Złoty, a skromny. Polska waluta bardzo mocno dołuje w lipcu. Oto, co się dzieje [WYKRES DNIA]

Złoty wciąż nie może przekonać do siebie inwestorów. Jest najsłabszy od kilka miesięcy wobec najważniejszych walut, a wobec franka szwajcarskiego nawet od listopada ub. r. Zdaniem analityka Piotra Kuczyńskiego, wpływ na to ma ostatnia siła dolara, polityczne kłótnie Polski z UE oraz działania Narodowego Banku Polskiego.
Zobacz wideo Wakacje coraz bliżej. Czy ceny wyjazdów zagranicznych nas zaskoczą?

Ostatni "rajd" kursu złotego w górę trwa mniej więcej od początku lipca. W tym czasie euro podrożało nawet do 4,60 zł (z poziomu poniżej 4,50 zł), frank szwajcarski nawet do 4,24 zł (z ok. 4,10-4,12 zł), dolar amerykański do ponad 3,90 zł (z mniej niż 3,80 zł). Amerykańska i europejska waluta są najdroższe od przełomu marca i kwietnia br., frank w tym roku tak drogi jeszcze nie był (kosztuje najwięcej od listopada 2020 r.).

Kurs USD/PLN

embed

Kurs EUR/PLN

embed

Kurs CHF/PLN

embed

Słaby złoty to dobra wiadomość dla eksporterów, zwiększa bowiem ich konkurencyjność na rynkach zagranicznych. Utrzymywanie taniego złotego może być więc kuszące w okolicznościach rozpędzającej się gospodarki, a dane wskazują, że to właśnie popyt z zagranicy napędza obecnie m.in. krajowy przemysł. - Nie chcemy dziś aprecjacji złotego - mówił szczerze kilka dni temu w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" prezes NBP Adam Glapiński, tłumacząc, że umocnienie polskiej waluty "częściowo niwelowałoby efekty poluzowania polityki pieniężnej". 

Z drugiej strony, mocnego złotego oczekiwaliby np. turyści czy kredytobiorcy walutowi. Aby w kantorze pozyskać np. 500 euro, trzeba dziś zapłacić o 50 zł więcej niż niespełna miesiąc temu. Efekt słabego złotego do dolara amerykańskiego widoczny jest też w cenie ropy, a więc możliwe, że i w cenach paliw na stacjach. Z kolei "frankowicz" z modelowym, 30-letnim kredytem z 2008 r. na równowartość 300 tys. zł, zapłaci z powodu osłabienia złotego w ostatnim miesiącu ratę wyższą o ok. 50-60 zł.

Funt (zdjęcie ilustracyjne)Kursy walut 21.07. Funt i frank w dół [Kurs dolara, funta, euro, franka]

Słaby złoty bo mocny dolar

Dlaczego złoty jest tak słaby? Część ekonomistów przyczyn szuka w straszącym Europę i świat wariancie Delta koronawirusa. Niepokój na rynkach ma zniechęcać do inwestycji w bardziej ryzykowne aktywa, a za takie uznaje się waluty rynków krajów naszej części Europy.

Jednak w rozmowie z Gazeta.pl Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych, odrzuca taki tok rozumowania. 

Wariant Delta jest przereklamowany na rynkach finansowych, chodzi o zupełnie co innego

- mówi Kuczyński. Jak tłumaczy, podstawową przyczyną deprecjacji złotego jest to, że na rynkach globalnych umacnia się dolar amerykański. - Spada więc kurs euro do dolara, co automatycznie uderza w złotego - wyjaśnia analityk. 

Dolar umacnia się, bo Fed zaczyna przebąkiwać o redukcji zakupu aktywów z rynku, w dalekiej przyszłości być może o podwyżce stóp. Jest nieco bardziej jastrzębi niż Europejski Bank Centralny

- wskazuje Kuczyński. Dodaje, że w ostatnich kilku dniach mieliśmy też do czynienia z przecenami na rynkach akcji. Nastąpiła ucieczka do bezpiecznych przystani, w tym m.in. dolara, co także go umacniało.

Awantura z Unią też ma wpływ na złotego

Według Kuczyńskiego to właśnie umacniający się dolar jest główną przyczyną osłabienia nie tylko złotego, ale i innych walut rynków rozwijających się. Jednak analityk widzi w kursie polskiej waluty także efekt ostatnich potyczek pomiędzy Polską a Unią Europejską.

Tylko w ostatnich kilku dniach mieliśmy do czynienia m.in. z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego ws. środków tymczasowych TSUE, nierespektowanym wyrokiem TSUE ws. Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego czy groźbami kar nakładanych na Polskę i problemów z akceptacją Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską. 

Polityka nam szkodzi. Gdy widzę w Bloombergu czy Reutersie informacje na ten temat i stawiam się w roli inwestora zagranicznego, to on mówi "po cóż mi inwestycje w Polsce, mam tyle innych krajów, gdzie mogę włożyć swoje pieniądze?!"

- komentuje Kuczyński.

Ursula von der Leyen i Mateusz MorawieckiKE stawia Polsce ultimatum. Grozi karami finansowymi

Trzecim elementem w układance stojącej za słabym złotym są według eksperta działania i oczekiwania Narodowego Banku Polskiego.

Narodowy Bank Polski w zeszłym roku starał się, jak mógł osłabić złotego, żeby więcej wpłacić do budżetu. Rynek pamięta, że NBP i Rada Polityki Pieniężnej są zwolennikami słabego złotego. No to jak chcecie, to macie, chcącemu nie dzieje się krzywda

- mówi Kuczyński.

Analityk dodaje, że gdyby w grę wchodziły wyłącznie fundamentalne czynniki, czyli siła polskiej gospodarki, to przemawiałyby one za umacnianiem się złotego. Ale wspomniane trzy czynniki pchają kurs polskiej waluty w drugą stronę. W podobnym tonie - iż złoty "oderwał się od fundamentów" i "jest pasażerem nastrojów zewnętrznych, a nie kierującym dla siebie" - mówił niedawno w rozmowie z Gazeta.pl także Konrad Białas, główny ekonomista Domu Maklerskiego TMS Brokers.

.Rekordowy przelew z NBP do budżetu. Miliardy w ramach 'efektu ubocznego'

Więcej o: