Ile może kosztować wojna PiS z UE? Unijny komisarz: Kara dla Polski powinna wynieść 1 mln euro dziennie

- Próbowaliśmy nawiązać dialog, ale Polska nie ma zamiaru działać w pełni zgodnie z orzeczeniami TSUE - stwierdził w rozmowie z "Financial Times" Didier Reynders, komisarz UE ds. sprawiedliwości. Stwierdził też, że jego zdaniem kara dla Polski za niewykonanie decyzji TSUE powinna wynieść 1 mln euro dziennie.

- Komisja Europejska zwróciła się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o nałożenie kar finansowych na Polskę w sprawie systemu dyscyplinowania sędziów - przekazał we wtorek komisarz do spraw sprawiedliwości UE Didier Reynders. Zaznaczył jednocześnie, że we wniosku do TSUE nie jest wymieniona żadna kwota, wysokość kary zależy więc wyłącznie od Trybunału.

Zobacz wideo Bogdan Zdrojewski był gościem Porannej rozmowy Gazeta.pl (10.09)

Unijny komisarz wskazuje, ile powinna wynosić kara dla Polski

Reynders w rozmowie z "Financial Times", jednym z najważniejszych dzienników ekonomicznych na świecie, konkretną kwotę już jednak zasugerował. Jego zdaniem za niewykonanie wyroku TSUE Polska powinna płacić 1 mln euro dziennie.

Miesięcznie oznaczałoby to stratę w wysokości 136 mln zł. Rocznie kwota kar mogłaby sięgnąć 7,7 mld zł. 

Unijny komisarz: Polska nie ma zamiaru wypełniać decyzji

Didier Reynders przyznał też, że dotychczasowe próby polubownego rozwiązania konfliktu nie przyniosły efektu.

- Muszę przyznać, że jesteśmy u kresu tzw. dialogu z Polską. Próbowaliśmy go nawiązać, wysyłaliśmy listy i dokumenty, próbowaliśmy przed Trybunałem. Ale Polska nie ma zamiaru działać w pełni zgodnie z orzeczeniami TSUE. Kolejnym krokiem są więc kwestie finansowe - stwierdził przedstawiciel UE. 

Przedstawiciel KE: Dopóki Polska nie przedstawi realnych zmian, pieniędzy nie będzie

Reynders powiedział też, że Unia Europejska nie będzie chciała wypłacić Polsce środków w ramach KPO, dopóki nie dojdzie do "realnej zmiany w izbie dyscyplinarnej" Sądu Najwyższego. - Polska musi pokazać, że idzie w dobrym kierunku - stwierdził. 

Tymczasem problemem stojącym na drodze akceptacji polskiego Planu Odbudowy może być też kwestia wyższości prawa unijnego nad polskim. - Komisja Europejska wstrzymuje akceptację polskiego Krajowego Planu Odbudowy i w konsekwencji wypłaty z unijnego Funduszu Odbudowy m.in. ze względu na kwestionowanie przez rząd w Warszawie prymatu prawa UE i skierowanie tej sprawy do TK - oznajmił na początku września unijny komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni.

Morawiecki: Jestem pewien, że Polska otrzyma pieniądze

Premier Mateusz Morawiecki wystąpił o rozstrzygnięcie kwestii wyższości prawa polskiego nad międzynarodowym do polskiego Trybunału Sprawiedliwości. I, jak potwierdził kilka dni temu, wniosku nie zamierza wycofywać. - Nie ma mowy o wycofaniu tego wniosku, ponieważ my jesteśmy państwem suwerennym - stwierdził szef rządu na antenie RMF FM. - Niezależny Trybunał Konstytucyjny podejmie decyzję w sobie wiadomy sposób w sobie wiadomym czasie, ja na pewno tego wniosku nie wycofam - dodał.

Stwierdził też, że Polska ma "pełne prawo do tego, żeby z krajowych środków odbudowy skorzystać". -  Jestem przekonany, że prędzej czy później Polska otrzyma te środki - stwierdził premier. 

Więcej o: