Ceny mieszkań wzrosły w 2021 roku o 15 proc. Eksperci podsumowują rok

W ciągu ostatnich 12 miesięcy ceny mieszkań wzrosły średnio o 15 proc., a kredyty hipoteczne cieszyły się rekordowym zainteresowaniem. Podwyżki stóp procentowych prawdopodobnie sprawią jednak, że sytuacja się zmieni. Expander i Rentier.io podsumowują, co działo się na rynku nieruchomości w 2021 r. i analizują, co nas czeka w 2022 r.

W ostatnich miesiącach ceny mieszkań nieustannie rosły. Stawki w internetowych ogłoszeniach o sprzedaży publikowanych w listopadzie były średnio o 15 proc. wyższe niż przed rokiem. Jeśli chodzi o sytuację w poszczególnych miastach, to największe wzrosty cen mieszkań miały miejsce w Szczecinie (+23 proc. r/r), Białymstoku (+23 proc. r/r), Rzeszowie (+21 proc. r/r) i Krakowie (+20 proc. r/r). Najmniejsze wzrosty odnotował Gdańsk (+6 proc. r/r), Częstochowa (+8 proc. r/r) i Bydgoszcz (+8 proc. r/r).

Przyczyną tak znaczących wzrostów cen mieszkań były rekordowo niskie stopy procentowe i dobra sytuacja na rynku pracy. To zachęcało do zakupów mieszkań zarówno zwykłych ludzi, którzy łatwo mogli uzyskać bardzo tani kredyt hipoteczny, jak i zamożnych inwestorów. Oprocentowanie lokat bankowych, czy obligacji korporacyjnych, nie pozwalało ochronić oszczędności przed inflacją, więc popularne stało się inwestowanie w mieszkania na wynajem.

Inwestowanie w mieszkania było dotychczas wyjątkowo opłacalne. Jeśli do wzrostu ceny dodamy zysk z najmu, to nawet w tych miastach, w których wzrosty były najmniejsze, i tak z naddatkiem udało się pokonać inflację na poziomie 7,8 proc.

Zobacz wideo Idzie spadek cen nieruchomości? Dr Czerniak: Spodziewam się, że ceny wyhamują

Co z cenami mieszkań w 2022 r.?

Wiele osób zastanawia się, co stanie się z cenami mieszkań w przyszłym roku. Zdaniem ekspertów Expandera i Rentier.io najbardziej prawdopodobny scenariusz to stabilizacja. W części miast ceny wciąż będą rosły, ale zdecydowanie wolniej niż dotychczas, a w części być może zobaczymy niewielkie spadki.

Więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl

Ceny nie będą jednak rosły już tak szybko, ponieważ znaczący wzrost stóp procentowych z jednej strony powoduje, że kredyty hipoteczne stają się droższe i trudniej dostępne. Z drugiej wzrost WIBOR-u sprawi, że bez problemu będzie można znaleźć obligacje korporacyjne z oprocentowaniem powyżej 6 proc. brutto. Nie wiadomo, czy pozwoli to pokonać inflację, ale jest prawdopodobne, że część inwestorów zamiast kolejnego mieszkania kupi obligacje.

Jest też kilka czynników, które będą stabilizować ceny czy nawet pchać je w górę. Na rynku pierwotnym będą to wysokie koszty materiałów budowlanych i rosnące płace. Na rynku wtórnym wysoka inflacja będzie zniechęcała do zamiany mieszkania na gotówkę, która szybko traci na wartości. Poza tym warto pamiętać, że w przyszłym roku ruszy program "Mieszkanie bez wkładu własnego". Co prawda nie powinien on wpływać na wzrost cen (ze względu na limity cenowe), ale zapewne uruchomi popyt ze strony osób, które czekają na ten program.

Połączenie tych przeciwstawnych czynników powinno w 2022 r. utrzymywać ceny w pobliżu obecnych poziomów.

Mieszkanie bez wkładu własnego

Na koniec warto wspomnieć, że od 26 maja 2022 r. ma zacząć działać program "Mieszkanie bez wkładu własnego". Pozwoli on nie tylko zaciągnąć kredyt hipoteczny na pełną cenę mieszkania czy domu, ale da również możliwość uzyskania dopłaty. Jej wysokość będzie zależała od liczby dzieci, które urodzą się w trakcie spłaty takiego preferencyjnego kredytu. Dla przykładu, w przypadku dwójki dzieci będzie to 20 000 zł, ale już przy trójce dzieci suma dopłat wyniesie łącznie 80 000 zł.

Więcej o: