Rosyjska inwazja na Ukrainę zmieniła nastawienie Polaków do broni palnej. Paweł Dyngosz, prezes stowarzyszenia Braterstwo, które ma swoje strzelnice w Warszawie i na Dolnym Śląsku powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że na jego strzelnicach z dnia na dzień frekwencja wzrosła pięciokrotnie.
Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl
- Przed wojną szkoliliśmy w naszych obiektach najwyżej kilkadziesiąt osób dziennie, teraz bywa, że na trening trzeba wcisnąć nawet 300 chętnych - powiedział Dyngosz w rozmowie z dziennikiem. Wyjaśnił również, że z powodu wojny w Ukrainie oraz przerwania dostaw z Rosji czy Białorusi, na polskim rynku zaczęło brakować popularnych rodzajów amunicji.
Również w Gentleman Gun Club (GGC), komercyjnej strzelnicy w Kozerkach koło Grodziska Mazowieckiego, nie brakuje chętnych do strzelania. - Na wolne miejsce przed tarczą trzeba czekać w kolejce tydzień i więcej - wyjaśnił Krzysztof Galimski, właściciel GGC.
Dodał, że jego firma szkoli na co dzień m.in. strzelców sportowych i pracowników ochrony, ale - jak powiedział - tym razem znacząco wzrosła liczba chętnych do uzyskania umiejętności, które w niespokojnych czasach mogą dać Kowalskiemu poczucie bezpieczeństwa.
Pomóż Ukrainie, przyłącz się do zbiórki. Pieniądze wpłacisz na stronie pcpm.org.pl/ukraina
Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki powiadomił 17 marca, że wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego młodzież w ramach edukacji dla bezpieczeństwa będzie przyswajać elementy przysposobienia obronnego. Zapowiedział m.in. praktyczne zajęcia dotyczące udzielania pierwszej pomocy.
- Od 1 września zdecydowanie zmienimy edukację dla bezpieczeństwa. Wprowadzamy elementy znane nam z przysposobienia obronnego z ubiegłych lat - zapowiedział szef MEiN podczas rozmowy w Telewizją Republika. Wyjaśnił, że ma również na myśli "strzelanie na strzelnicach i zapoznawanie się z bronią". - Po to, żeby rzeczywiście spowodować, by Polacy umieli się obronić w sytuacji, kiedy będzie realne zagrożenie - powiedział.
Więcej podobnych informacji przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl
Natomiast na początku marca, ugrupowanie Kukiz'15 zapowiedziało, że złoży do Sejmu projekt liberalizujący prawo dostępu do broni w Polsce. Ma on m.in. wprowadzić obywatelską kartę broni, dostępną na podstawie wniosku bez przejścia egzaminu, która uprawniałaby do posiadania mniej niebezpiecznych rodzajów broni. Z kolei do zakupu broni z centralnym zapłonem (np. pistoletu) niezbędne byłoby "podstawowe pozwolenie", które otrzymywałoby się po zdaniu egzamin lub po kilku latach posiadania karty obywatelskiej.
Pomysł dotyczący łatwiejszego dostępu do broni palnej w Polsce skomentował rzecznik rządu. - Kierunkowo wydaje mi się, że powinniśmy to bardzo poważnie rozważyć - mówił na początku marca Piotr Müller w programie "Graffiti" na antenie Polsat News.