"TSUE wskazał dziś, że nie zamierza ustępować w kwestii przepisów dot. niezawisłości polskich sędziów, niezależnie od wydarzeń w TK" - napisał z kolei Szymon Hołownia. Polityk dodał, że "będziemy płacić za te idiotyzmy miliony euro grzywny dziennie".
"To nie wyrok. To nie Trybunał Konstytucyjny. Ale to przyniesie konkretne straty finansowe dla Polaków. Nie da się być w Unii, pobierać unijnych pieniędzy, nie stosując unijnego prawa. PiSowski trybunał wsadził Polskę na minę" - podsumowała na Twitterze posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz.