Przemysław Czarnek będzie nadzorował rozwój atomu w Polsce. "Oczywista współpraca"

- Przemysław Czarnek jest głównym finansującym te przedsięwzięcia i podlega mu Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, więc ta współpraca jest oczywista - powiedział w programie "Money. To się liczy" Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska. Tak skomentował zdumiewającą nominację - powołanie Czarnka na wiceprzewodniczącego rady ds. rozwoju technologii wysokotemperaturowych reaktorów atomowych chłodzonych gazem.

Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek ma nową funkcję. Został wiceprzewodniczącym rady ds. rozwoju technologii wysokotemperaturowych reaktorów atomowych chłodzonych gazem, a jej szefem został Michał Kurtyka. Minister klimatu i środowiska wyjaśnił, dlaczego Czarnek - z wykształcenia prawnik - otrzymał taką nominację.

- Jest ministrem edukacji i nauki, to z budżetu tego ministerstwa to przedsięwzięcie jest finansowane. 60 milionów złotych, które uzgodniliśmy wspólnie z ministrem Czarnkiem, trafia do Świerku, do Narodowego Centrum Badań Jądrowych i minister edukacji i nauki będzie głównym finansującym te przedsięwzięcia. Również Narodowe Centrum Badań i Rozwoju podlega ministrowi edukacji i nauki, więc ta współpraca jest oczywista - wyjaśniał Michał Kurtyka w programie "Money. To się liczy".

Donald TuskTusk pyta Kaczyńskiego o kontrakt na energię z rosyjskiej elektrowni atomowej

Przemysław Czarnek i Michał Kurtyka w radzie ds. rozwoju reaktorów jądrowych

Michał Kurtyka od 2016 roku był sekretarzem stanu w ministerstwie energii, gdzie odpowiadał za rozwój technologiczny i innowacje sektora energii oraz realizację polityki klimatycznej. W listopadzie 2019 roku został powołany na szefa ministerstwa klimatu. Z wykształcenia jest ekonomistą oraz stypendystą w zakresie optyki kwantowej.

Przemysław Czarnek jest natomiast doktorem habilitowanym nauk prawnym oraz wykładowcą Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Od października 2020 roku jest szefem resortu edukacji i nauki.

Zobacz wideo Elektrownia jądrowa w Polsce? Mucha: Jesteśmy bardzo sceptyczni

Budowa reaktora jądrowego może kosztować 2 miliardy złotych

Czym zajmie się rada pod kierownictwem Przemysława Czarnka i Michała Kurtyki? Wysokotemperaturowe reaktory jądrowe zaliczane są do najnowszej, IV generacji reaktorów atomowych o wysokiej mocy. Z powodu o wiele wyższej temperatury, do ich chłodzenia nie używa się wody, jak w elektrowniach jądrowych, tylko wykorzystuje gazy, np. hel. Dzięki odpowiedniej konstrukcji, wysokiej temperaturze i odpowiedniemu przygotowaniu paliwa - nie ma możliwości, by rdzeń reaktora się stopił.

Na razie nie wiadomo, ile będzie kosztować budowa takiego reaktora. W 2018 roku oszacowano, że sam projekt to wydatek 500 mln złotych, a budowa jednego reaktora to koszt dwóch mld złotych. Wysokotemperaturowy reaktor miałby działać za 10 lat.

Wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin oraz szef KGHM Marcin ChludzińskiKGHM rozważa inwestycje w małe reaktory jądrowe. Bo ceny prądu rosną

Więcej o: