Inflacja. Kaczyński: "Rozumiem, że ludzie złorzeczą. Sam to robię w sklepach". Wskazuje winnych

- Trzeba pamiętać, że jeżeli ratuje się gospodarkę i miejsca pracy, rzuca się w tej walce wielkie pieniądze w kolejnych tarczach antykryzysowych, to efekt uboczny musi się odłożyć. To zdaniem szefa PiS jedna z przyczyn wysokiej inflacji. Jarosław Kaczyński zapewnił, że sam ją dostrzega w sklepach.

Inflacja w listopadzie sięgnęła niemal 8 proc. Drożyzna stała się jednym z głównych tematów rozmów Polaków, co nie umknęło uwadze szefa PiS. Jarosław Kaczyński w rozmowie z Interią przyznaje, że wzrost cen jest zauważalny. 

Zobacz wideo Jak inflacja zastanie nas w 2022 roku? Ekspert komentuje

Kaczyński: Nawet nie próbuję porównywać siebie i swojej sytuacji materialnej

Lider Zjednoczonej Prawicy przyznał, że Polacy mają powody, by narzekać. 

Rozumiem, że ludzie złorzeczą. Sam to robię w sklepach, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że moja sytuacja jest dalece inna i nawet nie próbuję porównywać siebie i swojej sytuacji materialnej do tych, którzy zarabiają średnio czy mało

- stwierdził

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Inflacja. Jarosław Kaczyński wskazuje winnych

Szef PiS przyznał, że inflacja jest problemem, ale nie sądzi, by rząd był tu czemukolwiek winien. - Nie przeczę rzeczywistości: jest znaczna inflacja. Tylko ona jest w dużej mierze wynikiem czynników zewnętrznych. Przede wszystkim to efekt wielkiej operacji dyskontowania przez Rosję uzyskanej - dzięki naiwności Zachodu - przewagi na rynku energii, gazu - stwierdził szef PiS.

Wskazał też inny powód - wychodzenie z pandemii. - Trzeba pamiętać, że jeżeli ratuje się gospodarkę i miejsca pracy, rzuca się w tej walce wielkie pieniądze w kolejnych tarczach antykryzysowych, to efekt uboczny musi się odłożyć. Tym efektem jest inflacja. Można było nie robić tych tarcz, ale zapłacilibyśmy za to ogromnym bezrobociem i znacznym spadkiem PKB. A na to, co się dzieje w szeroko rozumianej sferze energii na świecie, wpływ mamy ograniczony, jeśli nie znikomy - stwierdził Kaczyński. 

NASA Space TelescopeHubble zadziwiał i zachwycał. Teleskop Webba będzie jeszcze potężniejszy. Najlepsze zdjęcia

Ekspert: Inflacja to wina rządu i NBP

Marian Noga, ekonomista, były członek Rady Polityki Pieniężnej, sytuację związaną z inflacją oceniał inaczej. - Oczywiście, że są zewnętrzne czynniki wpływające na inflację. Ale trzeba podkreślić, że bank centralny był zadowolony ze słabego kursu złotego, a powinien dbać o wartość złotego. Rząd także był zadowolony ze słabego kursu polskiej waluty. Bo dzięki temu osiąga wyższe dochody. I dlatego wysoka inflacja to wina NBP i rządu. Razem - stwierdził rozmówca Gazeta.pl.

Zdaniem ekonomisty wzrost inflacji może być także efektem niefortunnych wypowiedzi Adama Glapińskiego, szefa Narodowego Banku Polskiego. - Inflacja szaleje, a prezes NBP sugeruje, że albo stóp nie będzie już podnosił. Efekt ich podniesienia został zniesiony, zniwelowany przez nieodpowiedzialne wypowiedzi szefa NBP - stwierdził Noga. 

Tadeusz KościńskiMinister finansów o kolejnej tarczy. Inflacja w 2022 r.? 8 proc.

Więcej o: