Brexit i świąt nie będzie? Problemy z dostawami to tegoroczny Grinch. Zabawki już utknęły w porcie

Problemy z dostawami w Wielkiej Brytanii powodują obawy związane ze świętami. Na Wyspach brakuje rąk do pracy. Brytyjczycy coraz częściej słyszą rady, aby rozglądali się już za zakupami pod choinkę.

Daily Telegraph pisze, że część sklepów zaczęła wyprzedaże, następne mają pójść w ich ślady w najbliższych dniach. Ocado, największy dostawca zakupów na wynos, apeluje, aby zarezerwować dostawy już dziś, bo grudniowe terminy się kończą.

Zobacz wideo Korek na granicy brytyjsko-francuskiej. "To pokazuje, jak poważną sprawą jest brexit"

Zabawki utknęły w porcie

Port w Felixstowe jest zakorkowany. Wśród powodów są zwiększony popyt globalny i pandemia, ale także pobrexitowe braki kierowców. Nie ma kto rozwozić zawartości kontenerów, które czekają na nabrzeżu. To do Felixstowe przybywa większość importowanych do Zjednoczonego Królestwa zabawek. Jedna z sieci informuje, że w portowych kontenerach utkwiło obecnie 2 miliony lalek, żołnierzyków i misiów. Rzecznik zrzeszenia branży stwierdził, że "rozsądnie" byłoby zamówić prezenty już teraz. W podobny ton uderza szef zrzeszenia handlowców Andrew Goodacre.

Na Wyspach brakuje też rzeźników. Hodowcy świń nie mogą więc transportować zwierząt do rzeźni. 

Kryzys w Wiekiej BrytaniiWielka Brytania. Zabijają świnie, usypiają prosięta, palą truchła

Z drugiej strony doprowadziło to do sytuacji, w której właściciele gospodarstw są zmuszeni zabijać i utylizować zdrowe świnie. Jak pisaliśmy w Next.gazeta.pl, zarówno dorosłe zwierzęta jak i prosięta są usypiane, a następnie palone, zakopywane lub utylizowane w inny sposób. Brak rzeźników sprawia, że trzody nie można odebrać od hodowców, a ci muszą utrzymać odpowiednią populację. Zakłady przetwórcze zmniejszyły moc przerobową o 20-25 proc. 

Problem z dostawami w Wielkiej Brytanii na zdjęciach w Gazeta.pl

Zdrowe świnie zabijane i palone

Jak informuje National Pig Association do tej pory pod nóż poszło 600 zwierząt. Organizacja ostrzega jednak, że problem jest znacznie poważniejszy i może doprowadzić do konieczności wybicia 150 tys. zwierząt. 

- Pierwszym etapem było umieszczanie świń w tymczasowych pomieszczeniach. Ale osiągnęliśmy już etap drugi, bo po prostu nie mamy miejsca. A świnie rosną, jest ich coraz więcej. Można więc albo przestać pokrywać lochy, albo przetrzebiać stado, by nie zagrozić dobrostanowi zwierząt - wyjaśnia Zoe Davies szefowa National Pigs Association, brytyjskiego stowarzyszenia zrzeszającego hodowców. 

Sky News informuje, że rząd chce "łatać dziury" oferując specjalistom z zagranicy wizy tymczasowe. Ale podobny program wizowy dla kierowców, na przykład z Polski, na razie nie cieszy się popularnością.

Więcej o: