Były prezes PKO BP komentuje odejście. "Być może bank potrzebuje menedżera o większych zdolnościach"

- Nie jestem i nigdy nie byłem politykiem. Analiza stref wpływów politycznych nie jest domeną mojej aktywności zawodowej - stwierdził Jan Emeryk Rościszewski, były już prezes PKO BP. Na fotelu prezesa zasiadał zaledwie kilka tygodni.

W ubiegłym tygodniu Jan Emeryk Rościszewski dość nieoczekiwanie zrezygnował z funkcji prezesa PKO BP. Jeden z największych polskich banków tabliczkę z nazwiskiem szefa będzie musiał wymienić wyjątkowo szybko, bo na drzwiach gabinetu zawisła zaledwie w czerwcu.

Zobacz wideo Jonathan L. Ramsey gościem Zielonego Poranka Gazeta.pl (22.10)

Nie zdążył zagrzać fotela prezesa PKO BP. Teraz tłumaczy

Finansista o kulisach swojego odejścia rozmawiał z "Rzeczpospolitą". - Nie ma jednego konkretnego powodu, który przesądził o tym, że złożyłem rezygnację - zapewnił. - Zdaję sobie sprawę, że rezygnacja z funkcji prezesa w miesiąc po powołaniu przez KNF może być zaskakująca. Kieruję się jednak zasadą, że odpowiedzialność za instytucję, którą mi powierzono, wyznacza granice mojej elastyczności - dodał. 

Rościszewski stwierdził też, że "być może bank potrzebuje menedżera o większych zdolnościach do zawierania kompromisów". 

Zwolennicy i przeciwnicy ustawy antyaborcyjnej w latach 90.Pierwsza wojna o aborcję odbyła się w latach 90. [ZDJĘCIA]

Jan Emeryk Rościszewski: Nie jestem politykiem

Były szef banku odniósł się też do medialnych doniesień na temat kulis jego rezygnacji. Roszada miałaby być wynikiem zwiększenia wpływów wicepremiera Jacka Sasina kosztem premiera Mateusza Morawieckiego.

- Nie jestem i nigdy nie byłem politykiem. Analiza stref wpływów politycznych nie jest domeną mojej aktywności zawodowej - stwierdził Rościszewski. 

Zaprzeczył też doniesieniom mówiącym o tym, że po rezygnacji ze stanowiska ma objąć posadę ambasadora RP we Francji. - Wbrew plotkom, powielanym przez media, nie planowałem zastąpić posady prezesa PKO BP inną funkcją publiczną - stwierdził. 

Wielka zmiana w PKO BP. Media: To Kaczyński

Tuż po ogłoszeniu decyzji Onet informował, że na rezygnację szefa PKO BP osobiście wpłynął prezes PiS Jarosław Kaczyński

Prezes PiS Jarosław Kaczyński osobiście wpłynął na rezygnację , Jana Emeryka Rościszewskiego - wynika z ustaleń Onetu. Celem Kaczyńskiego ma być odebranie premierowi Mateuszowi Morawieckiemu kontroli nad największym państwowym bankiem w Polsce. Celem, zdaniem portalu, miałoby być ostateczne odebranie Morawieckiemu zarówno wpływów w PKO BP, jak i w całym państwowym sektorze bankowym. 

Warto przypomnieć, że poprzednia roszada w państwowym banku była równie burzliwa. Po 12 latach z kierowania PKO BP musiał zrezygnować Zbigniew Jagiełło, wieloletni przyjaciel premiera" - pisze Onet. Jagiełło miał zostać zmuszony do dymisji, bo, jak podaje portal, "władze PiS chciały mieć większą polityczną kontrolę zarówno nad pieniędzmi banku, jak i jego kadrami'. 

Powołany we wrześniu, zrezygnował w październiku

Komisja Nadzoru Finansowego zgodziła się, aby powołano Jana Emeryka Rościszewskiego na stanowisko prezesa PKO Banku Polskiego we wrześniu. Rada nadzorcza banku wybrała Rościszewskiego na prezesa zarządu banku jeszcze w czerwcu.

an Emeryk Rościszewski jest absolwentem Wydziału Nauk Humanistycznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Institut d’Etudes Politiques de Paris. Posiada też dyplom Executive MBA oraz uprawnienia brokera ubezpieczeniowego - czytamy na stronie banku. Obecnie zasiada w radzie nadzorczej PKO Banku Hipotecznego S.A. i Grupy Żywiec S.A. Jan Emeryk Rościszewski to także szpitalnik Zakonu Kawalerów Maltańskich. Więcej doniesień ze świata finansów i biznesu na stronie głównej Gazeta.pl

Więcej o: