Polska chce zablokować Nord Stream 2. "Zatrzymanie projektu powinno być jedną z pierwszych sankcji"

Po tym, jak Władimir Putin ogłosił uznanie niepodległości tzw. republik separatystycznych na wschodzie Ukrainy, polscy politycy wezwali do blokady Nord Stream 2. - Nikt przy zdrowych zmysłach nie jest w stanie powiedzieć, że ten projekt może być kontynuowany - powiedział o Nord Stream 2 rzecznik rządu Piotr Müller. - Zatrzymanie projektu Nord Stream 2 powinno być jedną z pierwszych sankcji dla putinowskiej Rosji - stwierdził Jacek Sasin, minister aktywów państwowych.

Po tym, jak Rosja doprowadziła do eskalacji konfliktu z Ukrainą, politycy coraz częściej mówią o konieczności wprowadzenia gospodarczych sankcji wobec Moskwy. Według części komentatorów jedną z pierwszych reakcji Zachodu powinno być wstrzymanie projektu Nord Stream 2. Jacek Sasin, minister aktywów państwowych, wezwał do zablokowania Nord Stream 2.

Więcej informacji gospodarczych na stronie głównej Gazeta.pl

Zobacz wideo Ast: Wkroczenie wojsk na teren Ukrainy, oznacza rozpoczęcie wojny

"Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że dawanie kolejnych narzędzi do szantażowania Europy jest kursem na ścianę"  - napisał na Twitterze Sasin. 

Zatrzymanie projektu Nord Stream 2 powinno być jedną z pierwszych sankcji dla putinowskiej Rosji

- dodał. 

Politycy związani z obozem Zjednoczonej Prawicy sprawę komentują w jeszcze ostrzejszym tonie. "Mam nadzieję, że zachód nareszcie zrozumiał, że Nord Stream 2 powinien zostać pustą, zardzewiałą rurą na dnie Bałtyku" - napisał Maciej Wąsik, wiceszef resortu spraw wewnętrznych. 

Wcześniej sprawę skomentował rzecznik rządu. - Tutaj przede wszystkim chodzi o sankcje ekonomiczne, finansowe. Była przecież jeszcze niedawno mowa, że jedną z rozważanych sankcji są kwestie blokady systemów finansowych, ale nie może być również Nord Stream 2. I w tym zakresie oczekiwalibyśmy takich decyzji i deklaracji, również formalnych - stwierdził Piotr Müller. 

Nikt przy zdrowych zmysłach nie jest w stanie powiedzieć, że ten projekt może być kontynuowany, bo to dodatkowe paliwo i naboje dla Władimira Putina w tej walce geopolitycznej

- dodał.

Mapa konfliktuTych terenów chce Rosja. "Od Mariupola aż po historyczne granice"

Europejscy politycy nie wykluczają

Krytycznie do uruchomienia nowego gazociągu odniosła się przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Nowy rurociąg zapewnia bowiem Rosji możliwość transportowania paliwa z pominięciem Ukrainy. - Sądzę, że Europa już dziś jest zbytnio podatna na szantaż, biorąc pod uwagę fakt, że 40 proc. gazu importowanego w Europie to gaz z Rosji - stwierdziła. 

Głos w sprawie zabrał austriacki kanclerz Karl Nehammer. W rozmowie z agencją Reutera stwierdził, że proces certyfikacji rurociągu zostałby wstrzymany w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę. "Nie ma co do tego wątpliwości, że Nord Steeam 2 byłby objęty sankcjami" - stwierdził. 

Ekspert: Polska jest bezpieczna

Wojciech Jakóbik, redaktor naczelny BiznesAlert.pl, uważa, że Polska nie musi się obawiać przerw w dostawach gazu, bo ma go w magazynach. "Polska jest w tym kontekście w najlepszej możliwej sytuacji, ze względu na to, że posiada przepisy obligujące do gromadzenia zapasów gazu. Dzięki nim rozpoczęła sezon grzewczy w listopadzie 2021 roku z pełnymi magazynami, a obecnie są one zapełnione w 58 procentach i nie ma obaw o bezpieczeństwo dostaw gazu do końca sezonu w marcu 2022 roku" - pisze w swojej analizie. 

Podkreśla też, że Komisja Europejska ma niebawem zaproponować szereg rozwiązań na rzecz zmniejszenia zależności Europy od gazu z Rosji, wśród których jest plan stworzenia europejskich rezerw gazu na wzór rozwiązań z Polski oraz pomysł wspólnych zakupów tego surowca podnoszony przez Polaków co najmniej od czasu nielegalnej aneksji Krymu przez Rosję.

.Jak spartolono Polski Ład. Grzechy główne "historycznej obniżki podatków" [WYKRES DNIA]

Ekspert: Kwestia Nord Stream 2 nie powstrzyma Putina

Czy Rosja obawia się zablokowania nowego gazociągu? Dr Witold Rodkiewicz, główny specjalista Zespołu Rosyjskiego Ośrodka Studiów Wschodnich, skomentował to w rozmowie z Gazeta.pl jeszcze przed uznaniem przez Władimira Putina separatystycznych republik

- Jeżeli Putin zdecyduje się użyć siły, to kwestia Nord Stream 2 go nie powstrzyma. Z punktu widzenia fiskalnego gazociąg nie odgrywa żadnej roli. Cały projekt jest tylko po to, by uniezależnić się od tranzytu przez Ukrainę, co rozwiązałoby Rosji ręce w polityce wobec Ukrainy. W tej chwili Jamał jest pusty, są więc swobodne moce przesyłowe, Rosja może przesyłać gaz bez Nord Stream 2. Nie wierzę w to, że groźba zablokowania NS2 może skłonić Putina do rezygnowania ze swoich planów - wyjaśnił rozmówca next.gazeta.pl.

Więcej o: