Niemcy zawieszają proces certyfikacji Nord Stream 2. Rynkowe ceny gazu w Europie w górę

Niemiecki regulator wstrzymał certyfikację operatora nowego gazociągu biegnącego z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku. Nord Stream 2 jest już gotowy, ale by mógł przesyłać surowiec, musi zebrać niezbędne pozwolenia. Reakcja na europejskim rynku handlu gazem była natychmiastowa.
Zobacz wideo Czy jesteśmy skazani na droższą energię?

Bundesnetzagentur, niemiecki regulator do spraw m.in. energii, ogłosił, że czasowo wstrzymuje proces certyfikacji operatora gazociągu Nord Stream 2, czyli spółki Nord Stream 2 AG. Bez certyfikatu Gazprom nie może zacząć tłoczyć surowca z Rosji do Niemiec. 

Nord Stream 2 wstrzymany. Niemcy czasowo zawieszają proces certyfikacji

Jako powód regulator podaje kwestie prawno-formalne. Chodzi o to, że Nord Stream 2 AG zarejestrowana jest w Szwajcarii, ma siedzibę w Zurychu. "Po dokładnym zbadaniu dokumentacji, Bundesnetzagentur stwierdził, że certyfikacja operatora gazociągu Nord Stream 2 byłaby możliwa tylko wtedy, gdyby operator ten został zorganizowany prawnie na mocy prawa niemieckiego" - czytamy w komunikacie. 

Petuniabukta, Spitsbergen. Ślady odciśnięte w podmokłej tundrze. Trudno określić, sprzed jakiego okresu pochodzą, ale są to lata.Resztki. Tu mogła się wydarzyć arktyczna gorączka surowcowa. To jej pozostałości

Nord Stream 2 AG ma powołać niemiecką spółkę-córkę. Certyfikacja zostaje zawieszona "do czasu przeniesienia głównych aktywów i zasobów ludzkich". 

Bez zebrania odpowiednich zgód, gazociąg nie może rozpocząć działalności. Jeśli Niemcy wydadzą certyfikat - mają na to cztery miesiące (od września), będzie musiała go jeszcze zatwierdzić Komisja Europejska. 

Ceny gazu w górę

Po pojawieniu się tej informacji, notowania kontraktów terminowych na gaz w Europie (na giełdzie holenderskiej) wyraźnie wzrosły, o ponad 10 proc. 

Notowania kontraktów terminowych na gaz w Europie, 16 listopada 2021.Notowania kontraktów terminowych na gaz w Europie, 16 listopada 2021. Źródło: https://www.theice.com/

W ostatnich tygodniach ceny gazu nieco wyhamowały wzrosty i są wyraźnie poniżej szczytu z października. Wciąż jednak pozostają na bardzo wysokim poziomie, a zima - i sezon grzewczy - jeszcze się nie zaczęły. 

Będziemy zapewne więcej płacić za prąd, ale nie z powodu unijnej polityki klimatycznej, a lat zaniedbań inwestycyjnych i hamletyzowania polityków. Kluczowe jest jednak coś innego niż ceny: to, że mamy realny problem niedoboru mocy - mówi dr Maciej Bukowski z WiseEuropa. O cenach gazu i energii ogółem więcej w poniższym tekście:

36 Posiedzenie Sejmu IX KadencjiPrzez inflację będą wysokie stopy proc.? 'Trzeba zjeść tę żabę'

Więcej o: