Morawiecki pytany o ceny benzyny w Polsce. "W 2012 można było kupić dwa razy mniej litrów"

- Ceny, jakie są w Polsce są jednymi z najniższych w Europie - twierdził premier. W czasie Q&A Mateusz Morawiecki zapowiedział także dopłaty do cen prądu dla gospodarstw domowych, w których dochód na osobę nie przekracza 1100 złotych.

Mateusz Morawiecki odpowiadał w piątek na pytania internautów. Jeden z nich spytał premiera o rosnące ceny paliw. - Ceny paliw rzeczywiście wzrosły w górę. Wiąże to się ze wzrostem paliw na całym świecie. Baryłka benzyny kosztuje 80 dolarów. Te zjawiska mnie niepokoją i przekładają się na wzrost inflacji - mówił premier.

Zobacz wideo Ograniczenia dla osób, które nie chcą się szczepić? Komentuje prezes PSL

Czytaj też: Premier podczas sesji Q&A. Nagle pada pytanie o "tego oszusta Tuska"

Morawiecki pytany o ceny benzyny. Nawiązał do pensji minimalnej

Premier porównał również ceny paliw do cen, jakie obowiązywały w 2012 r.

Wtedy pensja minimalna wynosiła 1,5 tys. zł. Za chwilę w Polsce pensja minimalna będzie wynosić 3 tys. zł. Wtedy benzyna kosztowała 6 zł, ale można było kupić dwa razy mniej litrów benzyny za wynagrodzenie minimalne niż dzisiaj 

- stwierdził.

Przypomnijmy, że kiedy w 2012 cena benzyny osiągała średnią 5,88 zł za litr Pb95, Jarosław Kaczyński w spocie radiowym krytykował rząd Donalda Tuska, twierdząc, że wystarczy obniżyć podatki, by cena benzyny spadła. Dziś, jako członek rządu prezes PiS nie wystosowuje jednak podobnych apeli.

Mateusz MorawieckiMorawiecki nagrał kolejny odcinek podcastu. "Teraz to jest śmieszne..."

Dopłaty do cen prądu

Premier przypomniał też, że rząd zamierza w przyszłym roku przeznaczyć na dopłaty co najmniej półtora miliarda złotych. Jednak w kalkulacjach dotyczących przyszłorocznego budżetu premier dopuszcza wydanie na ten cel od trzech do pięciu miliardów.

- Ale już nawet ta pierwsza suma, którą przeznaczamy i co do której procedury są w opracowaniu, pozwoli na zamortyzowanie dodatkowych wydatków na energię dla wszystkich gospodarstw domowych, w których przypada mniej niż 1100 złotych na osobę - podkreślił premier. Dodał, że dla gospodarstw jednoosobowych kwota ta wyniesie 1500 złotych.

Zobacz wideo Morawiecki o polexicie do opozycji: Ulepiliście sobie demona i z nim walczycie. Jak Don Kichot z wiatrakami

Minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka powiedział w Programie Pierwszym Polskiego Radia, że wsparcie trafi do dwóch milionów 600 tysięcy gospodarstw domowych. Otrzymają je głównie ubożsi emeryci i renciści oraz rodziny wielodzietne. Rządowe rekompensaty mają być dystrybuowane między innymi przez samorządowe ośrodki pomocy społecznej.

- Rozwiązania, które proponujemy to 1 mld 500 mln zł. Obejmą prawie co piąte gospodarstwo w Polsce. Bardzo zależy nam na tym, aby szczególną troską objąć te gospodarstwa, które znajdują się w szczególnie trudnej sytuacji dochodowej - stwierdził.

Rachunki za prąd wzrosnąWyciekły plany rządu. Dopłaty do prądu dla ubogich. Pochłoną 1,5 mld zł

Na jak duże kwoty będą mogli liczyć beneficjenci nowego programu? Tego jeszcze nie wiadomo. Wciąż nie jest też jasne, jak duża będzie skala podwyżek cen energii elektrycznej.

Zarówno branżowi eksperci, jak i sam Urząd Regulacji Energetyki, który zatwierdza taryfy dla odbiorców indywidualnych, nie ukrywają, że ceny wzrosną. Skala podwyżek może sięgnąć nawet kilkudziesięciu procent. 

Więcej o: