AWACS strzeże wschodniej flanki NATO. "Gigantyczny latający radar". Jak działa?

Samolot typu AWACS patroluje wschodnią flankę NATO w związku z rosyjską inwazją na Ukrainę. Maszyna leciała we wtorek nad Polską. Starszy chorąży sztabowy Marek Smoleń wyjaśnił, jak działa radar AWACS-a.

Statek powietrzny wczesnego ostrzegania AWACS (Airborne Warning And Control System) to samolot wojskowy służący do wykrywania innych obiektów latających bądź pływających. Jest to "gigantyczny latający radar", który w związku z inwazją Rosji na Ukrainę pozwala monitorować sytuację w Europie.

Wojna w Ukrainie - więcej informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Prezydent Francji Emmanuel Macron, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen i przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel rozmawiają ze sobą po nadzwyczajnym szczycie UE poświęconym Ukrainie.Zero miękkiej gry UE z Putinem. "Celem jest bardzo dotkliwe załamanie gospodarki rosyjskiej"

Samolot AWACS z potężnym radarem strzeże wschodniej flanki NATO

Samolot AWACS bierze udział w misji, która ma dbać o bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO i mieszkańców tego regionu - tłumaczył we wtorek reporter TVN24 Artur Molenda, który był na pokładzie maszyny. Jak działa wielki radar, który umieszczono na grzbiecie AWACS-a.

- Na radarach pojawiają się obiekty latające na małych i dużych wysokościach, jak również obiekty pływające - powiedział starszy chorąży sztabowy Marek Smoleń, członek międzynarodowej załogi. Wyjaśnił również, na czym polega przewaga radaru na samolocie typu AWACS od radaru naziemnego.

- Na wysokości 10 km zasięg radaru wynosi ok. 520 km za linię horyzontu. Latając na wysokościach niższych, jak latają inne samoloty tudzież stacje naziemne, mogą obserwować jedynie obiekty do linii horyzontu. Jest to powodowane krzywizną Ziemi - mówił Smoleń. Wyjaśnił, że informacje przekazywane są następnie do naziemnych stanowisk dowodzenia i do samolotów.

Liczba osób na pokładzie AWACS-a zależy od rodzaju misji. - Generalnie 17 osób to jest takie minimum, żeby obstawić wszystkie stanowiska. Załogi są mieszane, wielonarodowe - tłumaczył Marek Smoleń w rozmowie z reporterem TVN24.

Karty płatnicze Visa i MasterCard (zdjęcie ilustracyjne)MasterCard i Visa nakładają sankcje na Rosję. Blokada płatności

Wojna Rosja-Ukraina. Putin mówił o "ochronie ludności", giną cywile

Ukraina została zaatakowana przez Rosję 24 lutego. Prezydent Rosji Władimir Putin mówił o rozpoczęciu "operacji militarnej" w Donbasie na Ukrainie. Tymczasem doszło do regularnej inwazji zbrojnej. Rosyjskie wojska ostrzeliwują bloki mieszkalne, doszło też do użycia bomby próżniowej, która jest zabroniona przez Konwencję Genewską. Prezydent Wołodymyr Zełenski oskarżył Rosję o zbrodnie wojenne. Władze wysłały też pozew do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. Wiadomo już, że pierwsze przesłuchanie w sprawie domniemanego rosyjskiego ludobójstwa w Ukrainie zaplanowano na 7-8 marca i że będzie ono transmitowane przez internet. We wtorek po ciężkim ostrzale Mariupola do szpitali trafiło 128 cywilów.  Zełeński powiadomił, że w rosyjskim ataku na Charków zginęło co najmniej 21 osób, a 112 zostało rannych. Miejscowe władze informują, że rakiety agresora uderzyły w centrum miasta, dzielnice mieszkalne i budynki lokalnej administracji.

***

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Specjalne wydanie gazety po ukraińsku dla osób, które uciekają przed wojną. Możesz je pobrać bezpłatnie tutaj.

Zobacz wideo Rosjanie brutalnie atakują Charków. 1 marca w tym mieście był bardzo trudny
Więcej o: