Piątek rynek zaczął od wyprzedaży, jak na Black Friday przystało. Spadki na giełdach, taniejąca ropa i bitcoin to wynik pojawienia się nowego, wysoce zakaźnego wariantu koronawirusa. WHO nazwała go Omikron. Przez cały dzień wpływał na wyniki giełdowe, a wieczorem się to nie zmieniło.
Niewiele dobrego spadki te przyniosły jednak złotemu. Względem ranka stracił tylko dolar oraz funt (stan na 20.30). Kurs USD/PLN spadł jednak dość wyraźnie z 4,18 zł do 4,16 zł i leci dalej o 0,29 proc. Spada też wartość brytyjskiej waluty 0,10 proc. W związku z tym strata funta jest mniejsza, kurs GBP/PLN jest niższy o 1 grosz i utrzymuje się na poziomie 5,55 zł.
Natomiast euro oraz frank mimo chwilowych spadków, znów zaczęły rosnąć, mniej więcej o 0,15 proc. każdy z walut. Euro skoczyło o kolejne dwa grosze i trzeba za nie zapłacić 4,71 zł. Podobnie frank szwajcarski, który kosztuje 4,51 zł.
Więcej na temat finansów na stronie głównej Gazeta.pl
Bitcoin największy zjazd zaliczył rankiem. Od w czwartku stracił 5 tys. dolarów na wartości, największy spadek notując między 7.00 a 9.00. Po 14.00 kurs bitcoina względnie się ustabilizował w okolicach 54 tys. dolarów.
Nie lepiej ma się sprawa na giełdach. Wyniki są najgorsze od października 2020 roku, gdy w cały świat uderzyła druga fala koronawirusa. Tak wygląda sprawa na WIG20, który sesję zakończył ze stratą -3,87 proc. Podobnie dzień zamknął londyński indeks FTSE100 wynikiem -3,64 proc.
Sytuacja na rynku fot. stooq.pl
S&P500 nieco lepiej kończył dzień, mając "tylko" 2,27 proc. na minusie, podobnie Nasdaq zanotował 2,23 proc. straty. Dowjones zamykał na -2,53 proc.
Najbardziej bolesne były straty na ropie naftowej. Crude OIL WTI zamknął dzień z potężną stratą -12,69 proc. Wśród wyprzedaży wybija się złoto, które nie tylko nie traci, ale nawet zyskało 0,18 proc. (stan na 20.37).