Chcesz kupić auto? Być może poczekasz do końca 2022. Drożeją również samochody używane

Wyprzedaży rocznika nie będzie, ceny wzrosną o 20 proc, a na auto trzeba będzie czekać rok. Taki obraz rynku motoryzacji rysuje się z analiz ekspertów. Ratunkiem nie będą nawet samochody używane - te również drożeją. Kiedy sytuacja może się unormować?

Pandemia namieszała na rynku motoryzacyjnym na tyle, że konsumenci będą musieli na jakiś czas przyzwyczaić się zarówno do znacznie wyższych cen jak i terminów oczekiwania na odbiór. Według ekspertów firmy Carsmile specjalizującej się w długoterminowym najmie samochodów, producenci zmienili strategię. Co kilka tygodni podnoszą ceny o kilka procent. 

Zobacz wideo Co dalej z cenami gazu? Czopek: Może zdrożeć gigantycznie

Eksperci: Nowe samochody podrożeją o nawet 20 proc.

- Spodziewam się, że nowe samochody zdrożeją średnio o 15–20 proc., przy czym górne wartości wydają się bardziej prawdopodobne niż dolne - wyjaśnia w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.

Jacek Opala, członek zarządu Exact Systems, jest podobnego zdania. - Obecny kryzys tylko przyspiesza tempo wzrostu cen samochodów, z którym mamy do czynienia już od ubiegłego roku - wyjaśnia. 

Eksperci zauważają też, że w salonach nie widać tradycyjnych wyprzedaży rocznika. Mało tego, na samochody zamówione pod koniec obecnego roku prawdopodobnie będzie trzeba czekać do końca 2022 roku. 

Więcej na temat podwyżek na stronie głównej Gazeta.pl.

A może z drugiej ręki? Samochody używane też drożeją

Aures Holdings, operator sieci komisów AAA Auto potwierdza, że drożeją również auta używane. Średnio o 15 proc. w ciągu roku. "Średnia cena używanego samochodu na polskim rynku wtórnym wystawianego w ofertach internetowych, autokomisach oraz u dealerów aut używanych wzrosła w pierwszym kwartale 2021 r. do 20 000 zł z 18 500 zł" - wylicza portal subiektywnieofinansach.pl. 

Podobnie jest w innych rejonach świata - rosnące ceny aut używanych szczególnie widoczne są w USA. zrost rok do roku sięga ok. 25 proc. 

Przekop Mierzei WiślanejPrzekop Mierzei Wiślanej. Sztuczna wyspa niemal ukończona. [ZDJĘCIA]

Niektórzy producenci wstrzymują produkcję

W połowie października Skoda poinformowała, że czasowo wstrzymuje produkcję samochodów. To może przełożyć się na wzrost cen, bo, jak wynika z szacunków ekspertów, decyzja czeskiego giganta oznacza ubytek 250 tys. aut. 

Dlaczego producenci zatrzymują taśmy produkcyjne, skoro konsumenci płacą coraz więcej i czekają coraz dłużej? Winna jest pandemia. "Globalny niedobór półprzewodników znacznie przekroczy negatywne skutki pandemicznych przestojów w 2020 roku. O ile w czerwcu spodziewaliśmy się uspokojenia sytuacji rynkowej pod koniec roku i nadrobienia zaległości w produkcji, to zmiany latem i jesienią niestety pchają branżę w przeciwnym kierunku" - wyjaśnia , cytowany w komunikacie Zdenek Petzl, dyrektor wykonawczy SAP. Rosną też koszty produkcji - między innymi za wyższe stawki za energię elektryczną. 

Skoda nie jest jedyna. Opel również zamknął jedną ze swoich największych fabryk. Ma ruszyć nie wcześniej niż na początku 2022 roku. I w wypadku tego producenta nowe auta nie mogą wyjechać z fabryk przez brak półprzewodników. 

Te problemy sprawiają, że rośnie zainteresowanie autami używanymi. - Zainteresowanie jest tak wielkie, że samochody z drugiej ręki po prostu znikają z rynku - przyznaje w rozmowie z DW Jakub Sulta, założyciel platformy Carvago.com, zajmującej się sprzedażą pojazdów.

Podwyżki stóp będą jak zimny prysznic na ceny mieszkań? Czekamy na wasze pytania do eksperta. Wracamy z kolejnym odcinkiem programu Q&A. Wy, nasi czytelnicy, zdecydowaliście, że jego tematem będzie rynek nieruchomości. Czekamy na wasze pytania, przysyłajcie je do nas na adres news_gazetapl@agora.pl, a zadamy je ekspertowi w najbliższy czwartek.

Samochody (zdjęcie ilustracyjne)Złe wiadomości dla Polaków, którzy chcą sprowadzić używane auto z Niemiec

Więcej o: